Telekomy zakończyły wojnę

Mateusz C. Wojtala
opublikowano: 06-06-2019, 22:00

Na wczorajszej sesji notowania telekomów rosły w tempie dwucyfrowym. Rynek świętował koniec wojny cenowej.

Czwartek zdecydowanie należał do indeksu WIG-Telekom, który urósł o 9,3 proc. dzięki efektownej, popartej wysokimi obrotami, zwyżce kursów Orange, Cyfrowego Polsatu i Playa. Choć najmocniej w górę szedł kurs pierwszego z gigantów, to sprawcą zamieszania był ostatni.

— Zwyżka wywołana jest zapewne podwyżką taryf przez Playa. Chociaż Orange zrobił to już kilka tygodni wcześniej, rynek wtedy nie zareagował. Teraz może to być sygnałem końca wojny cenowej, bo żaden z telekomów na razie nie próbuje grać agresywnie. Dotychczas to Play wywierał presję na konkurencję, dynamicznie zdobywając rynek. Będąc teraz podmiotem równie dużym jak konkurenci, pokazuje, że zależy mu na budowaniu wartości rynku. Przekłada się to pozytywnie na wszystkie spółki z branży — tłumaczy Dominik Niszcz, analityk Raiffeisen Centrobanku.

— Co prawda Orange ogłosił podwyżkę cen już kilka tygodni temu, ale rynek nie był pewien, czy klienci to przełkną. Teraz, kiedy Play też podnosi ceny, prawdopodobieństwo sukcesu jest większe. Rynek po prostu dyskontuje poprawę wyników. Jeśli uda się przekonaćklientów, to można mówić o kwotach rzędu 100-200 mln zł zysku więcej i kilkunastu procentach więcej do wolnych przepływów pieniężnych — uważa Zbigniew Porczyk, główny analityk DM Trigon.

Jeszcze w listopadzie 2018 r. indeks WIG-Telekom był blisko historycznego dołka. Spółki były wyniszczone wojną cenową, wysokim zadłużeniem, wydatkami inwestycyjnymi i kosztami roamingu w UE. Od tego czasu wskaźnik zanotował jednak kilka miesięcy wzrostu pod rząd, zyskując przy tym 28 proc. jeszcze przed czwartkową sesją. Jak zauważa Paweł Szpigiel w raporcie wydanym 31 maja, ceny usług telekomunikacyjnych w Polsce są o około 54 proc. niższe od średniej europejskiej i należą do najniższych na kontynencie. Specjalista radzi kupowanie akcji Playa z ceną docelową wynoszącą 29 zł. Jego zdaniem również Cyfrowy Polsat może w niedalekiej przyszłości zdecydować się na podniesienie cen. Jak jednak zauważa Dominik Niszcz, taki ruch ze strony Orange i Playa mógł być w pewnym stopniu wymuszony.

— Podwyżki są być może związane z kosztami, jakie mogą ponosić telekomy w związku z budową sieci 5G. Są to potężne koszty, które przy dotychczasowych marżach byłyby trudne do udźwignięcia ze względu na zadłużenie spółek. To mogło być bodźcem, który skłonił do podwyżek — mówi Dominik Niszcz.

Podwyżki dotyczą przede wszystkim abonamentowych ofert detalicznych. Każdy pakiet w Playu podrożał o 5-10 zł. W Orange oferta abonamentowa także wzrosła o 5 zł przy jednoczesnym zwiększeniu pakietu danych. Jest to podwyżka rzędu kilkunastu procent. Choć może się wydawać, że to niewiele, jak zauważa Dominik Niszcz, trzeba pamiętać, że Orange i Play mają ogromną dźwignię operacyjną i finansową.

— Oznacza to, że wzrost cen o 10 proc. może wygenerować ponad 300 mln zł wolnych przepływów pieniężnych (FCF) po uwzględnieniu podatku. Przy obecnych przepływach w wysokości kilkuset milionów złotych są to sumy znaczące. Ale tak imponujący wzrost byłby do osiągnięcia przy wielu założeniach, m.in. takim, że T-Mobile nie obniży stawek, a klienci nie zaczną przerzucać się na tańsze oferty. Ostateczny wpływ może być znacząco różny — dodaje Dominik Niszcz.

209 mln zł Tyle wyniosły łączne obroty akcjami Orange, Playa i Cyfrowego Polsatu na sesji 6 czerwca. To jedna piąta obrotów akcjami należącymi do WIG.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mateusz C. Wojtala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu