Większą zmienność obserwowaliśmy na parze EUR/PLN, której kurs na początku piątkowej sesji znajduje się na poziomie 3,3670. Wydaje się jednak, że osłabienie złotego w stosunku do waluty europejskiej jest tylko korektą i w dłuższym terminie nadal istnieje szansa na spadki kursu w kierunku 3,30. Sprzyjać temu będzie nadal wysoka presja inflacyjna w Polsce. Pomimo tego, że Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się na podniesienie kosztu pieniądza w tym tygodniu to nie jest to raczej ostatnia podwyżka i jeszcze w tym roku możemy być świadkami kolejnej. We wczorajszym wystąpieniu członek RPP Dariusz Filar powiedział, że taki ruch nie jest wykluczony nawet już w czasie trwających właśnie wakacji. Również Prezes Narodowego Banku Polskiego Sławomir Skrzypek stwierdził, że faza zaostrzonej polityki pieniężnej jeszcze potrwa. W mniej „jastrzębim” tonie wyraził się inny członek Rady Jan Czekaj, który powiedział, że z kolejnymi podwyżkami można zaczekać do nowej projekcji inflacji w październiku. Należy jednak zauważyć, że kolejne podwyżki kosztu pieniądza mogą być powstrzymywane przez spodziewane spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego w Polsce. Jeśli tak się stanie to RPP nie będzie mogła podnosić dalej stóp procentowych, aby nie pogrążyć gospodarki. Może to oznaczać, że powoli zbliżamy się do dołka obecnego trendu, po którym nastąpi większe korekcyjne osłabienie polskiej waluty.
Wczorajsza sesja na rynku walutowym przyniosła dalsze osłabienie
amerykańskiej waluty. Kurs EUR/USD wzrósł powyżej poziomu 1,5700, notując
maksimum czwartkowej sesji na poziomie 1,5770. Spadkowi wartości dolara pomogła
drożejąca ropa naftowa. Pretekstu do zwyżki cen dostarczyła prognoza OPEC, który
twierdzi, że tego lata baryłka będzie kosztowała 150-170 USD. Notowana na
giełdzie ICE Futures Europe w Londynie baryłka ropy osiągnęła wczoraj nowy
szczyt na poziomie 140,56 USD. Słabnący dolar oraz drożejąca ropa naftowa
sprawiły, że giełdy w USA oraz Azji odnotowały silne spadki. Podobnie rozpoczęły
się piątkowe notowania w Europie.
Dzisiejsza sesja w dużej mierze uzależniona
będzie od sytuacji na rynku ropy oraz parkietach giełdowych. Publikowane dziś
dane makroekonomiczne nie są bowiem na tyle istotne, aby wpłynąć na notowania
eurodolara. Ze strefy euro poznamy rachunek obrotów bieżących oraz indeks
zaufania konsumentów w czerwcu. Prognozowany jest jego spadek do poziomu -16 pkt
z -15 pkt w kwietniu. Większy od prognoz spadek tego wskaźnika jest możliwy,
dlatego że rosnące ceny energii oraz żywności nie są czynnikiem skłaniającym do
optymizmu.
Po południu poznamy kilka publikacji makroekonomicznych ze Stanów
Zjednoczonych. O godz. 14:30 opublikowane zostaną wydatki i przychody
konsumentów amerykańskich w maju. Prognozuje się wzrost wydatków o 0,7% oraz
przychodów o 0,3%. Opublikowany zostanie również wskaźnik PCE core
przedstawiający zmianę cen towarów i usług, wyłączając ceny żywności i energii.
Prognozowany jest jego wzrost o 0,2% m/m. O godz. 15:55 poznamy końcowy odczyt
indeksu nastrojów Uniwersytetu Michigan. Prognozuje się, że wyniesie on 56,8
pkt, 0,1 wyżej niż wcześniej szacowano. Dane te jednak nie są istotne i odczyty
odbiegające od prognoz nie powinny wpływać na notowania dolara.
Marcin Ciechoński
Mikołaj Kusiakowski
Departament Doradztwa i
Analiz
DM TMS Brokers S.A.