Totalizator śni o internecie

opublikowano: 09-06-2014, 00:00

Loteryjny monopolista snuje plany uruchomienia sprzedaży przez internet, ale na start przyjdzie mu jeszcze poczekać

Fortuna kołem się toczy — podobnie jak plany Totalizatora Sportowego (TS), państwowego monopolisty loteryjnego. Kierujący nim Wojciech Szpil w ubiegłym tygodniu po raz kolejny zapowiedział, że spółka liczy na rychłe uruchomienie sprzedaży gier i loterii w internecie, a także przyłączenie się do ogólnoeuropejskiej loterii Eurojackpot, w której kumulacje są wielokrotnie wyższe. Miałoby to przyciągnąć klientów do kolektur, a w konsekwencji dosypać więcej pieniędzy do wspieranych przez monopolistę funduszy: sportowych, kulturalnych i zdrowotnych — Wojciech Szpil spodziewa się, że w ciągu trzech lat będzie to 300 mln zł.

Zobacz więcej

PARADOKS: Totalizator Sportowy, którym kieruje Wojciech Szpil, przekonuje, że nowelizacja ustawy hazardowej, umożliwiająca spółce sprzedaż on-line i włączenie się do Euro-jackpotu, przyniesie państwu korzyści. Rząd jednak nie kwapi się do zmian w prawie. [FOT. WM]

— Szacujemy, że sprzedaż on-line przyniesie wpływy do budżetu państwa średniorocznie nawet na poziomie ok. 200 mln zł, natomiast sprzedaż z gry paneuropejskiej — nawet 100 mln zł rocznie. Koszty wdrożenia nie będą wielkie — mówi Agnieszka Libor, rzecznik TS.

Szara rzeczywistość

Mimo szumnych zapowiedzi szansa na dodatkowe pieniądze w takim tempie dziś wydaje się jednak niewiele większa niż prawdopodobieństwo wysokiej wygranej w totka. Państwowy monopolista loteryjny nie może bowiem zrobić nic na nowych rynkach bez zmian w ustawie o grach hazardowych.

— Chcielibyśmy, żeby sprzedaż naszych produktów w internecie ruszyła jak najszybciej, ale decyzje dotyczące zmian w ustawie nie należą do nas — mówi Agnieszka Libor.

O zmiany jest jednak trudno, bo rząd i rozdający w branży karty resort finansów się do nich nie kwapią. „Ministerstwo Finansów nie prowadzi prac nad zmianami w ustawie o grach hazardowych, które stwarzałyby Totalizatorowi Sportowemu możliwość urządzania przez internet gier losowych stanowiących monopol państwa. Projekt dotyczący możliwości urządzania niektórych z tych gier przez internet obecnie jest procedowany w Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki” — informuje biuro prasowe resortu finansów.

Rzeczniczka TS nazywa komisyjny projekt zmian w ustawie „pierwszym, niezwykle ważnym krokiem do tego, by można było wykorzystać internet do typowania, wypłacania stawek, a także wypłacania wygranych w grach liczbowych”. Problem w tym, że komisja przedstawiła projekt w połowie czerwca ubiegłego roku, a do dziś niewiele się wydarzyło — trafił do tzw. sejmowej zamrażarki i nie nadano mu nawet numeru druku. Bez zmian w ustawie hazardowej TS nie będzie miał też możliwości przystąpienia do Eurojackpotu. W szeroko kolportowanej rozmowie z agencją Newseria w ubiegłym tygodniu Wojciech Szpil mówił, że do przystąpienia potrzebna jest „zgoda Ministerstwa Finansów”. Biuro prasowe resortu poinformowało nas jednak, że o taką zgodę nikt dotychczas nie występował.

— Mieliśmy w Ministerstwie Finansów dużą prezentację, podczas której przedstawiliśmy wszystkie podstawowe informacje dotyczące zysków wynikających z wejścia do paneuropejskiej gry. Najpierw jednak powinna nastąpić zmiana ustawy o grach hazardowych. Wtedy będziemy mogli wystąpić do MF — tłumaczy Agnieszka Libor.

Zero konkretów

Z naszych informacji wynika, że ewentualne wejście TS w internetową sprzedaż gier i loterii może zostać negatywnie przyjęty przez związki zawodowe w spółce, bo mogłoby spowodować cięcia zatrudnienia. Wśród rozważanych scenariuszy ma być nawet strajk. Związkowcy jednak uspokajają — na razie nic się nie dzieje.

— Nie mamy żadnych konkretnych informacji, które pozwalałyby sądzić, że Totalizator rozpocznie działalność w internecie w najbliższym czasie, więc obecnie nie ma tematu i żadnych planów protestu — słyszymy od przedstawicieli Solidarności w TS.

Spółka też zawieruchy się nie spodziewa. — Nie obawiamy się protestów, ponieważ nie mamy zamiaru zmniejszać liczby punktów sprzedaży Lotto, ale wręcz odwrotnie — zwiększać. Przypomnę, że w wielu krajach, gdzie od lat jest prowadzona sprzedaż on-line gier liczbowych, sieć fizyczna ma się znakomicie. Jest to spowodowane tym, że ze sprzedaży on-line korzysta głównie ta grupa klientów, która do tej pory nie odwiedzała kolektur — mówi Agnieszka Libor.

Ubiegłoroczna sprzedaż TS przekroczyła 3,26 mld zł. Eksperci zwracali jednak uwagę, że w porównaniu z 2012 r. spadły obroty flagowej loterii Lotto (głównie ze względu na mniejszą liczbę kumulacji), a przychody z gier i loterii wróciły do poziomu z 2009 r. W związku z tym TS przekazał również mniej pieniędzy niż rok wcześniej na fundusze: rozwoju kultury fizycznej, promocji kultury i rozwiązywania problemów hazardowych. O ponad 17 proc. spadł też jego czysty zysk (wyniósł 263 mln zł). TS już od lat zapowiada, że receptą na słabsze wyniki może być rozpoczęcie świadczenia usług przez internet. Stworzenie mu takiej moż- liwości było jednym z głównych punktów prac nad nowelizacją ustawy hazardowej jeszcze w 2007 r. Wtedy szacowano, że w pierwszych czterech latach koszty, jakie będzie musiał ponieść TS na rozwój usług internetowych, przekroczą łącznie 340 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Totalizator śni o internecie