TFI PZU dotknęła kadrowa rewolucja

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 31-05-2016, 22:00

Piotr Bień, dyrektor biura rynków akcji, i Łukasz Stelmasiak — zarządzający długiem, złożyli wypowiedzenia. Dzień wcześniej pokład opuścił prezes

Exodus pracowników w TFI PZU nabrał rozpędu. W poniedziałek z funkcji prezesa zarządu zrezygnował Tomasz Stadnik, a dzień później wypowiedzenia złożyli Piotr Bień i Łukasz Stelmasiak — dowiedział się nieoficjalnie „Puls Biznesu”. Nie udało nam się ustalić, co było powodem odejścia, ale konkurencja aż huczy od plotek.

Piotr Bień, dyrektor biura rynków akcji, złożył wypowiedzenie, ale zostanie w firmie.
Zobacz więcej

Piotr Bień, dyrektor biura rynków akcji, złożył wypowiedzenie, ale zostanie w firmie.

Zobacz także

Jedna z nich mówi o utworzeniu własnego TFI. Dla ubezpieczeniowego powiernika, który zarządza aktywami o wartości prawie 28 mld zł (drugi największy podmiot na rynku), jest to z pewnością bolesny cios. Każdy z tych ekspertów wniósł pozytywne zmiany do firmy i przyczynił się do poprawy wyników funduszy.

Między prawdą a prawdą

Informacja o rezygnacji Tomasza Stadnika rozgrzała branżę funduszy do czerwoności. Część kolegów po fachu mówi jednak wprost, że o prywatnym biznesie specjalista myślał już dwa lata temu, ale wówczas od odejścia z grupy PZU, gdzie spędził ostatnie 7 lat, odwiódł go były już prezes — Andrzej Klesyk, zatrzymując go bardzo atrakcyjnymi warunkami finansowymi.

— Dziś państwowy ubezpieczyciel ma nowy zarząd, który szuka obecnie oszczędności i być może chciał te atrakcyjne warunki zatrudnienia zmienić, ale zainteresowany się na nie nie zgodził. Być może podobny scenariusz rozegrał się też w przypadku pozostałych specjalistów — mówi ekspert z rynku funduszy, który chce pozostać anonimowy.

Przedstawiciele PZU zapowiadali niedawno, że jednym z celów finansowych jest redukcja kosztów grupy o około 20 proc. w ciągu trzech lat. Inna wersja wydarzeń mówi o tym, że Tomaszowi Stadnikowi i jego zespołowi nie do końca po drodze było z nowym zarządem grupy PZU. Niektórzy wskazują też na polityczny wątek prywatyzacji Ciechu i fakt, że TFI PZU sprzedało wówczas pakiet akcji firmie Jana Kulczyka, na co szczególnie „wyczulony” jest nowy rząd. W tym czasie za obszar inwestycji odpowiadał właśnie Tomasz Stadnik.

Bilans pracy

Za czasów Tomasza Stadnika flagowy PZU Papierów Dłużnych Polonez z marudera przerodził się w rynkową gwiazdę, a do portfela przyciągnął prawie 1 mld zł. Analitycy Analiz Online wskazują, że poprawa nie byłaby możliwa, gdyby nie zmiana polityki inwestycyjnej, która dokonała się na przełomie 2010 i 2011 r. i za którą odpowiada właśnie były już prezes oraz jego zespół z Łukaszem Stelmasiakiem na czele.

Piotr Bień, który na pokład TFI PZU wszedł w październiku 2014 r., również ma spore zasługi. Najpierw na prostą wyprowadził fundusz PZU Akcji Spółek Dywidendowych, który przeskoczył z czwartego do pierwszego kwartylu stóp zwrotu, a potem wziął się za uleczanie pozostałych funduszy akcyjnych z tego towarzystwa — m.in. małych i średnich spółek — który także znacznie poprawił wyniki w ostatnich miesiącach.

— Spółka odniesie się do sprawy w środę — mówi Tomasz Czarnecki, dyrektor ds. promocji PZU Inwestycje. Z TFI PZU z końcem lutego, po prawie siedmiu latach pracy, odszedł ponadto Kamil Gaworecki, odpowiedzialny za część akcyjną funduszy PZU Akcji Krakowiak oraz w PZU Zrównoważony.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze / TFI PZU dotknęła kadrowa rewolucja