Terminal Naftobaz traci klientów

Paweł Janas
opublikowano: 2002-03-29 00:00

Przygotowujące się do prywatyzacji Naftobazy spotkał dotkliwy cios. Firma Preem, główny klient morskiego terminalu, kończy import paliw do Polski. Ze współpracy zamierza się wycofać również drugi partner — firma BGM.

Podpisana w połowie marca umowa na dostawy paliw z Rafinerii Gdańskiej dla firmy Preem Polska nie dla wszystkich stanowi powód do radości. Wielkim przegranym będzie spółka Naftobazy. Przez terminal morski w Dębogórzu przechodziło miesięcznie minimum 10 tys. ton paliw importowanych przez szwedzki koncern.

— W związku z kontraktem z Rafinerią Gdańską nasz import paliw drogą morską praktycznie już ustał — mówi Igor Pawela, dyrektor ds. rozwoju firmy Preem Polska.

Naftobazom pozostał więc obecnie w Dębogórzu już tylko jeden klient.

— Preem nigdy nie wykorzystywał więcej niż 25 proc. zdolności przeładunkowych terminalu. Po jego wycofaniu została jeszcze firma BGM, importująca kilka tysięcy ton oleju napędowego miesięcznie — przyznaje Witold Czaja, prezes Naftobaz.

Taka sytuacja nie potrwa jednak długo. Wiele wskazuje na to, że BGM również zamierza wycofać się z Dębogórza i podjąć współpracę z Bałtycką Bazą Masową, należącą do Portu Gdynia i Zakładów Azotowych Puławy.

— Jesteśmy w trakcie negocjacji ze spółką BGM, która chce przeładowywać u nas kilka tysięcy ton oleju opałowego i napędowego — potwierdza Kazimierz Giczkowski, prezes Bałtyckiej Bazy Masowej.

Witold Czaja przyznaje, że czas świetności terminalu to lata 1997 i 1998, kiedy przeładowywano kilkadziesiąt tysięcy ton paliw miesięcznie. Z tego względu zdecydowano się wtedy wydać 20 mln zł na modernizację systemów nalewczych, służących do przeładunku importowanych paliw do cystern kolejowych.

Zdaniem analityków, sytuacja ta może mieć negatywny wpływ na wycenę spółki w procesie jej prywatyzacji.

— Okazało się, że źle oceniono perspetywy rozwoju morskiego importu paliw do naszego kraju i fatalnie zainwestowano spore pieniądze. Z pewnością obniży to wartość księgową całej spółki — twierdzi chcący zachować anonimowość obserwator rynku paliwowego.