TIR-y będą nadal jeździć koleją z Ukrainy do Polski

opublikowano: 2004-01-02 14:58

PAP: Pociąg "Jarosław", wożący tzw. szerokim torem wielkie ciężarówki z Ukrainy do Polski, będzie w tym roku kursować nadal, raz lub dwa razy w tygodniu. Należąca do PKP firma spedycyjna Cargosped podpisała z partnerami ukraińskimi umowę o dalszym funkcjonowaniu tego przedsięwzięcia w 2004.

"Dodatkową zachętą w korzystaniu z tej formy transportu z Ukrainy do Polski jest pozwolenie na bezpłatny tranzytowy przejazd przez Polskę dla samochodów, które do Sławkowa, gdzie kończy się tzw. szeroki tor łączący Polskę ze Wschodem, przyjadą nie drogą, ale na kolejowych platformach" - powiedział w piątek PAP prezes Cargospedu, Zbigniew Janicki.

W ubiegłym roku również funkcjonowało zwolnienie z opłat tranzytowych, ale kierowcy mogli korzystać wówczas tylko z trzech wyznaczonych przejść granicznych. W tym roku mają do dyspozycji wszystkie przejścia i darmowy przejazd w obie strony, jeżeli zamierzają również wracać na Ukrainę pociągiem "Jarosław".

Firmy spedycyjne nie obawiają się braku zainteresowania przewozami. Jeżeli nie będzie wystarczającej liczby samochodów, do pociągu włączane będą platformy, na których przewożone będą kontenery. Na pewno pociąg kursować będzie raz w tygodniu; drugi raz - w miarę potrzeb.

Organizatorzy przedsięwzięcia chcą też zachęcić polskich przewoźników do korzystania z pociągu "Jarosław". Jak dotąd pociąg z Kijowa zwykle przyjeżdża pełny (przewiózł już blisko 1,3 tys. TIR-ów), a wraca prawie pusty. Zainteresowanie polskich przewoźników jest na razie niewielkie, ponieważ zwykle nie mają oni czego wozić z Ukrainy do Polski. Pojazdy wracałyby więc puste.

Przedstawiciele Cargospedu przekonują, że zalety takiego transportu to krótszy czas przejazdu, sprawniejsza odprawa graniczna i celna, komfortowa podróż kierowców wagonem sypialnym oraz odciążenie zatłoczonych dróg i poprawa stanu środowiska.

Dlatego w Europie Zachodniej takie przewozy są dotowane przez państwo. Kolejarze i spedytorzy czynią starania, aby tak było również w Polsce. Możliwe jest również uzyskanie środków z UE.

Na razie przewoźnicy korzystający z takiego transportu zwolnieni są z winiet, a przewoźnicy polscy mogą liczyć na ulgi i zwolnienie z części podatku od środków transportu. Po stronie ukraińskiej pociąg zwolniony jest z opłat.

Tylko dla niewielkiej części TIR-ów przyjeżdżających z Kijowa (ponad 70 proc. z nich przywozi surowce) miejscem przeznaczenia jest Polska, pozostałe jadą dalej na Zachód, już na kołach. PKP myślą o uruchomieniu podobnego połączenie z głębi kraju do zachodniej granicy oraz połączenia łączącego granicę wschodnią i zachodnią.

Pierwszy pociąg "Jarosław" przyjechał do Sławkowa w kwietniu. Było to efektem podpisanego dwa miesiące wcześniej porozumienia między polskim resortem infrastruktury a ukraińskim ministerstwem transportu. Latem, po zakończeniu okresu pilotażowego, firmy spedycyjne porozumiały się w sprawie dalszego funkcjonowania pociągu do końca 2003, teraz - również na 2004.

Od polsko-ukraińskiej granicy do Sławkowa TIR-y z Ukrainy przyjeżdżają Linią Hutniczą Szarokotorową. Sławków jest najdalej wysuniętym na zachód Europy miejscem, gdzie kończy się tzw. szeroki tor. Wkrótce ma rozpocząć się tam budowa międzynarodowego centrum logistycznego, które ma obsługiwać towary przewożone kolejów z Azji do Europy. Chodzi o przejęcie chociaż części ładunków, transportowanych dotąd drogą morską.