Zamożni inwestorzy coraz większą wagę przykładają do bezpieczeństwa. Wzięciem wśród klientów bankowości prywatnej zaczęły cieszyć się tzw. inwestycje alternatywne, które z jednej strony ów spokój ducha zapewniają, a z drugiej dają szansę zarobku znacznie przewyższającego oprocentowanie lokat. Na tym trendzie chcą popłynąć TFI i próbują odczarowywać zniesławione fundusze nieruchomości. Ta niesława wynika z nietrafionej strategii. Tworzone na szczycie hossy fundusze, np. Arka Nieruchomości, miały zarabiać na różnicy cen kupna i sprzedaży budynków, co nie przyniosło kokosów, ale wręcz przyprawiło inwestorów o solidny ból głowy.
Dziś powiernicy chcą czerpać zyski z czynszów. Wśród nich jest Eques TFI, które po Wielkanocy rozpocznie emisje certyfikatów Reino Dywidenda 2, kusząc polskich krezusów 5-procentowym dochodem, wypłacanym raz w roku. To niemało, biorąc pod uwagę, że średnie oprocentowanie rocznego depozytu w złotych nie przekracza obecnie 3 proc. Źródłem bieżącego zarobku funduszu będzie wynajem lokali użytkowych, ale klienci mogą też liczyć na dodatkowy zysk ze sprzedaży nieruchomości. Tomasz Korab, prezes Equesa, szacuje, że łączna stopa zwrotu może sięgnąć 10 proc. rocznie. Na celowniku funduszu Reino jest biurowiec w dużym mieście wojewódzkim wart około 130 mln zł. Fundusz chce pozyskać od inwestorów 60 mln zł, a resztę sfinansować kredytem. Szlaki już zostały przetarte. Poprzedni projekt przyciągnął klientów mWealth Management, którzy na zakup wybudowanego przez Skanską biurowca Kapelanka 42 przeznaczyli łącznie 12 mln EUR. Fundusz już wypłacił pierwszy dochód inwestorom.
Teraz startujemy z nowym projektem, tym razem dla chcących oszczędzać w złotych. Rozmawiamy z trzema bankowymi dystrybutorami. Zamożni inwestorzy coraz częściej rozglądają się za bezpieczną alternatywą dla tradycyjnych klas aktywów, jak akcje czy obligacje, a wynajęta nieruchomość komercyjna to bardzo bezpieczne aktywo. Inwestorzy kupują przyszłe przepływy wynikające z długoterminowychumów — tłumaczy Tomasz Korab.
Inni też kuszą
Podobną strategię stosują rywale. Skarbiec Dochodowych Nieruchomości czerpie zyski z wynajmu powierzchni handlowo-usługowych, Agio Nieruchomości Komercyjnych z lokali dla sieci sklepów (np. Biedronka), operatorów telekomunikacyjnych,banków itp., a PKO Nieruchomości Komercyjnych, powstały w lutym tego roku, będzie kupował niewielkie centra handlowe i pasaże zlokalizowane na osiedlach mieszkalnych lub przy głównych ulicach handlowych. We wszystkich przypadkach klienci mają otrzymywać dywidendę rzędu 5-8 proc. Emisja certyfikatów skierowana jest wyłącznie do inwestorów z grubym portfelem — minimalna kwota inwestycji to równowartość 40 tys. EUR.
— To dobry moment na tego rodzaju inwestycje. Rynek nieruchomości komercyjnych będzie rósł, a takie fundusze dają możliwość partycypacji w tym wzroście. Dywidenda w wysokości 5-6 proc. jest atrakcyjna, biorąc pod uwagę dzisiejsze oprocentowanie lokat. Co prawda dużo więcej można byłoby wycisnąć poprzez samodzielną inwestycję, ale to wymaga wiedzy, czasu, zaangażowania i znacznie większego wkładu finansowego — ocenia Bartosz Turek, kierownik działu analiz Lion’s Banku.
Nie tylko wynajem
Nieruchomości w TFI to nie tylko wynajem. Prestiżowe Inwestycje Krakowskie to powstały w czerwcu 2014 r. fundusz ze stajni Forum TFI, który pieniądze pozyskane od klientów zainwestowałw kamienice przeznaczone do renowacji. Szacowany zysk ma wynieść około 9 proc. w skali roku. Altus TFI finansuje projekty w deweloperce mieszkaniowej Murapolu. Na początek zysk posiadaczy certyfikatów funduszu Murapol DC Fund FIZAN ma wynosić gwarantowane 8 proc. rocznie. GO Property FIZAN w początkowej fazie (2-3 lata) inwestuje za pośrednictwem funduszu sekurytyzacyjnego w wierzytelności hipoteczne oraz w nieruchomości nabyte z dyskontem na przetargach od banków. Deklarowany benchmark to 15 proc. zysku rocznie. W Investments we współpracy z Saturn TFI utworzył fundusz WI Inwestycje Rolne, który zarabia na wzroście wartości ziemi oraz na dopłatach bezpośrednich i sprzedaży plonów rolnych, które samodzielnie uprawia.