To będzie rok pracownika

  • DI
opublikowano: 19-12-2021, 20:00
aktualizacja: 20-12-2021, 13:01

Gazele Biznesu są już zmęczone covidową rzeczywistością. Ich zdaniem trudno w takich warunkach planować. Co nie znaczy, że można się rozwijać. W przyszłym roku, mimo rewolucji technologicznej, nadal najważniejszy będzie człowiek i jego decyzje.

Agata Duliniec, prezeska Gniotpol Trailers, spółki produkującej pojazdy użytkowe, przyczepy, naczepy i tworzącej rozwiązania logistyczne dla transportu, uważa, że epidemia wywarła ogromny wpływ na biznes. I jej skutki będziemy odczuwali jeszcze długo.

Pracownik partnerem: Agata Duliniec, prezeska Gniotpol Trailers, uważa, że jej biznes ma całkiem dobre perspektywy na przyszły rok. Rozwój jednak nie będzie możliwy, jeżeli menedżerowie nie będą traktowali pracowników jak partnerów. [fot. Mariusz Stachowiak]

– W 2020 r., mimo lockdownów, świat nagle przyspieszył. Trzeba było przejść na zwinny system zarządzania i dotyczyło to wszystkich. Także tych, którzy dotychczas tylko o tym czytali. I tak już będzie, bo każdy kolejny miesiąc, kwartał i rok przynosi nowe niespodzianki dla biznesu – mówi prezeska czterokrotnej Gazeli Biznesu.

Biznesowy rollercoaster

Zdaniem Agaty Duliniec 2020 r. był próbą dla wszystkich. Kolejny rok można określić – mimo znaczącego odbicia – jako bardzo trudny.

– Pojawiły się znaczący wzrost notowań surowców i inflacja. Borykaliśmy się z ograniczonymi dostawami komponentów do produkcji – szczególnie w sektorze automotive. To wszystko miało wpływ na rosnące koszty działalności gospodarczej. W przyszłym roku wiele się nie zmieni. Wierzę, że inflacja i wzrost notowań surowców nie będą już tak dotkliwe jak w 2021 r., natomiast presja na wzrost płac nadal będzie znacząca i przedsiębiorcy muszą się z tym liczyć – mówi prezeska Gniotpol Trailers.

Koniunktura (raczej) się utrzyma

Maciej Zakrzewski, dyrektor zarządzający polską spółką Alfa Bond Kohlhauer, która jest producentem ekranów akustycznych i dostawcą rozwiązań chroniących przed hałasem, oczekuje w mijającym roku wzrostu sprzedaży o ok. 50 proc. Jego zdaniem to nie tylko efekt rosnącego potencjału Alfa Bond Kohlhauer w Polsce, ale także dość dobrego klimatu dla inwestycji i rozwiązań ekologicznych. – Przyszły rok nie będzie łatwy. Widzę wiele zagrożeń na horyzoncie, ale nie oczekuję znaczącego spadku koniunktury. Dlatego uważam, że w naszej branży nadal będą spore szanse, by rosnąć – mówi Maciej Zakrzewski.

Podobnego zdania jest Emil Lisowski, CEO i założyciel firmy transportowej Marathon International, wielokrotnej Gazeli Biznesu. Jego spółka w mijającym roku oczekuje wzrostu przychodów do 157 mln zł z 126 mln zł w 2020 r. Przyszły ma być jeszcze lepszy – plan to 230 mln zł.

– Na 2021 r. zakładaliśmy spory wzrost i odbicie. Nie pomyliliśmy się. Nie przewidzieliśmy tylko ogromnego szaleństwa na rynku surowców i zakupów. Rynek jest przegrzany, ceny materiałów budowlanych, ciężarówek, procesorów, półprzewodników są oderwane od rzeczywistości. W przyszłym roku trzeba być przygotowanym na wszystko i elastycznie podchodzić do zarządzania biznesem – mówi Emil Lisowski. Dodaje jednak, że znaczącego spadku koniunktury w jego branży raczej się nie spodziewa. Wszystko jednak zależy od tego, jak ułoży się scenariusz epidemii.

– Logistyka w Europie przeżywa prawdziwy boom i tu o koniunkturę się nie martwię, bo Polska to prawdziwy potentat w tej branży. Świetnie rozwijają się e-commerce i sektor spożywczy, budują się nowe fabryki leków. Rośnie też świadomość bezpieczeństwa. Dlatego i my inwestujemy. W zeszłym roku do Grupy Troax dołączył polski producent wyposażenia magazynów i to była dobra decyzja – mówi Sebastian Chrzanowski-Sawicki, dyrektor zarządzający Troax Safety Systems Poland, polskiej spółki szwedzkiego koncernu z branży bezpieczeństwa procesów produkcji i magazynowania.

Inwestycje? Nie za wszelką cenę

Agata Duliniec podkreśla, że przedsiębiorcy nie są w stanie przerzucić wszystkich kosztów na końcowych odbiorców. Dlatego, w roku znaczącego odbicia gospodarczego, sektor automotive musiał często godzić się z niższymi marżami. – Trwa rewolucja technologiczna. Transport drogowy ma coraz większe znaczenie, bo gospodarka odbija, ludzie coraz więcej kupują w sieci, oczekują dostaw tu i teraz. Jednak odbiorcy specjalistycznych pojazdów użytkowych mają ustalone budżety na inwestycje. Jeśli koszt końcowego produktu będzie znacząco wyższy od ich oczekiwań, po prostu zrezygnują z inwestycji lub je ograniczą – mówi.

– Wiele przetargów w przyszłym roku w naszej branży nie dojdzie do skutku. Oferty będą przewyższać budżety inwestorów – potwierdza Maciej Zakrzewski.

Mijający rok to wzrost notowań stali i paliw. Przyszły zapowiada się jako rok wzrostu cen aluminium i magnezu. – Aluminium już drożeje, bo Chiny wygasiły produkcję w 2/3 zakładów produkujących magnez. Magnez jest niezbędny do produkcji aluminium dla sektora automotive – mówi Agata Duliniec.

– Problem z dostawami stali został w jakimś stopniu rozwiązany. Długo trzeba się było borykać z dostawami zamków, bo nie było do nich chipów. Teraz rzeczywiście będzie problem z magnezem. Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie, stale trzeba być przygotowanym do podejmowania decyzji. Duzi sobie jakoś radzą, gorzej z mniejszymi firmami – dodaje Sebastian Chrzanowski-Sawicki.

Bądź krok przed wszystkimi

Maciej Zakrzewski podkreśla, że problem z dostępnością materiałów, surowców i usług utrzyma się. – To sprawia, że wydłuża się cykl realizacji projektów. Bywa, że projekty, które wcześniej można było zrealizować w ciągu ośmiu tygodni, trzeba zaplanować na 16. W przyszłym roku liczyć się będzie standaryzacja produktów, szeroka gama dostawców i podwykonawców – mówi dyrektor zarządzający Alfa Bond Kohlhauer.

Emil Lisowski uważa, że od dwóch lat w biznesie wszystko dzieje się szybciej. Najlepiej poradzą sobie ci przedsiębiorcy, którzy zachowują elastyczność, potrafią dostosować się do szybko zmieniającej się rzeczywistości i wyprzedzają koniunkturę. – W kwietniu 2020 r., gdy wszystko stanęło, zamówiliśmy od naszego dealera DAF 100 nowych ciężarówek. Był tym zamówieniem kompletnie zdziwiony. Kupiłem te maszyny za cenę, o której wcześniej mogłem tylko pomarzyć. Gdy gospodarka ruszyła, ja już byłem gotowy. Inni dopiero reagowali. Dziś, gdy inni kupują ciężarówki i płacą po 20 proc. więcej, bo uważają, że zawsze będą w stanie je drogo odsprzedać, ja czekam na spadek cen – mówi założyciel Marathon International.

Zdaniem Emila Lisowskiego rozwój logistyki sprawia, że branża transportowa będzie miała co robić. Problem w tym, że zmiany przepisów, obostrzenia, próby ochrony własnych rynków przez państwa Unii Europejskiej prowadzą jednak do tego, że faworyzowane są największe firmy z branży. A za inflację i wzrost kosztów zapłacą końcowi odbiorcy, czyli my wszyscy. – Stale jesteśmy zmuszani do rekalkulacji stawek. Mamy opinię firmy, która oferuje najwyższą jakość usług i nasi klienci wiedzą, za co płacą. Mało kto o tym mówi, ale za pakiet mobilności, polski ład, inflację i presję na wzrost płac ktoś będzie musiał zapłacić – mówi Emil Lisowski.

HR nowym wyzwaniem

Wśród najważniejszych zagrożeń w przyszłym roku Maciej Zakrzewski wymienia rosnącą presję na wzrost płac wśród pracowników i wzrost kosztów funkcjonowania firmy. – Problem z dostępnością i utrzymaniem jakościowych pracowników jest już dziś. I będzie coraz poważniejszy – mówi dyrektor zarządzający Alfa Bond Kohlhauer.

Przedsiębiorcy podkreślają, że epidemia nie zmieniła znacząco sytuacji na rynku pracy. Wręcz przeciwnie – rynek jak był rynkiem pracownika, tak jest i dziś. Agata Duliniec wychodzi z założenia, że notowania surowców nie mogą rosnąć w nieskończoność. Dlatego uważa, że w 2022 r. to człowiek będzie najważniejszy.

– W przyszłym roku to człowiek będzie najważniejszy. Rewolucja technologiczna czy prognozy makroekonomiczne tego nie zmienią. Najszybciej będą rosły koszty osobowe. I to będzie prawdziwa próba lojalności dla pracodawców i pracowników. Najważniejsze będzie utrzymanie pracownika, zarażenie wizją rozwoju firmy, opowiedzenie, dlaczego warto nadal być razem. Nie mam wątpliwości: 2022 to będzie rok HR – mówi Agata Duliniec.

– Na rynku stale brakuje specjalistów. Przykład? Specjaliści od automatyki, nawet młodzi po studiach, żądają już na starcie dużych pieniędzy. Kolejny problem to zapewnienie im narzędzi. W mijającym roku bywało, że trudno było kupić 70 laptopów w oczekiwanej specyfikacji, bo ich na rynku po prostu nie było – dodaje Sebastian Chrzanowski-Sawicki.

Dajcie nam działać

Agata Duliniec i Maciej Zakrzewski w przyszłym roku nadal nastawiają się na wprowadzanie nowych produktów i szukanie nowych rynków. Gniotpol Trailers już w tym roku znalazł odbiorców w Chile i zwiększa eksport na zachód i południe Europy. Polska spółka Alfa Bond Kohlhauer na razie koncentruje się na ekspansji w krajach ościennych i na tworzeniu innowacyjnych produktów, głównie ekologicznych. Maciej Zakrzewski uważa, że nie można konkurować wyłącznie ceną. Chodzi przede wszystkim o rozwiązania, które skutecznie będą chronić przed hałasem.

Emil Lisowski nadal będzie konsekwentnie stawiał na rozwój i inwestycje we flotę, ale na pewno nie w owczym pędzie. Jego celem jest budowa pierwszej floty ciężarówek zeroemisyjnych do 2025 r.

– Życzyłbym sobie i swojej firmie, by do biznesu wrócił zdrowy rozsądek. O branżę logistyczną się nie martwię, bo konsumpcja się utrzyma. Większym problemem jest alienacja, digitalizowanie relacji międzyludzkich. Ludzie są już zmęczeni epidemią, widać to po rotacji pracowników. To na pewno nikomu nie służy – mówi założyciel Marathon International.

– Życzyłbym sobie, by pozostawić biznes przedsiębiorcom. Przez ostatnie dwa lata udowodniliśmy, że potrafimy się rozwijać i poradzimy sobie sami. Bez nadmiernych regulacji – dodaje Sebastian Chrzanowski-Sawicki.

Wszyscy się zgadzają, że spokojniejsze czasy, te jeszcze z jesieni 2019 r., szybko nie wrócą.

Co może zaszkodzić przedsiębiorcom w przyszłym roku - zagrożenia
  • wysoka inflacja
  • wysokie ceny surowców
  • niedobory kolejnych surowców i komponentów do produkcji
  • zaburzenia w terminowych dostawach
  • coraz wyższe koszty działalności wynikające z nowych regulacji
  • presja na wzrost płac
  • wahania na rynku walutowym
  • sytuacja na rynku pracy – coraz mocniejszy rynek pracownika
  • brak kadr – niedobory specjalistów na rynku pracy
  • bardzo szybko zmieniające się warunki biznesu
Co może pomóc w przyszłym roku - szanse
  • umiarkowane i dość dobre prognozy makroekonomiczne na przyszły rok
  • wysoka skłonność do inwestycji, nie tylko w sektorze państwowym, lecz także prywatnym
  • stopniowe dopasowywanie się biznesu do szybko zmieniającej się rzeczywistości
  • rewolucja technologiczna
  • wzrost znaczenia kapitału ludzkiego i wiedzy
  • wzrost znaczenia relacji w biznesie, w tym międzyludzkich
  • stopniowe dostosowywanie się gospodarki do nowej rzeczywistości
  • wzrost świadomości ekologicznej
  • ekspansja
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane