To zwycięstwo odłożone w czasie

opublikowano: 02-08-2013, 00:00

Rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego obchodzona jest głównie w stolicy, ale ma także oczywisty kontekst ogólnopolski.

Tragiczny zryw zakończył się klęską, ale bez niego Polska Ludowa nigdy nie zyskałaby statusu państwa najbardziej ludzkiego w totalitarnym obozie moskiewskim. Również gospodarczo, bo tylko u nas utrzymywało się silne rolnictwo indywidualne oraz sektor rzemiosła, w którym prywaciarz mógł — o zgrozo — zatrudniać najemnych pracowników.

Dorobkiem ostatnich lat jest specyficzna, hm, wartość dodana rocznicy. Podobnie jak to się dzieje z Narodowym Świętem Niepodległości 11 listopada, postępuje partyjna segregacja 1 sierpnia. Uroczystość centralną o godzinie 17 przy pomniku Gloria Victis na Powązkach uznaje za wyłącznie swoją elektorat PiS. Zadziorny Donald Tusk absolutnie się z tym nie godzi i stawia tam czoło tsunami gwizdów i wyzwisk. Narodowcy uznali natomiast, że nie będą się pchać na trzeciego i wczoraj zorganizowali własny marsz, próbując powtórzyć udaną inicjatywę z 11 listopada, w której formacie natomiast nie mieści się Jarosław Kaczyński.

Wszyscy partyjni wodzowie uważają, że właśnie oni są najlepiej przygotowani do realizacji testamentu powstańców. Na całe szczęście obecnie zawłaszczanie/odzyskiwanie Polski odbywa się już tylko w lokalach wyborczych, a nie w zakonspirowanych punktach koncentracji. To odłożone w czasie, obecnie najczęściej już, niestety, pozagrobowe, ale wielkie zwycięstwo sierpniowego pokolenia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy