Polska waluta pozostaje silna mimo przedstawionych w piątek kiepskich danych
na temat dynamiki produkcji przemysłowej w marcu. Rynek doniesienia te w dużej
mierze zlekceważył. Dużej wagi nie przykłada do nich również członek Rady
Polityki Pieniężnej Dariusz Filar. W wywiadzie dla prasy stwierdził on, że
niepokojące dane o produkcji przemysłowej w marcu traktuje jak przejściowe
odchylenie od trendu a nie zmianę w trendzie. W jego opinii cykl zacieśniania
polityki pieniężnej powinien być kontynuowany, a kolejnej podwyżki stóp w naszym
kraju należy dokonać już w kwietniu. W podobnym tonie wypowiedział się inny
członek RPP Andrzej Sławiński. Dodatkowo zwrócił on jednak uwagę na szkodliwość
obserwowanego w ostatnim czasie umocnienia polskiej waluty. Jego zdaniem
aprecjacja złotego, mimo że pomaga walczyć z inflacją, może poważnie zagrozić
polskiej gospodarce.
Przedstawione wypowiedzi nie miały wpływu na notowania
polskiej waluty. Rynek może dziś zareagować natomiast na przedstawiane z Polski
o godz. 10.00 dane o dynamice sprzedaży detalicznej w Polsce. Jeśli wskaźnik ten
okaże się zdecydowanie niższy od prognoz, podobnie jak przedstawione w piątek
dane na temat produkcji przemysłowej, szanse na kwietniową podwyżkę stóp
procentowych w naszym kraju znacząco spadną. Fakt ten może przełożyć się na
osłabienie polskiej waluty w kolejnych dniach. Wagi tych doniesień nie należy
jednak przeceniać, gdyż rynek już wielokrotnie lekceważył dane przemawiające za
osłabieniem złotego. Oprócz dynamiki sprzedaży detalicznej podczas dzisiejszej
sesji poznamy z naszego kraju również marcową stopę bezrobocia oraz inflację
bazową.
Od kilku sesji na rynku zagranicznym obserwujemy dużą zmienność nastrojów. Inwestorzy coraz bardziej nerwowo reagują na każdą zmianę kursu EUR/USD co powoduje, że dolar od kilku dni waha się w dość szerokim przedziale. Obecnie jednak cały czas długoterminowy trend tej pary jest wzrostowy, dlatego też korekty powinny być wykorzystywane raczej do zajmowanie długich pozycji. Widać to było także na sesji wczorajszej, kiedy to odrobiona została duża część spadkowego ruchu z ostatniej sesji ubiegłego tygodnia. Warto jednak zauważyć, że niedaleki opór na poziomie psychologicznej bariery 1,60 powoduje duży strach i zamykanie pozycji. Niepewność taka może się utrzymać dopóki kurs nie spadnie poniżej 1,5750 lub wzrośnie powyżej wspomnianego 1,60. Pokonanie któregoś z tych poziomów oznaczać będzie wybicie z długoterminowego klinu wzrostowego, co z pewnością wyjaśni sytuacje na następnych kilka sesji.
Bardzo ważne mogą okazać się dzisiejsze dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym w Stanach Zjednoczonych. Prognoza zakłada, że może ona spaść w marcu o 1,6% podczas gdy poprzedni odczyt pokazał wzrost o 2,9 procenta. Ostatnio dane z sektora nieruchomości w USA mają duży wpływ na rynek, ponieważ inwestorzy cały czas obawiają się skutków panującego w tym sektorze kryzysu.
Warto także wspomnieć wczorajszą wypowiedź szefa ECB Tricheta, który po raz kolejny powiedział, że problemy rynków finansowych jeszcze się nie skończyły. Co ciekawe ostatnio na negatywne informacje nie reagują giełdy. Obserwowane od kilku dni wzrosty świadczą o panującej tam dobrej atmosferze, która może przyczynić się wzrostów cen akcji przynajmniej przez najbliższych klika sesji.
Tomasz Regulski
Marcin Ciechoński
Departament Doradztwa i Analiz
DM
TMS Brokers S.A.