To już czwarty dzień spadków w Europie

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2011-07-29 00:00

Największe europejskie giełdy spadały wczoraj już czwarty dzień z kolei. Dobrych wieści brakowało, wpływ na przebieg notowań miały też silne, poranne spadki na dalekowschodnich giełdach. Dopiero lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiej gospodarki i wzrostowy początek handlu na Wall Street pozwolił nieco zmniejszyć straty. Najlepiej radził sobie rynek w Londynie, gdzie straty były najmniejsze.

Główną przyczyną złych nastrojów nadal jest sytuacja amerykańskich finansów. Podaż dodatkowo wsparła też informacja, że następnym krajem, któremu może grozić obniżenie ratingu, jest Francja. Do zmiany trendu na rynku nie zachęcały też raporty kwartalne. Szczególnie mocno rozczarowały wyniki Credit Suisse Group szwajcarskiego giganta, wicelidera tamtejszego sektora finansowego, koncernu BASF, niemieckiego potentata chemicznego, oraz Volkswagena, największego w Europie producenta samochodów. W tym ostatnim przypadku przecena sięgająca momentami blisko 7 proc. była największa od czterech miesięcy.

Mocno spadały też papiery linii lotniczych — Air France-KLM i Lufthansy. Powodem były słabe rezultaty. To efekt rosnących kosztów paliw i powstań społecznych w północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie, które ograniczyły popyt na przewozy.