Terminal w Broniszach wzbudził wiele emocji

Katarzyna Ostrowska
opublikowano: 2001-06-29 00:00

Terminal w Broniszach wzbudził wiele emocji

Plan utworzenia na terenie Warszawskiego Rolno-Spożywczego Rynku Hurtowego w Broniszach terminalu celno-logistycznego, który ma być głównym oddziałem celnym dla zachodniej części Warszawy, budzi wiele kontrowersji. Przedsiębiorcy i celnicy są zaskoczeni listem intencyjnym w sprawie budowy terminalu.

Główny Urząd Ceł i Urząd Celny w Warszawie podpisały 11 czerwca list intencyjny z Bronisze Warszawskim Rolno-Spożywczym Rynkiem Hurtowym. Dotyczy on utworzenia na jego terenie terminalu celno-logistycznego, który ma stać się oddziałem celnym dla zachodniej części Warszawy. Dokument zakłada przeniesienie na teren giełdy towarowej Oddziału Celnego nr 6 w Warszawie, Posterunku Celnego nr 5 w Warszawie i Oddziału Celnego w Błoniu oraz likwidację dziewięciu tzw. Miejsc Uznanych (A. Jezierski, Berton, Alamo, Arkadia, Forum, Cargoforte, Dorum Wawrzyszew, Themo Team), które obsługują największych klientów na terenie Warszawy.

Zaledwie marketing

Cała sprawa budzi jednak wiele kontrowersji. Likwidowane mają być bowiem największe Miejsca Uznane o najwyższych obrotach i obsługujące największych klientów. Bronisze rozesłały zaś do firm działających w punktach celnych, które mają zostać zlikwidowane, prośbę o wynajem powierzchni. Mimo że przedstawiciele Bronisz podpisali zaledwie list intencyjny, to i tak wyznaczyli już termin (do 5 lipca) na przesłanie pisemnej oferty.

Maciej Bando, wiceprezes Bronisze WRSRH, mówi, że skierowanie oferty jest wyłącznie działaniem marketingowym. Firmy pracujące w punktach celnych, które mają być likwidowane, obawiają się jednak utraty klientów, którzy mogą przejść do oddziałów w innej części Warszawy. Dodają ponadto, że została ujawniona tajemnica handlowa oraz bezprawnie udostępnione adresy ich klientów.

— Reprezentowałem Polski Związek Spedytorów Międzynarodowych w trakcie rozmów dotyczących nowego pomysłu GUC budowy terminali poza Warszawą. Na żadnym ze spotkań nie było mowy np. o likwidacji agencji celnej z Błonia, gdzie powstało centrum logistyczno-spedycyjne na 200 tys. mkw. To nie są decyzje uzgadnianie z branżą. Mam wrażenie, że przesądzają o nich względy polityczne — mówi Stanisław Tytoń, dyrektor ds. agencji celnych w Pekaes Multi-Spedytor.

Wiele hałasu o nic

Inny przedstawiciel środowiska zastanawia się, co decydowało o wyborze tych jednostek celnych.

— Wszystko powinno odbyć się w drodze przetargu. Ktoś musi mieć w tym interes. Wręcz mówi się o powiązaniach urzędników celnych z budowanym terminalem — mówi jeden z przedstawicieli branży.

Józef Gębaczka, dyrektor warszawskiego Urzędu Celnego, twierdzi, że już od dawna wiadomo było o planach budowy 4-5 terminali.

— Na każdym spotkaniu o tym mówiliśmy. W 1999 roku w Mikołajkach informowałem o tym, a w listopadzie 2000 roku pojawiło się ogłoszenie GUC o zaproszeniu do rozmów na temat budowy dużych oddziałów celnych. Bronisze są jednym z pretendentów, a podpisany został na razie tylko list intencyjny. Nie wiem, dlaczego Bronisze skierowały list do klientów jednostek celnych i wyznaczyły jakieś daty — przyznaje Józef Gębaczka.

Maciej Bando twierdzi, że spółka odpowiedziała jedynie na ofertę GUC i jest zainteresowana terminalem. Adresy 179 firm zostały zaczerpnięte z Panoramy Firm. Problem jednak w tym, że spółka wybrała bardzo celnie klientów jednostek, które mają być zlikwidowane.