Podczas wczorajszej sesji opublikowana została
decyzja RPP w sprawie stóp procentowych. Zgodnie z prognozami pozostawiła ona
koszt pieniądza na niezmienionym poziomie 4,75%. Jedną z przesłanek była
prognoza Rady, że inflacja w czwartym kwartale tego roku znajdzie się w pobliżu
celu 2,5%.
Na przyszłe decyzje RPP największy wpływ będzie miała zdaniem Jana
Czekaja sytuacja na rynku pracy oraz tempo wzrostu płac. Inny członek Rady
Polityki Pieniężnej - Dariusz Filar wyraził wczoraj swoje rozczarowanie polityką
fiskalną. W jego opinii w warunkach dobrej koniunktury budżet państwa powinien
być bardziej zdyscyplinowany. Zwrócił on uwagę na rosnący dług publiczny i
potrzeby pożyczkowe. Mogą one w przyszłości przyczynić się do dodatkowej presji
inflacyjnej.
Wczoraj opublikowana została także wypowiedź członka Zarządu NPB
Józefa Sobotki. Powiedział on, że relacja deficytu na rachunku bieżącym PKB na
koniec roku może ukształtować się w granicach 4-5 %. W warunkach polskiej
gospodarki, która rozwija się w tempie około 6% wydaje się być bezpiecznym
poziomem.
Warto także wspomnieć o wypowiedzi Minister Finansów Zyty
Gilowskiej. Powiedziała ona, że niepokój na rynkach kredytów hipotecznych w USA
dotarł już do Europy i zmusił ECB do interwencji. Jeśli ta fala niepokoju nie
ucichnie to może dotknąć także polską gospodarkę, jednak nie doprowadzi do
kryzysu. Właśnie z powodu tych niepokojów rząd założył w budżecie na przyszły
rok ostrożną prognozę wzrostu PKB o 5,5 %.
O godzinie 9.00 za jedno euro
płacimy 3,7780 PLN, a za dolara 2,67 PLN.
W środę kurs euro względem dolara po osiągnięciu
kolejnych szczytów nieco się obniżył. Dziś obserwujemy niewielki wzrost jego
wartości do poziomu 1,4145 USD. Nowe, negatywne dla gospodarki Stanów
Zjednoczonych informacje, które poznaliśmy wczoraj, nie wpłynęły już na znaczne
osłabienie amerykańskiej waluty. Dzisiaj zostanie przedstawiona kolejna porcja
danych z USA, m. in. dotyczących sprzedaży domów na rynku pierwotnym. Jeśli i
one nie wywołają dalszej deprecjacji dolara to może nastąpić nieco głębsza
korekta kursu EUR/USD. Do tej pory jednak wartość euro nie powinna spaść poniżej
poziomu 1,41 USD.
Wczorajsza informacja na temat większego od oczekiwań
spadku ilości zamówień na dobra trwałe przywróciła optymizm na rynki kapitałowe.
Wydaje się, że inwestorzy wychodzą w tej chwili z absurdalnego założenia, że im
jest teraz gorzej, tym później będzie lepiej. Im gorsze doniesienia z gospodarki
Stanów Zjednoczonych, tym bardziej zdecydowana będzie interwencja FED i większe
szanse na uzdrowienie trudnej sytuacji w sektorze finansowym. Nie biorą jednak
pod uwagę, że takie posunięcia tej instytucji mogą również rodzić negatywne
skutki, chociażby w postaci inflacji. Amerykańska i japońska giełda wsparta
nadziejami na rychłe cięcie stóp w USA oraz pozytywnymi doniesieniami z dużych
firm zakończyły sesje na plusie. Obecnie rynki dają 86% szans na to, że na
najbliższym posiedzeniu, które odbędzie się pod koniec października, amerykański
bank centralny obniży koszt pieniądza o 25 pb. Jeszcze tydzień temu szanse te
wynosiły 72%.
Dzisiaj poznamy również dane ze strefy euro dotyczące podaży
pieniądza M3 w sierpniu, oraz stopy bezrobocia w Niemczech. Oczy inwestorów
skupione są jednak teraz na doniesieniach ze Stanów Zjednoczonych w związku z
tym publikacje z Europy mogą pozostać bez echa.
Marcin Ciechoński
Tomasz Regulski
Departament
Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers S.A.