TP SA ograniczyła wzrost indeksów w Warszawie

Piotr Kuczyński
opublikowano: 2002-11-15 00:00

Przedwczoraj zaakceptowanie rezolucji ONZ przez Irak nie miało znaczenia, bo rynki amerykańskie przestraszyły się tego, co mówił A. Greenspan, a poza tym ze spółek dochodziły niezbyt dobre informacje. Wczoraj za to wszystko poszło po myśli byków i decyzja Iraku została natychmiast przypomniana, a niepokoje odłożone do lamusa.

Wczorajsze wzrosty w USA były pewną anomalią, bo zostały zapoczątkowane w Europie po tym jak inwestorzy nie przejęli się bardzo złymi wynikami spółek i doszli do wniosku, że jak jest tak źle to musi być już tylko lepiej. Europejczykom bardzo pomagał fakt, że w swoim comiesięcznym biuletynie ECB zamieścił opinię mówiąca o tym, że inflacja w średnim terminie powinna spaść, czym zasygnalizował, że jest gotów do obniżki stóp.

To jednak nie koniec dobrych informacji. HSBC podpisał umowę o zakupie pożyczkodawcy Household International, co rynek przyjął jako oznakę, że dekoniunktura się kończy skoro dochodzi do takich transakcji, a Intel oświadczył, że rozpoczyna skup własnych akcji za 9 mld $. Potem doszły dane makro: nieco mniejsze tygodniowe bezrobocie i zdecydowanie lepsza od prognoz sprzedaż detaliczna i duży wzrost indeksów był już nie do uniknięcia.

U nas przed sesją PKN podał znakomity wynik o 50% przekraczający oczekiwania analityków, co od samego początku wywołało wzrosty cen akcji. Entuzjazm był tak duży, że już po godzinie indeks próbował testować opór na 1162 pkt. Potem zapanowała długa stabilizacja z wybiciem około 13.30. Rynek prowadziły przede wszystkim KGHM, TP SA, Prokom i PKN. Jednak przed 15.00 TP SA zaczęła mocno spadać, co doprowadziło do realizacji zysków na całym rynku i zawróciło WIG-20 znad oporu. Spadek TP SA był bardzo zagadkowy i trudny do wyjaśnienia. Podejrzenie, że ktoś zna wynik nie sprawdziło się. Nie był znakomity, ale niewiele odbiegał od prognoz. Pozostają dwie możliwości: albo sprzedawała, obdarowana przez rząd, ARP, albo to skutek informacji o złożonym przez Duńsko-Polską Grupę Telekomunikacyjną w sądzie arbitrażowym wniosku o wypłatę 280 mln EUR tytułem odszkodowania (kontrakt z 1991 roku). Trudno ocenić czy ta sprawa jest groźna dla spółki jednak czas trwania konfliktu umniejsza jej wagę. Druga ważna spółka (BZ WBK) podała wyniki zbliżone do prognoz, ale zapowiedziała, że czwarty kwartał będzie jeszcze lepszy. W momencie pisania komentarza nie znam jeszcze wyniku Prokomu i Softbanku. Można jednak spokojnie powiedzieć, że niespodzianek, oprócz PKN, nie było i w sezonie wyników ważne jest to, że minął, co usuwa niepewność, której rynki nie lubią.

Dzisiaj w USA będzie seria danych makro. Przypuszczam, że inflację w cenach producentów (PPI - o 14.30) inwestorzy zlekceważą, bo od dawna nie jest problemem dla gospodarki. Jednak po ostatniej obniżce stóp można oczekiwać, że jej nagły wzrost byłby przyjęty z niepokojem. Prognozy mówią o wzroście o 0,1%, a bazowej o 0,2%. O 15.15 dowiemy się, jakie w październiku było wykorzystanie potencjału przemysłowego i produkcja (prognozy odpowiednio: 75,6% i minus 0,3%). Nie ulega wątpliwości, że dobre dane zostaną przyjęte z entuzjazmem. Kiepskie, ale nie bardzo złe, mogą zostać zlekceważone. W końcu, o 15.45 zobaczymy, czy wzrósł indeks nastroju Uniwersytetu Michigan (prognoza to wzrost z 80,6 do 82). To są dane wstępne, ale i tak rynek będzie na nie reagował. Po obniżce stóp i wygranej Republikanów można oczekiwać poprawy tego indeksu.

Po czwartkowej sesji wyniki w USA podał Dell, co dzisiaj pomoże rynkom europejskim w dalszych wzrostach, albo rozpocznie korektę przynajmniej do czasu danych makro. Wczoraj odwrót naszego rynku wyglądał fatalnie i wyrysował groźnie wyglądająca świecę. Opór na poziomie 1162 pkt. na WIG-20 wzmocnił się i ciężko go będzie teraz pokonać, ale jeśli wzrosty na świecie utrzymają się to dzisiaj nastąpi druga próba ataku.