TomTom znalazł Findera

opublikowano: 06-01-2016, 22:00

Globalny gracz przejął polskiego lidera platform lokalizacyjnych. Dał też eksprezesowi GPW zastrzyk gotówki na nowe inwestycje.

Pod koniec 2014 r., gdy Finder, lider platform lokalizacyjnych w Polsce, łączył się z wiceliderem AutoGuardem, plan był jasno nakreślony. Powstawał podmiot mający około 40 proc. rynku nad Wisłą.

Adam Maciejewski po odejściu z GPW nie ograniczył się do zasiadania w radach nadzorczych i doradztwa. Został również inwestorem w spółkach technologicznych i zapowiada, że to dopiero początek.
Zobacz więcej

NA WŁASNE RYZYKO:

Adam Maciejewski po odejściu z GPW nie ograniczył się do zasiadania w radach nadzorczych i doradztwa. Został również inwestorem w spółkach technologicznych i zapowiada, że to dopiero początek. Marek Wiśniewski

— Nie ukrywam, że ta inwestycja tworzy barierę wejścia dla zagranicznych inwestorów — mówił wtedy Piotr Jakubowski, prezes Findera i największy akcjonariusz tej firmy. Przez rok Finder podkręcał wskaźniki, kusząc światowych graczy. Teraz okazuje się, że najwięcej do zaoferowania polskiemu prymusowi miał holenderski TomTom, który zamiast forsować przeszkody, wolał pokojowe rozwiązanie. TomTom wyłożył więc na stół miliony euro i za jednym zamachem zwiększył liczbę monitorowanych przez siebie obiektów o ponad 10 proc., do 600 tys. sztuk.

Pełno floty

Przedstawiciele Findera i TomToma zdobyli się jedynie na lakoniczny, giełdowy komunikat. Nie jest jednak tajemnicą, że TomTom zamierza mocno inwestować w polski rynek, by zdusić ewentualną konkurencję w zarodku. Kolejny, lokalny gracz jest 5-krotnie mniejszy od Findera.

— Na polskim rynku raczej nie będzie na razie miejsca dla dwóch globalnych graczy — ocenia przedstawiciel jednej z firm z branży geolokalizacji i zarządzania flotą. W komunikacie nie ma ani słowa o tym, że mający około 60 tys. lokalizowanych obiektów i 60 mln zł rocznych przychodów Finder był perłą w koronie dla Adama Maciejewskiego, niegdysiejszego prezesa GPW. Po odejściu z giełdy menedżer zainwestował w pokaźny pakiet akcji Findera, dający mu pozycję trzeciego z największych akcjonariuszy spółki.

— 100 proc. akcji Findera zmieniło właściciela, takie są trendy, że rynek się konsoliduje — mówi tylko Adam Maciejewski, pytany o transakcję. Według estymacji praktyków z branży, Finder mógł znaleźć nabywcę nawet za ponad 10 mln EUR, uwzględniając premię za palmę pierwszeństwa. A perspektywy rozwoju — także w Polsce — są więcej niż obiecujące.

Według analiz MarketsandMarkets, do 2020 r. średnioroczny wzrost na rynku zarządzania flotą będzie oscylować wokół 23 proc. Za 5 lat branża będzie miała 22,35 mld USD przychodów wobec obecnych 8 mld USD.

Proza menedżera

Te optymistyczne przewidywania niewiele obchodzą już Adama Maciejewskiego. Co teraz, ze świeżą gotówką w kieszeni, będzie robił były szef GPW? Sam w żartach mówi, że mógłby do końca życia poświęcić się ukochanej poezji. Ale plan na serio nie jest pisany wierszem, lecz biznesowąprozą. Adam Maciejewski wraz z kilkoma menedżerami (z karierą m.in. w PwC czy Empiku) rozkręca bowiem działalność Trio Management i powiązanego z nim Red Pine Ventures.

Ostatni wehikuł to nic innego jak dawny fundusz MicroBioLab, związany z Eficom- Sinersio z New Connect. Od lata większość udziałów w Red Pine Ventures kontrolują właśnie menedżerowie związani z warszawskim Trio Management. — Wciąż będę inwestował — głównie w nowe technologie i w branże, na których się znam.

Z drugiej strony, chcę poznawać nowe odcienie biznesu i szukać okazji poza utartymi ścieżkami — ujawnia Adam Maciejewski. Pytany o projekty, które obecnie prowadzi podmiot przejęty od Eficom-Sinersio, były szef GPW odpowiada zdawkowo: „Coś tam ma”.

Sprawdziliśmy. „Coś” to, wedle danych z KRS, udziały Red Pine w 9 spółkach zajmujących się m.in. serwisami randkowymi, aplikacjami e-learningowymi i w chmurze, kosmetykami czy animacją, które jednak o sukcesie na miarę Findera na razie mogą tylko pomarzyć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu