Tłuste wzrosty na GPW

Konrad Sobiecki, GRA
opublikowano: 2009-02-19 10:17

Zgodnie z porannymi zapowiedziami, czwartkowa sesja rozpoczeła się od wzrostów. Reakcja GPW na umocnienie złotego jest błyskawiczna. 

Nasz indeks blue chipów szybko stał się liderem z rynków Starego Kontynentu. Co prawda europejskie giełdy, na czele z Europą Wschodnią również rosną, jednakże w porównaniu z Warszawską, są to wzrosty zdecydowanie słabsze. Węgierski BUX, francuski CAC i londyński FTSE urosły jedynie ok. 0,5 proc.

 Wczoraj Komisja Nadzoru Finansowego znów zarekomendowała, żeby banki nie wypłacały dywidendy za 2008 r.

- Z publikowanych dotychczas raportów kwartalnych i informacji banków można wnioskować, że większość banków nie będzie wypłacała dywidendy. Jedynym bankiem, który jak dotąd przyznał, że dopuszcza możliwość wypłacenia dywidendy jest  Bank Handlowy (+3,5 proc.) – zauważyła w dzisiejszym komentarzu Hanna Kędziora, analityk DM PKO BP.

 BPH, którego kwartalny zysk netto spadł o 96 proc., drożeje o prawie 5 proc. Fortis Bank Polska, który pokazał 104,8 mln zł kwartalnej straty, jest na zaledwie 0,1 proc. plusie.

Właśnie banki są liderami wzrostów. Po wczorajszych zawirowaniach PKO BP i Pekao (dla przypomnienia – ich kurs w ciągu sesji wahał się wczoraj po kilkanaście proc., najpierw dołując indeks blue chipów, a później wyciągając WIG20 na plus) ich akcje można uznać za prawdziwy motor wzrostów. Papiery PKO BP zdrożały już ok. 9 proc., a Pekao podskoczyło prawie o 5 proc. Całkiem nieźle radzi sobie również BRE, BZWBK oraz Getin.

Słabiej zachowują się pozostałe spółki, które przed sesja opublikowały wyniki. NG2, który prowadzi sieć sklepów obuwniczych  CCC, jest na lekkim plusie po pokazaniu wyników zgodnych z oczekiwaniami rynku (107 mln zł rocznego zysku). Mocniej, bo o 2,7 proc., zwyżkuje  LPP, którego zysk netto w IV kwartale okazał się lepszy od prognoz.

 2,6 proc. traci  Agora. Nic dziwnego – zeszłoroczny rok zamknęła ze startą netto na poziomie 30,7 mln zł, wobec 26,5 mln zł zysku w ostatnim kwartale 2007r. To gorzej od oczekiwań rynku, który spodziewał się straty w wysokości 5-6 mln zł.

 Kolejny dzień z rzędu drożeją  Odlewnie Polskie (+20 proc.), choć nie ma ku temu wyraźnej przyczyny. Na łamach dzisiejszego „Pulsu Biznesu” zarząd upadłej spółki przewiduje, że w ciągu dwóch miesięcy może porozumieć się z bankami w sprawie redukcji zadłużenia wynikającego z umów opcyjnych.

 Po ostrych spadkach waha się kurs  Vistula Group. W dzisiejszym „PB” Jerzy Mazgaj, akcjonariusz i szef rady nadzorczej firmy, nie waha się nazwać ostatniej zniżki kursu spiskiem. Jego zdaniem, fundusze nieprzypadkowo sprzedawały akcje firmy tego samego dnia. Dziś kurs zniżkuje o 1,7 proc., choć z samego rana był na plusie.

Zniżkują notowania jednej z najgorętszych spółek ostatnich sesji.  Sfinks tanieje już o ponad 12 proc. na pierwszej sesji po wczorajszym walnym. A zamieszanie wokół spółki nie ustaje. Dzisiejsze gazety donoszą, że walne nie przyniosło żadnych rozstrzygnięć w konflikcie między AmRestem (+2,5 proc.) a Tomaszem Morawskim, który próbuje odzyskać kontrolę nad Sfinksem. Jednocześnie, w związku z informacjami o problemach finansowych spółki,  PKO BP wypowiedział firmie kredyt.

- Teraz Sfinks rzeczywiście ma problem, skąd wziąć 26 mln zł – komentuje Marcin Sójka z DM PKO BP.

Drożeje z kolei równie gorący papier -  Duda (o 4 proc.), wobec której Komisja Nadzoru Finansowego wszczęła postępowanie wyjaśniające. Chodzi o ewentualne naruszenia obowiązków informacyjnych i zatajenie przed rynkiem informacji o instrumentach walutowych.

Najmocniej indeks blue chipów wspierają instytucje finansowe, w tym m.in. PKO BP i Pekao. Po wczorajszych zawirowaniach wśród dwóch największych banków (dla przypomnienia – ich kurs w ciągu sesji wahał się wczoraj po kilkanaście proc., najpierw dołując indeks blue chipów, a później wyciągając WIG20 na plus) ich akcje można uznać za prawdziwy motor wzrostów. Papiery PKO BP zdrożały już ok. 9 proc., a Pekao podskoczyło prawie o 5 proc. Całkiem nieźle radzi sobie również BRE, BZWBK oraz Getin.