TFI na razie zostaną bez limitu

Nie będzie ustawowej regulacji opłat za zarządzanie aktywami. Granicę ustali minister finansów, jeśli MiFID II sama nie wyreguluje rynku.

W tym tygodniu w Rządowym Centrum Legislacyjnym rozpoczęło się czytanie projektu ustawy wprowadzającej do polskiego systemu prawnego przepisy dyrektywy MiFID II. To ostatni etap prac przed przyjęciem go przez Radę Ministrów. Zgodnie z wytycznymi dyrektywy, ustawa powinna zostać ogłoszona latem tego roku, a obowiązywać — od stycznia 2018 r. Projekt to około 200 stron tekstu, który trzeba przeanalizowaćlinijka po linijce. Wszystko wskazuje jednak na to, że drugi z terminów zostanie dotrzymany. Większość zapisów rynek zna na wyrywki. Wyjątkiem jest zmiana, którą przyjął Stały Komitet Rady Ministrów.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

Choć drobna, dotyczy kwestii, która rozgrzewała branżę funduszy inwestycyjnych od lutego, gdy Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) zarekomendowała obniżenie opłat za zarządzanie, pobieranych przez towarzystwa, do 2 proc. wartości zarządzanych aktywów. Wiosną nadzór nieco złagodniał i zamiast sztywnego limitu, wprowadzonego jednorazowo, zarysował ścieżkę dojścia do pożądanego poziomu, który miałby obowiązywać od 2022 r. Negocjacje z branżą i Ministerstwem Finansów, w którego gestii leży redakcja polskiej wersji MiFID II, trwały do ostatniej chwili. Dotarliśmy do ostatecznej wersji projektu. Resort finansów od początku był ostrożny wobec koncepcji ustawowego limitu. Choć przyznaje nadzorowi rację, że poziom opłat jest za wysoki, wątpi w skuteczność sztywnego uregulowania go w ustawie w sposób zaproponowany przez KNF. MF uważa wręcz, że mogłoby to zachęcić zarządzających do prowadzenia zbyt agresywnej polityki inwestycyjnej.

— Dyrektywa MiFID II wymusza wiele zmian dotyczących transparentności działania uczestników rynku i sposobu kształtowania cen. Klient zyska więc pełną informację, ile i za co płaci — wyjaśniaMarcin Obroniecki, zastępca dyrektora departamentu rozwoju rynku finansowego w Ministerstwie Finansów.

Złoty środek

Resort uważa, że przed podjęciem tak radykalnych działań jak regulacja cen trzeba zaczekać na efekty działania „mifidu”. Wierzy, że ustawa skłoni rynek do samoregulacji. Gdyby jednak mechanizmy rynkowe zawiodły, ministerstwo gotowe jest wejść w rolę regulatora. Dlatego zamiast sztywnego limitu wprowadziło w ustawie delegację dla ministra finansów do ustalenia maksymalnego poziomu opłat w drodze rozporządzenia. Dodatkowo, żeby uspokoić nadzór, MF umieściło w ustawie zapis wskazujący wprost, że wynagrodzenie za zarządzanie funduszem inwestycyjnym otwartym lub specjalistycznym funduszem inwestycyjnym otwartym ma być uzależnione od rodzaju polityki inwestycyjnej funduszu lub subfunduszu oraz ryzyka. Kiedy na rynku pojawi się nowy produkt, KNF będzie mogła sprawdzić, czy opłaty są adekwatne. To rozwiązanie to także ukłon wobec rynku, bo wejdzie w życie w 2019 r., dając branży trochę czasu na dostosowanie się do nowej rzeczywistości. Ostateczny kształt rozporządzenia będzie zależał od rozwoju sytuacji w sektorze funduszy inwestycyjnych.

— Długo pracowaliśmy nad osiągnięciem konsensu w sprawie ustawy i sądzimy, że się udało — stwierdza Marcin Obroniecki.

Przestrzeń do obniżek

Branża inwestycyjna od początku była przeciwna ustawowemu ustalaniu wysokości prowizji. Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI, zwraca uwagę, że spośród krajów UE tylko w Hiszpanii obowiązują ceny regulowane. — Zgadzam się z tezą, że opłaty na poziomie 4 proc. są wysokie, ale dotyczą one starych produktów akcyjnych, tworzonych w czasach wysokich stóp procentowych. Tu z pewnością jest przestrzeń do obniżek, ale czy do tego potrzebna jest ustawa albo rozporządzenie? Mówimy o bardzo wąskiej grupie produktowej. Pozostałe są coraz tańsze, czemu sprzyja konkurencja — mówi Sebastian Buczek. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / TFI na razie zostaną bez limitu