To dobry krok

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2002-04-25 00:00

Przedstawiciele uczestników obrotu giełdowego nie mają wątpliwości, że fixing powinien zostać zlikwidowany. Jednocześnie zaznaczają, że to przede wszystkim władzom spółek musi zależeć na zwiększeniu zainteresowania nimi wśród graczy.

Marek Pokrywka

kierownik działu operacyjnego DM BOŚ

- Notowania jednolite powinny zostać zlikwidowane. System ten utracił rację bytu wraz z wprowadzeniem Warsetu. Istnienie dwóch systemów wprowadza po prostu problemy organizacyjne. Zdarza się, że nasi klienci nie wiedzą, że posiadane przez nich walory są notowane na fixingu. Po przeniesieniu do notowań ciągłych dla mniej płynnych walorów powinny zostać ustalone różne poziomy widełek.

Alfred Adamiec

doradca inwestycyjny PBK AM

- Zdecydowanie popieram likwidację notowań jednolitych. Przeniesienie papierów kwotowanych dotychczas w tym systemie do notowań ciągłych będzie sprzyjać większej przejrzystości zawieranych transakcji. Gracze otrzymają szansę reagowania na bieżąco na zachowanie kursu. Myślę, że pomoże to głównie drobnym inwestorom.

Samo przeniesienie walorów do systemu notowań ciągłych nie przyniesie jednak diametralnej zmiany nastawienia rynku do tych spółek. Najwięcej do zrobienia mają zarządy, które powinny zadbać o poprawę wyników. Moim zdaniem, za likwidacją notowań jednolitych powinny pójść dodatkowo zmiany techniczne. Kurs rozliczeniowy w notowaniach ciągłych jest obecnie ustalany metodą fixingową. Jak mogliśmy się niejednokrotnie przekonać, naraża to na sztuczne ustawianie kursu. Lepsza byłaby np. średnia ważona cena z ostatnich 30 minut notowań.

Andrzej Zajko

kierownik Zespołu Rynku Giełdowego CDM Pekao

- Fixing jest systemem przestarzałym i będziemy obserwować jego powolną agonię. Handel powinien odbywać się w notowaniach ciągłych, które odzwierciedlają cenę akcji w czasie rzeczywistym. Niemniej jednak w niektórych przypadkach (np. przed wycofaniem spółki z obrotu) fixing pozwala skumulować oferty na niepłynnych walorach. W efekcie zawarcie transakcji i zbycie takich papierów jest bardziej prawdopodobne niż w notowaniach ciągłych.

Jarosław Augustyniak

Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych

- Dotychczasowe sondaże wśród aktywnych graczy giełdowych wskazują, że zdecydowana większość z nich (według ankiet blisko 80 proc.) jest za likwidacją fixingu. Największą zaletą notowań ciągłych jest możliwość natychmiastowej reakcji w trakcie sesji na nadzwyczajne sytuacje.

Piotr Rzeźniczak

TFI Pioneer Pekao

- Uważam, że wszystkie spółki powinny być notowane w systemie ciągłym. Jednak moim zdaniem, nie należy oczekiwać zdecydowanego wzrostu zainteresowania spółkami z tego rynku. Te firmy są zbyt małe, by stać się celami inwestycyjnymi dla inwestorów instytucjonalnych.