TP SA: nowy wiek - nowa firma

Tomasz Siemieniec
opublikowano: 2001-01-04 00:00

TP SA: nowy wiek – nowa firma

Telekomunikacja Polska zmienia styl. Możemy odetchnąć z ulgą, choć nie dla wszystkich są powody do radości. Zwrot w strategii działania stał się jednak faktem. Zresztą spółka nie miała chyba specjalnego wyboru, bo większość jej akcji znajduje się już w rękach prywatnych inwestorów, a ich wymagania diametralnie różnią się od tych, które stawia państwo.

Narodowy operator raz na zawsze zerwał więc z misją telefonizacji kraju. Główny strumień nakładów inwestycyjnych — dotychczas kierowany właśnie na masowe podłączanie kolejnych abonentów również na wsi, a zatem nie zawsze zgodny z taktyką maksyma- lizacji zysków — zaczyna, i to szybko, wysychać. Z jednej strony trudno, żeby było inaczej. Z drugiej strony — osoby, które czekają na telefon stacjonarny i mają to (nie)szczęście mieszkać na terenach słabo zurbanizowanych, być może będą się musiały uzbroić w cierpliwość.

To samo dotyczy cen usług telekomunikacyjnych. Te spadną, bo TP SA będzie miała coraz więcej konkurentów, a poza tym dostosowujemy nasz rynek do standardów panujących w Unii Europejskiej. Ale coś za coś. Nie wszystkim, a szczególnie korzystającym rzadziej z tradycyjnego telefonu, spodoba się jednak to, że wzrośnie cena stałej miesięcznej opłaty oraz impulsu za rozmowy lokalne.

Jest jednak nadzieja, że narodowy operator zapewni swoim klientom dostęp do najnowocześniejszych usług — i to po rozsądnych cenach. Realizacja kosztownej strategii rozwoju spółki — 27 mld zł w trzy lata — ma doprowadzić do sytuacji, że w 2003 r., a najpóźniej dwa lata później, główną wartość firmy stanowić będzie działalność związana z transmisją danych i Internetem. Firma planuje całkowicie zmienić filozofię świadczenia dostępu do globalnej sieci www. Powinno być łatwiej, szybciej i taniej. Szykują się także inne ułatwienia, na przykład dla korzystających ze stacjonarnego i przenośnego telefonu oraz z Internetu (wspólny numer, jedna poczta).

Wreszcie wiele wskazuje na to, że czasy, kiedy klient Telekomunikacji traktowany był jako intruz, na zawsze przeszły do historii.