Testem dla Pekaesu będzie realizacja prognoz

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2004-11-29 00:00

Piątkowy debiut giełdowy Pekaesu nie był imponujący, ale spółka może budzić zainteresowanie inwestorów instytucjonalnych. Największa w kraju grupa spedycyjno-transportowa chce w tym roku o kilkadziesiąt procent zwiększyć zyski.

PDA i akcje serii B-I kosztowały rano w piątek 10,25 zł, 2,5 proc. powyżej ceny emisyjnej. Czyżby inwestorzy mieli w pamięci ostatnie wpadki debiutantów, którzy grubo przeszacowali prognozy? Weryfikacja obietnic Pekaesu nastąpi na początku 2005 r. Grupa zaplanowała na 2004 r. co najmniej 540 mln zł przychodów, 26,7 mln zł zysku operacyjnego oraz 27,6 mln zł netto. Dałoby to roczną poprawę odpowiednio o 6,66 i 156 proc. Analitycy BDM PKO BP są ostrożniejsi — przewidują 525 mln zł przychodów, 20 mln zł zysku operacyjnego i 15,5 mln zł netto (wycenili akcje Pekaesu na 9,9 zł). Zarząd jednak w dniu debiutu jeszcze raz potwierdził prognozy. Dalsza poprawa powinna nastąpić w 2005 r. Przychody mogą pójść w górę co najmniej o 5-6 proc., a zysk o 5-10 proc. Przy spełnieniu tegorocznych prognoz i cenie 10 zł wskaźnik P/E Pekaesu wyniesie około 12, mniej niż w spółkach z tej branży w USA (w USA Truck Inc i USA Corp to 16-17).

Grupa stawia na rozwój w sektorze TSL (transport-spedycja-logistyka), który daje jej blisko 80 proc. przychodów (w I połowie 2004 r. 215,8 mln zł). Większość pieniędzy z emisji serii K ma pójść na budowę magazynów spedycyjno-dystrybucyjnych, zakup taboru oraz akwizycje: spółka prowadzi rozmowy z firmą spedycyjną i kolejową. Największym inwestorem Pekaesu pozostaje państwo (33 proc.), ale w akcjonariacie są już fundusze. Commercial Union PTE BPH CU WBK przyznał się do pakietu 17,12-proc.