Niewiele powodów do zadowolenia mają ostatnio posiadacze walorów Telekomunikacji Polskiej. Na wczorajszej sesji papiery narodowego telekomu straciły kolejne 2,91 proc. Kurs TP SA zniżkuje od czasu nieudanej próby przekroczenia poziomu 18 zł. Spadkom towarzyszy zmniejszona aktywność inwestorów, co sugeruje, że większość z nich nadal powstrzymuje się ze sprzedażą posiadanych akcji telekomu.
Jednak groźba zwiększenia naporu podaży będzie o wiele poważniejsza, jeżeli kurs zadomowi się na trwałe poniżej 15 zł. Spowoduje to przełamanie linii trendu wzrostowego, rozpoczętego w październiku ubiegłego roku. Zejście poniżej tego wsparcia spowoduje dalszą przecenę, przynajmniej do poziomu 13,5 zł.
Ostatnie zniżki wyceny TP SA mogą mieć związek z niedawną publikacją rozczarowujących wyników spółki za trzeci kwartał, zgodnych z normami MSR. W tym okresie strata grupy Telekomunikacji Polskiej według międzynarodowych standardów rachunkowości wyniosła 215 mln zł. Na pogorszenie wyników wpłynęły przede wszystkim straty kursowe wysokości 809 mln zł. W tej sytuacji spółka w coraz większym stopniu dąży do finansowania się ze środków nominowanych w rodzimej walucie. Temu celowi służy m.in. emisja obligacji krótkoterminowych.
Sporo zamieszania w przypadku walorów TP SA wywołują też rozbieżne oceny analityczne. Ma to bezpośredni związek z radykalnymi ocenami nowej strategii rozwoju narodowego telekomu oraz niedawnymi zmianami w zarządzie spółki. Roszady negatywnie ocenili specjaliści Merrill Lynch. Na pogorszenie wizerunku spółki wpłynął również spór zbiorowy związków zawodowych z zarządem TP SA. Związkowcy nie chcą zgodzić się na planowane redukcje kosztów m.in. poprzez redukcje liczby pracowników.