Tak jak pisaliśmy wcześniej odreagowaniu
wcześniejszego osłabienia w notowaniach krajowej waluty nie sprzyja utrzymująca
się niekorzystna aura wokół rynków wschodzących. W takich warunkach kurs EUR/PLN
zwyżkował do poziomu 3,84, zaś USD/PLN 2,8650. Wszystko wskazuje na to, że
nienajlepsze nastroje na emerging markets w połączeniu ze wzrostem rentowności
amerykańskich papierów dłużnych przyniosą kolejny dzień spadków na warszawskim
parkiecie. Dzisiaj nie poznamy istotnych publikacji danych makroekonomicznych,
dlatego notowania rodzimej waluty w znacznej mierze będą zależały od zachowania
pary EUR/USD. Póki co nie widać odwrócenia pozytywnego sentymentu do
amerykańskiej waluty. O dalszej możliwości umocnienia dolara świadczą
oczekiwania inwestorów odnośnie możliwości podwyżki stóp w USA. Taka sytuacja
może nie sprzyjać odrabianiu strat przez głównie indeksy naszej giełdy oraz
krajową walutę. Rodzimych inwestorów może niepokoić umacniający się, za sprawą
oczekiwań odnośnie podwyżki kosztu stóp procentowych, jen. Przekłada się to na
zamykanie pozycji związanej z operacjami "carry trade" i odpływ kapitału z
rynków naszego regionu. Z drugiej strony dobrą informacją dla krajowych
inwestorów jest polepszenie nastrojów na giełdzie w Chinach.
Z technicznego
punktu widzenia poważnym oporem EUR/PLN jest poziom 3,85. W dniu dzisiejszym
oczekujemy jego wybronienia i powrotu w okolice 3,83. Z kolei kurs USD/PLN
powinien oscylować w przedziale 2,8550-2,8750.
Pod nieobecność polskich inwestorów na rynku zaszły
znaczące zmiany. Tak jak oczekiwaliśmy, po posiedzeniu ECB nastąpił powrót do
korekty w notowaniach eurodolara. Wysokie ceny ropy, docierające do
9-miesięcznych szczytów wzmogły obawy o wzrost zagrożenia inflacyjnego w USA,
szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że sezon wakacyjny zaczął się nie dalej jak 2
tygodnie temu. Rentowności amerykańskich obligacji dziesięcioletnich skoczyły w
górę, do najwyższego poziomu od 10 miesięcy, do 5,14%. Krzywa dochodowości
obrazująca oczekiwania rynku odnośnie przyszłych stóp procentowych pierwszy raz
od roku ułożyła się w normalnym, rosnącym porządku - rynek w tym momencie
bardziej spodziewa się podwyżek stóp za Oceanem niż cięcia kosztu pieniądza.
Jest to zgodne z postawą FED, który za największe zagrożenie uważa inflację, w
mniejszym stopniu zaś obawia się o perspektywy wzrostu gospodarczego, które są
coraz lepsze.
Nie powinno, zatem dziwić, że wzrosło prawdopodobieństwo na
podwyżki stóp procentowych, co natychmiast przełożyło się na spadki cen akcji na
giełdach amerykańskich i pociągnęło w dół indeksy Europy i Azji. Umocnił się
dolar, kurs głównej pary walutowej dotarł do wsparcia na poziomie 1,3420 USD.
Utwierdzenie się rynku w przekonaniu braku szans na poluzowanie polityki
monetarnej w zestawieniu z mniej jastrzębim od oczekiwanego przez znaczącą część
inwestorów komunikatu ECB i braku zmian w poziomie oprocentowania w Wielkiej
Brytanii - jeszcze przed miesiącem analitycy byli niemal pewni, że nastąpi
podwyżka - nie mogło dać innego efektu jak wzrost wartości "zielonego" wobec
walut europejskich. Coraz więcej mówi się także o zbliżającej się podwyżce stóp
procentowych w Kraju Kwitnącej Wiśni po letnich wyborach parlamentarnych, co nie
jest sprzyjającą oznaką dla giełd i walut rynków wschodzących, przekłada się
natomiast na umocnienie japońskiego jena (do 162,3 za euro i 120,9 za dolara).
Dobrze spisuje się też frank, który zyskał na wartości dzięki publikacji danych
o większym od oczekiwanego spadku bezrobocia (do 2,8%) w Szwajcarii, w związku
ze zbliżającymi się Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej oraz popytem na prace
sezonowe.
To kolejna z figur makroekonomicznych argumentująca
przyszłotygodniową podwyżkę stóp przez SNB. Transakcje carry trade znajdują się,
więc pod dużą presją, zaś największe banki inwestycyjne rekomendują zamykanie
pozycji opartych o tę praktykę. Dziś poznamy odczyt dynamiki niemieckiej
produkcji przemysłowej za kwiecień, co jednak nie powinno decydować o zachowaniu
się kursów. Istotniejszy będzie amerykański bilans handlowy za kwiecień - słaby
dolar mógł sprawić, że deficyt zmniejszył się o więcej niż 0,4 mld USD. Dobre
nastroje wokół waluty amerykańskiej powinny przełożyć się na dalsze spadki
EUR/USD, i testowania wsparcia na 1,3400 USD. Jego przebicie sprowadzić powinno
kurs do 1,3380 USD. O 8.50 za euro płacono 1,3420 USD.
Kamil Gaworecki
Kamil Kasperski
Departament
Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers S.A.