To nie prowizja jest problemem

Adam Sofuł
opublikowano: 04-07-2007, 00:00

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji chce wypowiedzieć Pocz-cie Polskiej umowę o ściąganie abonamentu radiowo-telewizyjnego. Zdaniem rady, Poczta liczyła sobie za owe usługi zbyt drogo — bo aż 6-procentową prowizję. KRRiT chciała, by Poczta przedstawiła dokładne wyliczenie kosztów usługi, ale odpowiedzią było milczenie. I była to — wbrew pozorom — rozsądna odpowiedź.

Odpowiedź na pytanie, dlaczego Poczta pobierała tak wysoką prowizję, jest dziecinnie prosta — bo tak jej się podobało i mogła takiej prowizji zażądać. Jest monopolistą, więc nie musi obniżać cen pod naciskiem konkurencji. A nawet gdyby była, to i tak musi pobierać abonament, bo jest do tego zobowiązana ustawowo. Można się nawet kierownictwu Poczty dziwić, że nie zażądało np. 20 proc. prowizji. Bo niby czemu nie?

Teraz, gdy KRRiT zagrzmiała, Poczta najprawdopodobniej wprowadzi nową stawkę prowizji, niższą, ale też wziętą z kapelusza. Rada pochwali się swoim zwycięstwem w interesie abonentów. Pozornym, bo bardziej absurdalny od prowizji za pobieranie abonamentu rtv jest sam abonament. Gdyby telewizję finansować z budżetu, nie trzeba by było płacić żadnej prowizji. Wprawdzie pojawią się zastrzeżenia, że wówczas o finansach telewizji przez grzeczność zwaną publiczną będą decydowali politycy. Ale już teraz decydują w tej firmie o wszystkim, to dlaczego nie mieliby jej ustalać budżetu. Byłoby uczciwiej.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / To nie prowizja jest problemem