TestifiX przenosi testowanie na COVID-19 do domowego zacisza

Anna BełcikAnna Bełcik
opublikowano: 2021-06-13 20:00

Polsko-szwajcarski zespół wchodzi na rynek z nową usługą. Klientów kusi wygodą, a inwestorów wizją międzynarodowej działalności.

Przeczytaj i sprawdź:

  • jaki model działania obrała szwedzkopolska firm,
  • jaką przyjęła strategię ekspansji zagranicznej,
  • jak Michel Bielecki, jeden z założycieli spółki, połączył medyczne i wojskowe doświadczenie z nowym biznesem.

W czasie pandemii szczepienie przeciw COVID-19 lub testowanie na obecność koronawirusa SARS-CoV-2 stało się nieodzownym elementem m.in. zagranicznych podróży, udziału w wydarzeniach masowych czy nawet pracy w dużych zespołach. A wszędzie tam, gdzie pojawia się społeczna potrzeba, rodzą się pomysły na biznes. W przypadku TestifiX, firmy założonej przez mającego polskie korzenie lekarza, doktora medycyny Michela Bieleckiego, i szwajcarskich inżynierów to koncept na usługę zwiększającą komfort testowania, bo bez wychodzenia z domu.

Firma rozpoczęła już działalność w dwóch miastach w Polsce, za chwilę wchodzi do Szwajcarii, planuje także uaktywnić się we Włoszech. Rozpoczęła rozmowy z inwestorami finansowymi, którzy wspomogą ją w międzynarodowej ekspansji.

Usługa na czas pandemii
Usługa na czas pandemii
Zespół w składzie: prof. Andrzej Rydzewski (od lewej), Sandra Rudzińska, Patrice Gobat, Jeyla Sadikova, dr med. Michel Bielecki, Sebastian Pabianiak, przeniósł testowanie na obecność koronawirusa z gabinetów diagnostycznych do domów klientów. Dostrzega w tym szansę na biznes.

Potrzeba obecnych czasów

TestifiX dostarcza klientom zestawy do samodzielnego wykonania testów w domu. Prawidłowość ich przeprowadzenia kontroluje specjalista, łącząc się z pacjentem online poprzez wideorozmowę. Następnie próbkę z materiałem do badania odbiera kurier i dostarcza do punktu diagnostycznego. W Polsce TestifiX rozpoczął współpracę z laboratoriami sieci ALAB — usługę oferuje w Warszawie i Poznaniu. Wynik testu jest udostępniany tego samego dnia na platformie internetowej, z której klienci mogą pobrać także wymagane np. przy podróży samolotem certyfikaty.

— Taki format nie jest nowością na świecie, lecz w Europie jest rzadkością. Dotychczas mieliśmy kilkuset klientów w Polsce. Taki model przeprowadzania testów ma być przede wszystkim szybki i wygodny dla klientów — mówi Michel Bielecki.

Zainteresowanie testowaniem w takim modelu dostrzega również wśród hoteli czy agencji turystycznych.

Czy biznes nie jest ograniczony czasowo, do momentu zmniejszenia się skali zakażeń lub wzrostu liczby osób zaszczepionych przeciw COVID-19, które w wielu krajach z automatu otrzymują paszport covidowy? Michel Bielecki podkreśla, że trudno przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja na świecie i które kraje będą akceptować certyfikaty poszczepienne. Jego zdaniem potrzeba testowania na koronawirusa pozostanie aktualna jeszcze przez długi czas. W przyszłości natomiast wypracowany przez TestifiX model będzie mógł być wykorzystany przy testowaniu innych chorób zakaźnych.

Medyczne zaplecze

Dla Michela Bieleckiego nie jest to pierwszy projekt związany z testowaniem pacjentów na obecność SARS-CoV-2. Absolwent medycyny na Uniwersytecie w Zurychu, który kształcił się także na uniwersytetach w Tokio, Londynie i Kapsztadzie, wojskowy w randze kapitana, w chwili wybuchu pandemii w Europie stacjonował jako lekarz wojskowy we włoskim Airolo.

— Liczba chorych żołnierzy przerosła nasze oczekiwania i zasoby materiałowe. Okazało się, że w Szwajcarii skończyły się patyczki do wymazu. Wtedy z moim przyjacielem inżynierem wymyśliliśmy, że można je wydrukować w technologii 3D i tak powstały prototypy — wspomina Michel Bielecki.

Po przeprowadzeniu badań klinicznych i certyfikacji zespół dostarczał je do szwajcarskich sił zbrojnych. Teraz stanowią element zestawu do testowania TestifiX.