Projekt ustawy o wspieraniu produkcji audiowizualnej przewiduje, że dotacji na nagrywanie polskich filmów patriotycznych (łącznie ponad 100 mln zł rocznie) nie dostaną nadawcy telewizyjni, dostawcy VoD, operatorzy TV kablowych i satelitarnych, telekomy dostarczające medialne usługi oraz spółki zależne od wymienionych podmiotów.
Nadawcy telewizyjni uważają, że powinni mieć prawo do pomocy finansowej na produkcje sławiące polską historię i kulturę. Pisemne stanowisko wobec projektu ministerstwa kultury przedstawili: Jacek Kurski, prezes Telewizji Polskiej (TVP), Mirosław Błaszczyk, prezes Telewizji Polsat, oraz Aneta Jaskólska i Katarzyna Ostap-Tomann, członkinie zarządu Cyfrowego Polsatu.
Wylewanie dziecka z kąpielą
Projekt przewiduje utworzenie Polskiego Funduszu Audiowizualnego (PFA), który ma przeznaczać na wsparcie produkcji patriotycznych filmów ponad 100 mln zł rocznie. Jacek Kurski zaznacza, że projekt ustawy nie precyzuje, czy przedsiębiorcą w jego rozumieniu może być telewizyjny nadawca publiczny, który „jest niewątpliwie producentem i koproducentem utworów audiowizualnych”. Poinformował, że w 2016 r. TVP z własnych pieniędzy wyprodukowała 897 filmów telewizyjnych i kinowych oraz była producentem lub koproducentem 82 filmów dokumentalnych.
„W art. 14 projektowanej ustawy wskazano, że ze wsparcia finansowego nie będzie mógł korzystać dostawca audiowizualnej usługi medialnej, jakim niewątpliwie jest TVP. Oczywistym jest, że TVP powinna znaleźć się w kręgu podmiotów uprawnionych do korzystania ze wsparcia finansowego. W przeciwnym wypadku mogłoby dojść do sytuacji, w której prywatni przedsiębiorcy absorbowaliby publiczne środki finansowe, udzielając TVP licencji na korzystanie z utworów, za którą TVP płaciłaby z publicznych pieniędzy” — czytamy w opinii prezesa Jacka Kurskiego.

W piśmie do Jarosława Sellina, wiceministra kultury, podkreśla, że „zasadne jest wskazanie Telewizji Polskiej jako podmiotu mogącego ubiegać się o korzystanie ze środków Polskiego Funduszu Audiowizualnego”.
Mirosław Błaszczyk, prezes TV Polsat, podkreśla, że wyłączenia w katalogu podmiotów mających prawo ubiegania się o pieniądze z PFA są nieuzasadnione.
„Na liście wyłączeń znalazło się szereg podmiotów zarówno prywatnych, jak i państwowych, które mają kluczowe znaczenie dla współczesnego rynku produkcji audiowizualnych. Wyłączenie ich z prawa do ubiegania się o dofinansowanie byłoby sprzeczne z celami ustawy” — napisał prezes Polsatu.
Celem ustawy jest wydźwignięcie polskiej produkcji filmowej ze stagnacji, zachęcenie wybitnych artystów do pozostania i tworzenia w kraju oraz sławienie na świecie polskiej historii i kultury. Zdaniem projektodawców, realizacja tych celów przyczyni się do rozwoju polskiej turystyki filmowej, promocji regionów i miast.
Jako dobry przykład do naśladowania wskazują m.in. Nową Zelandię („Władca pierścieni”), Irlandię i Chorwację („Gra o tron”) oraz Wielką Brytanię („Harry Potter”,
serial o Bondzie).
Mirosław Błaszczyk podkreśla, że w przypadku światowych megahitów często koproducentami były stacje telewizyjne, dostawcy usług VoD lub inni dostawcy audiowizualnych usług medialnych.
„To właśnie te podmioty posiadają najlepsze zaplecze organizacyjne, doświadczenie branżowe oraz zasoby osobowe, techniczne i finansowe, pozwalające na stworzenie najlepszych produkcji, które dzięki wsparciu funduszu mogłyby osiągnąć światowe sukcesy” — twierdzi prezes Polsatu, dodając, że wyłączenia wskazane w projekcie dyskryminują część producentów i zaburzą zdrową konkurencję w branży.
Niezgodne z prawem UE
Zarząd Cyfrowego Polsatu (CP) również uważa, że nieuzasadnione jest odbieranie niektórym producentom prawa do wsparcia z PFA, jak też ich spółkom zależnym. „Jest to niezgodne ze specyfiką funkcjonowania rynku audiowizualnego, gdzie spółki nieraz łączą działalność produkcyjną z dystrybucyjną bądź takie podmioty są ze sobą powiązane” — czytamy w piśmie Anety Jaskólskiej, członkini zarządu CP.
Jej zdaniem, wartościowanie przedsiębiorców na podstawie charakteru prowadzonej działalności czy sposobu jej organizacji jest niezgodne z unijnymi zasadami równości i niedyskryminowania.