Terminal LNG dostał przyśpieszenia

Dostawy gazu LNG na rozruch już zamówione, a komercyjne? — Mam nadzieję, że uda się je przyśpieszyć — mówi Jan Chadam, prezes Polskiego LNG.

Wygląda na to, że zeszłotygodniowe zakończenie konfliktu z wykonawcą odblokowało bieg wydarzeń w Polskim LNG. Firma odpowiedzialna za budowę terminalu LNG w Świnoujściu zamówiła, po raz pierwszy w historii, gaz, który przypłynie do kraju drogą morską. To ważne wydarzenie, choć o charakterze technicznym.

Pierwszy statek ma służyć do rozruchu terminalu LNG w Świnoujściu. — Polskie LNG [odpowiedzialne za budowę terminalu — red.] zamówiło 200 tys. m sześc. gazu — oświadczył wczoraj Andrzej Czerwiński, minister skarbu, który nadzoruje budowę terminalu. — Pierwszy statek przypłynie w grudniu, a drugi — w pierwszym kwartale 2015 r. Z pierwszego do sieci wpuścimy ok. 80 proc. surowca, a z drugiego już prawie 100 proc. — precyzuje Jan Chadam, który jest jednocześnie prezesem Gaz-Systemu i zależnego Polskiego LNG.

Gazu na rozruch dostarczy firma Qatargas. To z nią polskie PGNiG ma wieloletnią umowę na dostawy gazu. Za dwie pierwsze dostawy, rozruchowe, zapłaci jednak Polskie LNG. — Dostawa od Qatargas to najlepsze rozwiązanie. Dodatkowo Qatargas przeprowadzi u nas audyt, który potwierdzi gotowość terminalu — tłumaczy Jan Chadam.

W zeszłym tygodniu Polskiemu LNG udało się w końcu porozumieć z głównym wykonawcą terminalu, czyli włoskim Saipem, i wyjść z kilkumiesięcznego impasu wynikającego z obustronnych roszczeń i pretensji. Uzgodniono, że inwestycjazostanie uruchomiona w tym roku. — Plan zakłada uruchomienie komercyjnych dostaw gazu w połowie 2016 r., ale mam nadzieję, że uda się ten termin przyśpieszyć — deklaruje Jan Chadam.

Uruchomienie terminalu, który umożliwia import gazu drogą morską, ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polski, importującej dziś większość gazu rurami ze Wschodu. Na razie jednak kontrakt na korzystanie z terminalu ma tylko PGNiG, a jego wolumeny stanowią ok. 1/3 możliwości gazo portu. Stąd prace, zarówno Gaz-Systemu, jak i PGNiG, nad rozwiązaniami umożliwiającymi sprawiedliwy podział kosztów tej inwestycji. Chodzi o to, żeby cenę bezpieczeństwa energetycznego rozłożyć równomiernie pomiędzy wszystkich graczy. Idea, przynajmniej na razie, się podoba. Również mniejszym firmom.

— Równomiernie rozłożenie tych kosztów to element bezpieczeństwa. To lepsze rozwiązanie niż przypisanie tych kosztów tylko do tych graczy, którzy mieliby korzystać z terminalu. To by pogrzebało perspektywy tej inwestycji — zauważa Krzysztof Noga, członek zarządu Duonu, niezależnego sprzedawcy gazu.

Jego firma sprowadza już dziś gaz LNG, ale korzysta z terminali w Holandii i w Belgii. Port w Świnoujściu to dla niego dobra opcja. — Na razie nasze rozmowy idą zgodnie z rytmem konkretów związanych z uruchamianiem terminalu — mówi z przekąsem Krzysztof Noga.

Jan Chadam zapowiada, że konsultacjami z uczestnikami rynku zajmie się w przyszłym roku, swoją rolę odegra też administracja, której zadaniem będzie przygotowanie legislacji. Gaz-System to firma państwowa, a 25 października odbędą się wybory parlamentarne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / Terminal LNG dostał przyśpieszenia