TFI więcej ryzykują dla VIP

Jagoda Fryc
opublikowano: 2012-08-06 00:00

Zarządzający funduszami otwartymi, skierowanymi do majętnych inwestorów, mają większe pole manewru. Więcej też ryzykują, co zwykle przynosi dobre rezultaty

TFI coraz częściej decydują się na tworzenie produktów dla zamożnych inwestorów. Zazwyczaj są to jednak fundusze zamknięte. Otwartych, specjalistycznych (SFIO), wykorzystujących strategię FIZ, jest wciąż jak na lekarstwo.

Firmy zarządzające aktywami obiecują wysokie zyski, kuszą niższymi opłatami, a bogaty klient, kupując ekskluzywny produkt, ma poczucie wyjątkowości. Czy w praktyce zarządzanie pieniędzmi bogatych Polaków czymś się różni od standardowego?

Fundamentalne podejście

Quercus TFI jest jednym z niewielu towarzystw na rynku, które oferują fundusze wyłącznie dla bogatych. Dzięki formule parasola specjalistycznego (SFIO) zarządzający mają szeroką paletę możliwości inwestycyjnych i mogą kupować wierzytelności, waluty, instrumenty pochodne czy nieruchomości, czyli wszystko to, czego nie wolno zwykłemu funduszowi inwestycyjnemu otwartemu (FIO). W portfelu są też jednak akcje.

— Skupiamy się na doborze spółek, nie próbujemy odgadywać, w którą stronę pójdą rynki, bo tak robią ci, którzy uważają, że można zarobić dzięki aktywnej alokacji. Oferujemy produkt po lepszej cenie — na rynku za zarządzanie funduszem akcji płaci się 4 proc. bez względu na wyniki, a u nas 3,3 proc., a jak będziemy mocno bić benchmark (WIG), to maksymalnie 3,8 proc. Ponieważ sami zainwestowaliśmy swój kapitał w fundusze Quercusa, a wszyscy kluczowi pracownicy naszego TFI są również jego akcjonariuszami, czujemy się mocno zmotywowani i zdeterminowani do osiągnięcia celu — tłumaczy Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI. Quercus Agresywny, flagowy fundusz akcyjny, zarobił w ostatnich 36 miesięcach 40 proc., bijąc na łopatki nie tylko konkurencję (średnia w grupie to 3,6 proc.), ale również benchmark: WIG w tym czasie wzrósł o 13 proc.

Skoncentrowana strata

W ofercie Legg Mason TFI znajdziemy dwa fundusze akcyjne: Legg Mason Akcji FIO i Legg Mason Skoncentrowany FIZ, skierowany do zamożnych inwestorów. Pierwszy ma ograniczone możliwości inwestycyjne. Portfel funduszu zbudowany jest z 50-70 pozycji w zależności od stanu rynku giełdowego. Polityka inwestycyjna nie zakłada stosowania market-timingu, stąd też z zasady portfel jest w pełni ulokowany w akcjach.

Jednakże w sytuacjach szczególnych, np. ograniczonej płynności na rynkach finansowych, udział depozytów bankowych może stanowić nawet kilkanaście procent portfela. Natomiast Legg Mason Skoncentrowany FIZ stawia sobie za cel posiadanie niewielkiej liczby spółek w portfelu (z reguły 10- 20), a co za tym idzie relatywnie dużej koncentracji (nawet 20 proc. aktywów w jeden walor). Dzięki temu zarządzający maksymalizuje potencjał zysku, w momencie gdy akcje spółki rosną, ale też narażają się na większą stratę, gdy walory zniżkują. Jest to więc produkt nie tylko dla klientów z grubym portfelem, ale również o mocnych nerwach.

— Celem funduszu jest inwestowanie w akcje najbardziej niedowartościowanych spółek niezależnie od ich wielkości i płynności na giełdzie. Dzięki konstrukcji funduszu zamkniętego Skoncentrowany może sobie pozwolić na posiadanie dużych zaangażowań w mniej płynnych spółkach. Taka konstrukcja portfela dla Legg Mason Akcji FIO byłaby zbyt ryzykowna, ponieważ fundusz otwarty musi zapewnić codzienną możliwość nabywania i odkupywania jednostek. W przypadku Skoncentrowany FIZ mamy odkupienia co pół roku, a nie codziennie — tłumaczy Tomasz Jędrzejczak, prezes Legg Mason TFI. Na razie strategia „skoncentrowana” przynosi przeciętne rezultaty. O ile w skali ostatnich 12 miesięcy dała wynik o 1,3 pkt proc. lepszy od standardowej, to już w okresie 3 lat przegrał aż o 9 pkt proc.

— Przy ocenie wyników skoncentrowanego należy wziąć pod uwagę, że fundusz budował portfel w drugiej połowie 2009 r. Nie odbyło się to oczywiście w ciągu jednego dnia, stąd np. wyniki funduszu za drugie półrocze 2009 są niższe od wyników indeksu. Portfel funduszu w tym czasie był tylko częściowo zaangażowany w akcje — tłumaczy Tomasz Jędrzejczak.

Korzystny Prestiż

W ofercie BZ WBK TFI są dwa „parasole” Arka BZ WBK FIO i Arka Prestiż SFIO. Ten drugi uruchomiony pod koniec 2010 r. Skierowany jest do zamożnych inwestorów, którzy poszukiwali nawiązania do polityki inwestycyjnej obowiązującej w dłużej działających funduszach Arka. Okazuje się, że po ponad 1,5 roku działalności produkty dla bogaczy wypadają lepiej. Największą różnicę (17 pkt proc.) widać między funduszami akcji polskich. Licząc od listopada 2010 r., fundusz z parasolaArki Prestiż stracił 8 proc., podczas gdy Arka Akcji zanurkowała o 25 proc. W skali ostatnich dwunastu miesięcy różnice wynoszą około 7 pkt proc.

— W przypadku funduszy z parasola Prestiż zarządzający mogą zastosować limity inwestycyjne dostępne dla funduszy zamkniętych. Możliwość lokowania do 20 proc. aktywów w jedną spółkę pozwala na zbudowanie bardziej skoncentrowanego portfela i stwarza wyższy potencjał zysków niż w typowych funduszach w ramach Arka BZ WBK FIO. Ze względu na różnice w strategii obu rozwiązań ich wyniki będą się różnić na korzyść Arki Prestiż SFIO — tłumaczy Magdalena Bielak z BZ WBK TFI.

Ponadto fundusze Arki Prestiż zaczęły działalność z tzw. czystym kontem, bez żadnych obciążeń, natomiast Arka FIO posiadała w portfelu wiele niepłynnych spółek, co odbijało się na wynikach.