TFI poprawiają automaty

Jagoda Fryc
opublikowano: 2014-04-11 07:00

Fundusze zarządzane przez maszyny nie podbiły serc inwestorów. Dlatego niektóre z nich wdrażają plan B.

Copernicus Turbine Adaptive, fundusz algorytmiczny utworzony w listopadzie 2012 r., miał przynosić 10 do 15 proc. rocznie. Od początku działalności zarobił 20,5 proc., czyli dokładnie tyle, ile w tym czasie zyskał indeks WIG. Mimo to klientów nie przybywa — w portfelu, zarządzanym przez Piotra Smolenia, jest dziś zaledwie 2 mln zł. Z takimi aktywami trudno osiągnąć próg rentowności, a wpadka wizerunkowo-inwestycyjna Copernicusa zapewne nie ułatwia pozyskiwania kapitału. Dlatego przyszedł czas na zmiany. Z nieoficjalnych informacji „Pulsu Biznesu” wynika, że nowym partnerem biznesowym Piotra Smolenia (partner w Turbine Asset Management) ma być AgioFunds TFI, które przyjmie fundusz pod swój dach, ale z odmienionym obliczem. Firma chce nawiązać współpracę ze znanym i wyspecjalizowanym podmiotem, który nie tylko pomoże w udoskonaleniu algorytmów, ale też na początku zainwestuje w projekt swoje pieniądze.

Testowanie modeli…

Algorytmy wciąż udoskonala też UniSystem. W marcu fundusz ze stajni Union Investment TFI stracił 12 proc. Robert Ślepaczuk, zarządzający funduszem, tłumaczy, że przecena to pokłosie czynników geopolitycznych (konflikt na Krymie) oraz zawirowań związanych z ustalaniem ceny wygaśnięcia kontraktów terminowych na giełdzie Eurex.

— Wszystkie zdarzenia niezwiązane z działaniem modelu inwestycyjnego zostały już przeanalizowane i uwzględnionew procesie inwestycyjnym. Dodatkowo, w połowie 2013 r. fundusz dostosował logikę modelu inwestycyjnego do zmieniającej się sytuacji rynkowej oraz udoskonalił procesy operacyjne związane z automatycznym dokonywaniem transakcji. To pozwoli na odrobienie marcowej straty i osiągnięcie planowanej na bieżący rok stopy zwrotu na poziomie około 10 proc. — przekonuje Robert Ślepaczuk.

…i cierpliwości

UniSystem, który zarządza dziś portfelem o wartości nieco ponad 25 mln zł, od początku działalności, czyli od grudnia 2011 r., stracił 0,9 proc. W tym czasie WIG zwyżkował o prawie 34 proc. Robert Ślepaczuk zaznacza jednak, że do inwestycji trzeba podejść długoterminowo i założyć przynajmniej pięcioletni horyzont. W praktyce ma to zabezpieczyć inwestora przed silnymi wahaniami w okresach dużych spadków na giełdach, z jakimi mieliśmy do czynienia chociażby w latach 2007–09 czy w sierpniu 2011 r.

— Model inwestycyjny o takiej charakterystyce może się cechować krótkoterminowymi okresami spadkowymi, szczególnie wtedy, gdy — jak od początku tego roku — sytuacja nie jest klarowna na rynkachświatowych — uspokaja Robert Ślepaczuk. Cierpliwość inwestorów testuje też Investor Algorytmiczny FIZ. Wykorzystanie algorytmów niskiej i średniej częstotliwości oraz inwestowanie w kontrakty futures na indeksy giełdowe, surowce, akcje globalnych spółek oraz w waluty miały przynieść w 2013 r. kilkanaście procent zysku. Przyniosły 0,4 proc. W tym roku fundusz jest 0,4 proc. pod kreską, a od początku działalności (czerwiec 2012 r.) zyskał nieco ponad 1 proc. Słabe stopy zwrotu nie przyciągają też klientów, bo w portfelu jest niespełna 15 mln zł.