Tłumaczą świat pierwszakom

opublikowano: 14-07-2015, 22:00

Innowacje Twórcy Explain Everything, ulubieńcy Apple'a, dobrali sobie miks niszowych funduszy z Polski, Czech i USA

Gdy Apple w milionowych nakładach rozsyła do szkół tablety z twoją aplikacją, a do inwestycji w twój biznes palą się tuzy finansjery, to można dostać zawrotu głowy. W takiej sytuacji są Piotr Śliwiński, Bartosz Gonczarek i Reshan Richards.

Piotr Śliwiński i Bartosz Gonczarek przewidują, że dotykowe ekrany szturmem zdobędą podstawówki na całym świecie. Aplikacja Explain Everything na tym skorzysta.
Zobacz więcej

WYWOŁANI DO TABLICY:

Piotr Śliwiński i Bartosz Gonczarek przewidują, że dotykowe ekrany szturmem zdobędą podstawówki na całym świecie. Aplikacja Explain Everything na tym skorzysta. ARC

Za ich aplikację Explain Everything zapłaciło już niemal 2,5 mln osób (głównie Amerykanów), co daje niemal 4,5 mln USD przychodu. Twórcy programu, będącego wirtualną tablicą interaktywną, mają świadomość, że siedzą na pokładzie odrzutowego samolotu, na który właśnie zgarnęli 2 mln USD finansowania z trzech funduszy.

— Traktujemy ten kapitał jako dodatkowy dopalacz w locie wznoszącym, którego trajektoria nie jest przypadkowa. To efekt sumy małych, ale dobrze przemyślanych kroków na drodze do popularyzacji naszej innowacji — podkreśla Bartosz Gonczarek.

Entuzjazm belfrów

Pierwsza runda finansowania oznacza, że wrocławsko-nowojorska spółka w portfelach inwestorów została wyceniona na 10 mln USD. Większość kapitału wyłożył czeski fundusz Credo Ventures, kierowany przez Ondreja Bartosa i Jana Habermanna.

Ondrej Bartos niegdyś był jednym z kluczowych menedżerów giełdowego MCI. Po latach wraca — i to od razu z inwestycją w macierzy Tomasza Czechowicza, twórcy i szefa MCI. Obok Credo inwestorem w Explain Everything został RTAventures, zarządzany przez Piotra Kuleszę (znanego z Enterprise Investors i ostatnich inwestycji w polskiego Docplannera). Na dokładkę jest jeszcze nowojorski New Europe Ventures, którym kieruje para polonusów: Martin Jasinski i Andrew Rasiej.

— Apple nieprzypadkowo korzysta z popularności polskiej aplikacji. Ma ona olbrzymi potencjał wzrostu, dopiero buduje zasięg. Dotychczasowi użytkownicy, np. Amerykańscy nauczyciele, recenzują ją entuzjastycznie i głosują na nią portfelami — zaznacza Martin Jasinski.

Dotyk z silnika

Do tej pory Explain Everything nie zaprzątał sobie głowy marketingiem w Polsce. I nie zamierza tego zmieniać — w końcu 67 proc. przychodów spółki przychodzi z Ameryki. Cel to nie szybka maksymalizacja zysku, lecz stworzenie użytecznego narzędzia, będącego w stanie dominować w swojej kategorii przez lata.

— Nie traktujemy programistów jak koderów wykonujących zlecenia. Nasz zespół to inżynierowie i designerzy rozwiązujący niebanalne zagadnienia. Zaczęliśmy od produktu, który stworzyliśmy dla siebie. Dopiero potem przyszedł czas na sprzedaż i promocję. Dzięki znalezieniu właściwych partnerów w USA nasz program do animacji na urządzenia dotykowe zyskał popularność w szkołach, a idea umożliwienia łatwego tłumaczenia z użyciem animacji nabrała rozpędu. Nasze rozwiązania wypełniają niszę między programami do animowania, prezentowania i zapisywania zawartości ekranu, tworząc nowy segment w aplikacjach — opisuje Bartosz Gonczarek.

Dziś Explain Everything ma już naśladowców, jednak — zdaniem ekspertów — żaden z nich nie jest tak doskonały w umożliwieniu intuicyjnego wykorzystania i edytowania materiałów użytkownika i nagrywania prezentacji z ich użyciem.

Stery z garażu

Polska część twórców Explain Everything zaznacza, że nie ma mowy o historii sukcesu dwóch zapaleńców w garażu zauważonych w Stanach. Za Ocean wprowadził ich m.in. trzeci wspólnik, tamtejszy nauczyciel i naukowiec Reshan Richards. Swoje dołożyli również prawnicy z Cytowski LLC, obsługującego polskie start-upy za oceanem.

— Nie jest tajemnicą, że spółka szukała długofalowych inwestorów, gotowych na szybki, ale też długi lot. Dlatego w konkursie piękności nie wygrały najbardziej znane fundusze w Polsce — ocenia Tomasz Snażyk, partner w Cytowski i Partnerzy.

Metafora z samolotem ma drugie dno: to podobno właśnie w samolocie, gdzieś nad Wschodnim Wybrzeżem Jan Bartmann z Credo Ventures zdobył zaufanie Bartosza Gonczarka. Czech, zapalony pilot, oddał stery samolotu Polakowi. Wylądowali bezpiecznie, dobijając targu na amerykańskiej ziemi. Połączył ich cel: być w plecaku niemal każdego pierwszaka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Tłumaczą świat pierwszakom