Uważa on, że podejmowane przez polityków działania są spóźnione i nietrafione, a kryzys rozwija się w zastraszającym tempie
- Oni zamiast działać, zajmują się eurociotowaniem – krytykuje.
Jego zdaniem Polsce brak dystansu, który posiada Wielka Brytania i bezmyślnie bierze udział w tworzeniu „pseudoplanów ratunkowych”.
- Lepiej byłoby mieć własny pomysł na ratowanie euro, a nie przytakiwać wszystkiemu, co zaproponują silniejsi. Na razie jesteśmy na drodze nakręcania się kryzysu i idziemy ku wieloletniej recesji – ostrzega.
Krzysztof Rybiński o swoim pomyśle na rozwiązanie kryzysu mówił na dużej międzynarodowej konferencji z udziałem szefów europejskich banków centralnych. Jednak ich recepty go zaskoczyły.
- Gdy usłyszałem ich receptę na zatrzymanie kryzysu, to miałem wrażenie, że trzeba by im założyć białe kaftany i odizolować, a nie pozwalać dalej decydować o losach euro. To euromatoły groźne dla Europy – powiedział.
Ekonomista skrytykował pomysł jakoby kryzys miała uleczyć kilkuletnia deflacja we Włoszech. Uważa on, że przy takim długu publicznym i deflacji kryzys będzie narastał jak kula śnieżna.
Jego zdaniem dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie nowej waluty.
- Wprowadzamy elektronicznie nowe euro. W dużym uproszczeniu Grecy wymieniają dwa stare euro na jedno nowe, Włosi półtora na jedno, a Niemcy jeden do jednego. Po tej operacji pensje w Grecji spadają o połowę, ceny spadają o połowę. Grecja staje się tanim konkurencyjnym krajem, który może się szybko rozwijać i spłacać swoje długi. Podobnie dzieje się we Włoszech, tylko wszystko zmienia się o 1/3. Papierowego euro nie trzeba wymieniać, zmieniamy tylko wszystkie elektroniczne zapisy – przekonuje.
Uważa on również, że możliwe jest okrojenie strefy euro od południa o kilka krajów, od dwóch do czterech, a wszystko rozstrzygnie się w ciągu dwóch najbliższych lat.
