To była, jest i będzie dwójka z dostawką

Jacek Zalewski
06-12-2006, 00:00

W niektórych hotelach, ale raczej nie tych z najwyższej półki, istnieje kategoria dwójka z dostawką. To pokój teoretycznie dwuosobowy, ale z możliwością rozłożenia dodatkowego łóżka, na przykład dla dziecka. Aż strach pomyśleć o jakichś innych układach…

Od wielu lat zacytowane w tytule komentarza hotelowe określenie najlepiej charakteryzuje istotę Trójkąta Weimarskiego. Przypomnijmy, że owa polityczna inicjatywa została powołana do życia w roku 1991 właśnie w Wei-marze przez trzech ministrów spraw zagranicznych, a jej celem było przerzucenie z Francji i Niemiec pomostu do Polski, po którym łatwiej nam będzie wejść do Unii Europejskiej. Cel został dwa lata temu spełniony, ale inicjatywa nie wygasła. Przez piętnaście lat w naszych trzech państwach wymieniło się kilka składów polityków, ale relacje pozostały bez zmian — Francja i Niemcy tworzą parę, Polska zaś pozostaje dla nich owym trzecim partnerem na dostawce.

Wczorajszy szczyt Trójkąta Weimarskiego, który obradował w niemieckim Mettlach, stał się akademickim wręcz dowodem naszej tytułowej tezy. Od rana kanclerz Angela Merkel i prezydent Jacques Chirac obradowali w formule dwójkowej, a dopiero w porze lunchu dojechał do nich prezydent Lech Kaczyński. Oczywiście wszyscy troje są równoprawnymi sygnatariuszami deklaracji, która upamiętniła 15-lecie Trójkąta Weimarskiego. Miała ona zostać przyjęta już 3 lipca, ale jak pamiętamy, nagła niedyspozycja uniemożliwiła wówczas wyjazd naszej głowie państwa, a gospodarzom nie odpowiadał awaryjny udział ze strony polskiej premie- ra Kazimierza Marcinkiewicza. Tak na marginesie — ciekawe, czy tamten szczyt w lipcu jednak odbyłby się, gdyby premierem już wtedy był Jarosław Kaczyński.

Najważniejszym politycznym wątkiem spotkania w Mettlach był oczywiście stosunek trzech państw do Rosji. Polska ma wobec weimarskich partnerów uzasadnione pretensje za prowadzenie bilateralnej polityki wobec Kremla, niezgodnie z interesami słabszych partnerów z Unii Europejskiej. Sztandarowym i kłującym w oczy przykładem jest oczywiście Gazociąg Północnoeuropejski (taka jest jego oficjalna nazwa, może zacznijmy się do niej przyzwyczajać), ale przecież nie tylko. Wspólna deklaracja podkreśla, że długoterminowe partnerstwo Unii Europejskiej z Rosją musi się opierać na wspólnych interesach i równych prawach, zwłaszcza w sektorach handlowym i energetycznym. Świę- te słowa, tylko im przyklasnąć — ale w dyplomatycznych dokumentach po prostu innych być nie może. Problem jedynie w tym, jak są rozumiane i realizowane.

Niestety, trudno uwierzyć, że po wyjeździe z Mettlach udziałowcy Trójkąta Weimarskiego coś zmienią w swoich politykach i przestaną dawać się Władimirowi Putinowi sprytnie rozgrywać przeciw sobie. Ale to temat na odrębne opowiadanie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / To była, jest i będzie dwójka z dostawką