11 kwietnia obok jadącego na stadion autobusu, wiozącego piłkarzy Borussii Dortmund, wybuchła bomba. Wcześniej tego samego dnia domniemany zamachowiec Siergiej W. kupił 15 tys. opcji sprzedaży akcji niemieckiego klubu, które przyniosłyby mu zysk gdyby kurs Borussii Dortmund mocno spadł, ustaliła niemiecka prokuratura.Jednak dzień po zamachu kurs wzrósł. Aby zmylić trop zamachowiec zameldował się w tym samym hotelu, w którym mieszkali piłkarze i dokonał transakcji korzystając z IP hotelowej sieci. Pieniądze na zakup opcji Siergiej W. zdobył zaciągając pożyczkę konsumpcyjną.
