Terminal LNG na początek

Anna Bytniewska, PJ
opublikowano: 2005-10-03 00:00

Krajowi operatorzy mogliby rozpocząć współpracę od budowy morskiego terminalu gazu ziemnego. Mogliby, ale czy chcą?

Współdziałanie operatorów przesyłowych gazu, ropy i energii elektrycznej powinno wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne kraju. Konieczne są wspólne inwestycje.

— Rozmawiamy już o takich przedsięwzięciach z sektorem gazowym. Dotyczą one budowy naftociągu Odessa—Brody—Gdańsk, wzdłuż którego ma biec gazociąg — mówi Wojciech Tabiś, prezes Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych (PERN).

Kuszący Naftoport

Współpraca może dotyczyć także budowy morskiego terminalu LNG (gazu skroplonego). Kontrolowany przez PERN gdański Naftoport ma wolne terminale, które można wykorzystać do przeładunku gazu.

— Kooperacja nie musi obejmować wyłącznie przeładunków, ale także sieci rozprowadzające gaz — uważa szef PERN.

Gaz System wolałby jednak skupić się na rozbudowie krajowego systemu gazociągów.

— Duże projekty inwestycyjne powinny realizować korporacje obracające gazem, np. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo — mówi Andrzej Osiadacz, prezes Gaz Systemu.

Widzi natomiast potrzebę budowy interconnectorów, czyli łączników krajowego systemu gazowego z systemami państw ościennych.

— Operatorzy powinni partycypować w inwestycjach przesyłowych prowadzonych przez inne firmy. Uczestniczenie w nich może doprowadzić do zwiększenia przesyłu i w efekcie obniżenia cen usług — dodaje Andrzej Osiadacz.

Prof. Jan Popczyk z Politechniki Śląskiej namawia jednak do współpracy z PERN.

— Gdybyśmy wykorzystali do transportu gazu skroplonego tylko 1 mln ton rocznej zdolności przeładunkowej Naftoportu, dałoby to 1,35 mld m sześc. gazu rocznie, czyli 10 proc. zużycia krajowego — twierdzi prof. Popczyk.

Jego zdaniem, może to rosyjsko-niemiecki projekt gazociągu postawić w trudniejszej sytuacji.

— Powinniśmy szukać takich dróg zaopatrzenia w gaz, które łagodziłyby nieprzyjazne działania tych państw — uważa Jan Popczyk.

Przedstawiciele PERN podkreślają, że z operatorem gazowym jest im po drodze.

— Łączy nas wiele spraw, jak choćby nadzór nad systemami przesyłowymi czy wykorzystanie systemów wspomagających. Tutaj tworzymy współpracę partnerską — mówi Wojciech Tabiś.

Czy dojdzie do bliższej kooperacji? To okaże się wówczas, gdy powstanie strategia energetyczna. A czy potem pojawią się powiązania kapitałowe między operatorami?

— Za wcześnie o tym mówić. Tę dyskusję należałoby najpierw odbyć na forum politycznym — twierdzi Wojciech Tabiś.

Naftobazy na celowniku

PERN ma także własną wizję zwiększenia bezpieczeństwa w samym sektorze naftowym.

— Należy dążyć do integracji operatorów zajmujących się przesyłem ropy naftowej (PERN) i produktów ropopochodnych (Naftobazy) — mówi szef PERN.

Jego zdaniem, umożliwiłoby to płynne reagowanie na groźbę przerwania dostaw ropy naftowej i zwiększanie zapasów surowca lub gotowych paliw.

W szczególnych sytuacjach będzie można produkty naftowe tłoczyć ropociągami.

— Jest jednak mało prawdopodobne, że nagle przestaną pracować oba polskie ośrodki rafineryjne — twierdzi Wojciech Tabiś.

Poza tym w państwach ościennych są rafinerie zlokalizowane blisko naszej granicy.

— Będziemy tak modernizować system przesyłu, by wzdłuż rurociągów naftowych biegły produktowe, np. w przypadku projektu Odessa—Brody—Gdańsk — mówi Wojciech Tabiś.

Inny przykład to planowana zamiana pierwszej nitki rurociągu Przyjaźń na rurociąg paliwowy Płock—Warszawa. Takie rozwiązanie pozwoli na oszczędności związane z nadzorem i wykorzystaniem systemów telekomunikacyjnych.

Udoskonalenia wymaga także system przesyłu elektryczności.

— Był on tworzony pod eksport energii. Obecnie mamy problemy z określeniem możliwości importowych systemu — zauważa Stefania Kasprzyk, przezes PSE Operator.

Jej firma analizuje możliwość rozbudowy połączeń, która pozwoliłaby na swobodny przepływ energii w obu kierunkach.

— Nie udało się połączyć z systemem Litwy, ale planujemy budowę połączenia ze Słowacją i rozważamy z Ukrainą. Rozmawiamy na ten temat z Niemcami — zapewnia Stefania Kasprzyk.

W elektroenergetyce każda taka inwestycja zmienia tzw. rozpływy energii w innych systemach. Dlatego żaden operator w regionie nie może podjąć decyzji bez konsultacji z innymi. A jest ich ośmiu. Dyskusje są więc zwykle dość długie.

PSE Operator ma rezerwy w zdolnościach przesyłu energii w razie sytuacji kryzysowych.

— Opracowaliśmy ostatnio schemat postępowania operatora w takich sytuacjach — mówi Stefania Kasprzyk.

A jaka jest rola Gaz Systemu?

— Przede wszystkim musimy zapewnić krajowemu systemowi przesyłowemu odpowiednie parametry eksploatacyjne, strukturę, a także elastyczność pozwalającą na realizację każdej usługi przesyłowej — mówi Andrzej Osiadacz.