Ten dzień nie musi być piekłem

opublikowano: 02-09-2018, 22:00

Sposób na pourlopową chandrę? Rób to, co kochasz, a twoje wakacje będą trwały zawsze

Sześciu na 10 Polaków deklaruje, że po urlopach są spokojniejsi, co drugi czuje się wypoczęty — wynika z raportu Pracuj.pl. Po kilku dniach i tygodniach pozytywne efekty wakacji się ulatniają. Znowu zaczynamy narzekać na zmęczenie, stres, nadmiar obowiązków. A nie brakuje też takich, którzy na długo przed wymeldowaniem się z hotelu myślą z trwogą o powrocie do pracy. Psycholodzy mówią o zjawisku back to work blues — pourlopowej chandrze. Jak ją pokonać?

RADA:
RADA:
Pokochaj poniedziałki — znajdź taką pracę, która jest radością, a nie katorgą. I dobrze traktuj siebie, a wtedy powrót z wakacji już nigdy nie będzie dla ciebie czymś niechcianym i smutnym — mówi Julia Izmałkowa, prezes firmy badawczej Izmałkowa.
Fot. GK

Bądź dla siebie cierpliwy

Niedokończone projekty, zniecierpliwieni klienci, pękająca w szwach skrzynka z e-mailami — liczba czekających na nas zadań może być przytłaczająca. O nasz czas, uwagę walczy wiele spraw i osób. Nie wiemy, za co zabrać się najpierw. Próbujemy ponownie wejść w buty pracownika, co wiąże się z dużym dyskomfortem. Odczuwamy jeszcze swobodę typową dla egzotycznych krain, które odwiedziliśmy tego lata. A wszyscy zaczynają już wyznaczać deadline’y, pytać o efekty. W tej sytuacji łatwo wpaść w panikę. To dlatego powroty do biura są takie trudne.

— Nie wykorzystujmy pierwszych dni na nerwowe nadrabianie zaległości. Zaplanujmy działania krok po kroku. Zorganizujmy spotkania z najbliższymi współpracownikami, zorientujmy się w sytuacji. Ustrzeże to nas przed chaosem i niepotrzebnym stresem. Pomoże złapać rytm — przekonuje Sylwia Sosnowska, menedżer HR w Grupie Pracuj.

Zaleca metodę MIT (ang. most important tasks), zgodnie z którą każdy dzień powinno się zacząć od maksymalnie dwóch, trzech zadań, mogących nam przynieść największe postępy w pracy. Zanim ich nie wykonamy, inne cele muszą zaczekać.

— Nie każdy po wakacjach jest zniechęcony. Przeciwnie. Wielu tryska energią i entuzjazmem. Wierzy, że dopiero teraz ich kariera ruszy z kopyta. Osoby te łatwo wpadają w hiperaktywizm — robią za dużo, za szybko, równie szybko się zapalają, jak gasną. To pułapka równie niebezpieczna jak marazm — mówi trenerka biznesu Katarzyna Janczuk.

Przed impulsywnością i hiperaktywizmem ostrzega także Michael Kerr, mówca motywacyjny i autor książek o tworzeniu pozytywnych organizacji. Radzi nie narzucać sobie zbyt dużego tempa. Tuż po urlopie — tłumaczy — warto pierwsze minuty każdego dnia pracy poświęcać na jego planowanie i wyznaczenie priorytetów. Inaczej zaległości będą się tylko zwiększać. Krócej, a częściej — to kolejna rada, którą dają pracownikom eksperci. Sylwia

Sosnowska zwraca uwagę na popularne w Polsce zjawisko chomikowania dni wolnych. Jej zdaniem, długi urlop nie gwarantuje, że nabierzemy sił — lepiej podzielić go na kilka krótszych o różnych porach roku.

Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
×
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Nie odpoczywajmy ciągiem przez trzy tygodnie. Co pewien czas róbmy sobie krótkie przerwy, planujmy tzw. długie weekendy. Leży to również w interesie firmy. Zbyt długie okresy pracy bez odpoczynku zwiększają stres, ryzyko zwolnień chorobowych i wypalenia zawodowego — uważa przedstawicielka Grupy Pracuj.

Test Izmałkowej

Gorzej, gdy umiemy zarządzać czasem i ustalać priorytety, a mimo to koniec wakacji przyprawia nas o ból głowy. Może to oznaczać, że — mówiąc cokolwiek patetycznie — rozminęliśmy się ze swoim prawdziwym powołaniem. Julia Izmałkowa, prezes firmy badawczej Izmałkowa, przypomina, że — według psychologa Abrahama Masłowa — największy poziom szczęścia osiągają ludzie, którzy się realizują — bez medytacji są w stanie osiągnąć nirwanę. Zachęca, byśmy zbadali, jak daleko nam do osiągnięcia tego stanu. Test polega na zadaniu sobie następujących pytań: czy czekałeś na tegoroczne wakacje? Czy jest ci smutno, że się skończyły? Czy boisz się, że po powrocie wpadniesz w wir obowiązków i stracisz błogostan? Czy już myślisz o następnych wakacjach?

— Im więcej udzielimy odpowiedzi twierdzących, tym dalej jesteśmy od czubka piramidy Maslowa — i tym więcej wysiłku musimy włożyć, by na dłużej zachować pozytywny efekt wakacji — podkreśla Julia Izmałkowa.

Przyznaje, że nawet najwięksi entuzjaści swojej pracy mogą odczuwać lekki smutek, gdy urlop zbliża się ku końcowi. Konieczność opuszczenia rajskich zakątków, mniej czasu dla rodziny, garnitur zamiast płóciennej koszulki i krótkich spodni w fantazyjne wzory — tak, to wszystko wzbudza pewien opór.

Niemniej dla zawodowych pasjonatów powrót do biura nigdy nie kojarzy się z traumą, wejściem w kierat. Dzień, dwa i wśród służbowych obowiązków znów czują się jak ryba w wodzie. O takich osobach specjalistka mówi, że kochają poniedziałki. Czyli? Z radością chodzą do pracy i raczej nie oddzielają spraw zawodowych od prywatnych — ale nie dlatego, że są pracoholikami, ale dlatego, że pracę traktują jako część spełnionego życia.

— Ich poczucie szczęścia płynie z tego, że nie muszą czekać na wakacje, bo ich codzienne życie jest całkiem przyjemne. Wakacje są dla nich zmianą otoczenia i szansą na nadrobienie miłych zaległości — jak czytanie dobrych książek, oglądanie filmów. Nie przeciwstawiają jednak tego czasu temu, co robią jako profesjonaliści — wyjaśnia Julia Izmałkowa.

Co, jeśli w tym opisie nie odnajdujemy siebie?

— Wtedy poddaj się refleksji — czy nadal powinieneś robić to, co robisz? Pracujesz tylko dla pieniędzy? Czy pieniądze są tylko konsekwencją pracy? Skoro zniknął blask w twoim oku i ogień w sercu, może przyszedł czas na zmiany — odpowiada badaczka.

W codziennej pracy można zapomnieć o tym, co najważniejsze. Wakacje — i powrót to pracy — to dobry moment na przypomnienie sobie, o co tak naprawdę chodziło nam w życiu.

64 proc. Taki odsetek pracowników twierdzi, że pozytywne efekty urlopu odczuwa najwyżej przez kilka dni od powrotu do pracy – wynika z danych American Psychological Association.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane