O lipcu inwestujący w TFI będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Nie dość, że tylko jedna trzecia funduszy wyszła nad kreskę, to na dodatek ich zyski były mizerne. Zarządzający usprawiedliwieniami mogą jednak sypać jak z rękawa: sytuacja na Bliskim Wschodzie i Ukrainie była napięta, USA i UE nałożyły sankcje na Rosję, a kolejne bankructwo zaliczyła Argentyna.



Turecki tygrys…
Na szczęście były wysepki, na których zarządzającym nie tylko udało się uchronić kapitał, ale nawet go pomnożyć. Gdy w czerwcu główny indeks tureckiej giełdy zanurkował o ponad 1 proc., eksperci uspokajali, że to jedynie zasłużona korekta i niebawem rajd na stambulskim parkiecie ruszy od nowa. Długo nie trzeba było czekać. W ubiegłym miesiącu europejski tygrys znów pokazał pazur, zwyżkując o ponad 6 proc. I to właśnie fundusze akcji tureckich brylowały w lipcowym zestawieniu stóp zwrotu, powiększając portfele średnio o 4,9 proc. UniAkcje Turcja nie tylko rozłożył na łopatki rywali z grupy, bo zarobił od nich o 2 pkt proc. więcej, ale też okazał się najzyskowniejszym funduszem na rynku (czytaj obok). W sierpniu Turcję czeka kolejny test: wybory prezydenckie, których faworytem jest lider rządzącej partii AKP Recep Erdogan. Każdy inny scenariusz niż jego zdecydowane zwycięstwo będzie zaskoczeniem dla rynku i może spowodować przetasowania w portfelach.
— Naszym zdaniem, na niespodziankę się nie zanosi i Erdogan wygra, być może nawet w pierwszej turze. Realizacja takiego scenariusza jest już zdyskontowana. W perspektywie kilku miesięcy o kierunku i przebiegu wydarzeń na rynku tureckim decydować będą raczej sytuacja na rynkach rozwiniętych, rozwój konfliktu na Ukrainie oraz wyniki spółek i dane makro w Turcji oraz na świecie — przewiduje Robert Burdach, zarządzający z Union Investment TFI.
…chiński smok…
Powody do zadowolenia mieli też ci, którzy inwestują w Chinach. Indeks Shanghai Composite wzrósł w lipcu o 7,5 proc. i był to dla tamtejszej giełdy najlepszy miesiąc od grudnia 2012 r. Lepsze dane makro Państwa Środka, niskie wyceny chińskich spółek oraz nadzieja na luzowanie polityki monetarnej ze strony banku centralnego wywołały optymizmwśród globalnych graczy. Skorzystali na tym również polscy inwestorzy. Średni zysk w grupie funduszy akcji azjatyckich wyniósł 3,6 proc., a najlepszy — Investor Indie i Chiny — zyskał 5 proc. Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI, uważa, że chiński smok jeszcze nie powiedział ostatniego słowa, a rajd indeksów potrwa dłużej.
— Podobne odbicie nastąpiło chociażby w 2012 czy 2013 r. i wówczas analogicznie impulsem była poprawa danych makro. Wtedy rajd indeksów trwał około trzech miesięcy, a zwyżki sięgały od 15 do 25 proc. Dlatego uważam, że lipcowy trend będzie kontynuowany — przekonuje Jarosław Niedzielewski.
…i polski eurogedon
W lipcu, podobnie jak w poprzednich miesiącach, portfele funduszy akcji polskich ratowała zagranica. Nie ma się jednak co dziwić. WIG stracił 3,7 proc., a WIG250 aż 6,8 proc. Niewielu zarządzających zdołało oprzeć się dekoniunkturze. Średnia strata w grupie akcji polskich uniwersalnych wyniosła 3,9 proc., a w segmencie „misiów” 4,9 proc. — najwięcej od dwóch lat. Na szczególne wyróżnienie zasługują więc specjaliści z Uniona, którzy zdołali ograniczyć straty klientów UniKorona Akcje do 0,9 proc. Tomasz Matras, zarządzający funduszem, ujawnia, że już na początku roku z portfela wyparowała część małych i średnich firm, a ich miejsce zajęły akcje dużych spółek dywidendowych oraz zagraniczne walory, głównie tureckie. Wiary w małe, polskie spółki tak szybko nie stracił Eques Akcji, co sporo kosztuje klientów. W lipcu fundusz stracił 7,2 proc., czyli niemal dwa razy więcej od rywali i rynku. Nie wszyscy jednak smucą się, gdy rynki akcji, zwłaszcza zachodnioeuropejskie, uginają się pod presją podaży. Wówczas ręce zaciera prof. Krzysztof Rybiński, bo tylko wtedy jego autorski Eurogeddon przynosi zyski. W lipcu zarobił 5,7 proc. W tym czasie Quercus Rosja stracił 10,9 proc. — najwięcej na rynku. Z lepszą koniunkturą mieliśmy do czynienia na krajowym rynku długu. Średni zysk funduszy o uniwersalnej strategii wyniósł 0,4 proc., a w grupie obligacji skarbowych 0,3 proc. Najlepszy — UniKorona Obligacje — zarobił 1,1 proc., najgorszy — Open Finance Obligacji — stracił 0,1 proc. Jarosław Karpiński z ING TFI uważa, że prawdopodobieństwo silniejszej korekty jest całkiem spore, nawet jeśli dojdzie do obniżki stóp procentowych. Podobnego zdania jest Krzysztof Izdebski z Uniona, który przekonuje natomiast, że dopóki na świecie będzie panowało nastawienie „risk off” (czyli sprzedawanie ryzykownych aktywów), dopóty obligacje — w tym polskie — mogą tracić.
6,9% - stopa zwrotu funduszu UniAkcje Turcja w lipcu
Robert Burdach, zarządzający funduszem
W lipcu portfel ułożony był dosyć agresywnie — spółki z wysoką betą dominowały nad tymi defensywnymi. W świetle lepszych od oczekiwań wyników banków tureckich decyzja o ich dużym udziale w aktywach była bardzo dobra. Warto było też chociaż część portfela zainwestować w sektor przemysłowy — rosły na przykład notowania firm produkujące stal. W sektorach telekomunikacyjnym oraz samochodowym bardziej liczyła się selekcja niż przeważanie całych sektorów. Akcje pojedyncze spółek (np. Turkcell oraz Ford Otomotiv) zwyżkowały na podstawie konkretnych informacji lub wydarzeń.
Selekcja ponad wszystko
TOMASZ MATRAS, z-ca dyrektora inwestycyjnego ds. akcji Union Investment TFI
Wnajbliższych miesiącach jeszcze bardziej niż zwykle ważna będzie selekcja. Mamy okres publikacji wyników, więc niedługo karty zostaną odkryte. Okaże się, czy zyski podążyły za wycenami. Uważam, że firmy, które poprawiły wyniki, zostaną dostrzeżone i docenione przez inwestorów. Wydaje mi się, że najlepiej poprawę sytuacji w Europie Zachodniej oraz wzrost popytu wewnętrznego wykorzystają spółki przemysłowe (np. Forte), a pod presją znajdą się firmy, które robią biznesy w Rosji i na Ukrainie. Niedoważalibyśmy też sektor chemiczny i wydobywczy, a przeważali finansowy ze względu na dywidendy i wysoką płynność.
MICHAŁ RABIEJ, zarządzający Ipopema TFI
W długim okresie o atrakcyjności spółek powinny decydować czynniki fundamentalne. W obliczu ostatnich zmian, OFE zwiększają zaangażowanie w zagraniczne akcje, a także w spółki o większej płynności. Ten trend będzie kontynuowany również w przyszłości, ale mniejsze spółki o silnych fundamentach i wysokiej jakości zarządzania nie powinny doświadczyć silnej przeceny. Po pierwsze, same OFE będą podchodzić do inwestycji bardziej selektywnie niż do tej pory (co widać chociażby po ostatnich ofertach publicznych). Po drugie, dobre fundamentalnie spółki znajdą się w kręgu zainteresowania innych inwestorów, jeżeli wyceny okażą się relatywnie atrakcyjne, chroniąc tym samym kursy ich akcji przed silnymi spadkami.