Kilka miesięcy temu władzom Tomaszowa Lubelskiego nie udało się znaleźć partnera do pierwszego projektu w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Zabrakło chętnych do sfinansowania i budowy amfiteatru. Władze nie zraziły się jednak porażką. Chcą mieć farmę solarną. Niedawno ukazało się ogłoszenie o poszukiwaniu partnera do zaprojektowania, budowy, zarządzania i eksploatacji farmy fotowoltaicznej o maksymalnej mocy 2 MW.
— Miasto ma teren, który kwalifikuje się do realizacjitakiego przedsięwzięcia, a Polska Grupa Energetyczna dała nam warunki przyłączeniowe. Nie mamy możliwości wystąpienia o dofinansowanie i nie stać nas na tę inwestycję. Postanowiliśmy więc poszukać partnera — mówi Wojciech Żukowski, burmistrz Tomaszowa Lubelskiego.
Wkładem strony publicznej ma być grunt, a partner ma zarabiać na sprzedaży prądu. Burmistrz liczy na duże zainteresowanie przedsiębiorców. Miasto wzoruje się na doświadczeniach Kraśnika, w którym do podobnej inwestycji w PPP zgłosiło się aż dziewięć podmiotów. Zbliżony projekt usiłują też zrealizować władze powiatu przasnyskiego, jednak na Mazowszu zgłosiło się tylko dwóch zainteresowanych. Inwestycje utrudnia brak przepisów o OZE.
Firmy zainteresowane postępowaniem w Tomaszowie Lubelskim mogą składać wnioski do 25 listopada.
— Za rok inwestycja powinna być już zrealizowana. Jej wartość szacujemy na 12 mln zł — mówi Wojciech Żukowski. Uważa, że PPP jest lekiem na wyczerpujące się możliwości finansowe samorządów.
— Planujemy wykorzystanie tej formuły do budowy regionalnej instalacji przetwarzania odpadów. Będziemy starać się o dofinansowanie z funduszy unijnych w nowej perspektywie. Nie wykluczamy też budowy basenu w PPP, ale na razie się wstrzymujemy, bo może otrzymamy na projekt tradycyjne dofinansowanie — mówi burmistrz Tomaszowa Lubelskiego.