TP SA zarobi 0,5 mld zł na dzwoniących do Internetu

Karol Wieczorek
opublikowano: 2001-11-21 00:00

Wpływy TP SA z ruchu generowanego przez abonentów korzystających z numerów dostępowych do Internetu (0202122 i 0202422) przekraczają, i to znacznie, przychody ze standardowych usług transmisji danych. Podczas gdy przychody operatora z innych rodzajów ruchu telefonicznego spadają lub bardzo powoli rosną, wpływy z połączeń internetowych rosną dynamicznie.

Abonenci Telekomunikacji Polskiej, korzystający z dostępu do Internetu za pośrednictwem numeru dostępowego 0202122 (analogowo) lub 0202422 (ISDN), do końca czerwca 2001 roku przynieśli narodowemu operatorowi ponad 220 mln zł przychodu. W tym samym czasie audioteks i usługi sieci inteligentnej (0-700, 0-800, itp.) dały TP SA niewiele ponad 80 mln zł przychodów, natomiast połączenia międzynarodowe 380 mln zł.

Natomiast przychody TP SA z transmisji danych, do których zalicza się m.in. stałe łącza do Internetu, wyniosły ponad 130 mln zł. Znacznie więcej, bo ponad 250 mln zł, przyniosła operatorowi dzierżawa łączy.

Różnice między wysokością przychodów z połączeń modemowych i usług transmisji danych a wpływami z dzierżawy łączy były jednak w pierwszej połowie 2001 r. znacznie mniejsze, niż to miało miejsce w porównywalnym okresie roku ubiegłego. Wtedy wpływy z połączeń z Internetem, taryfikowanych w sposób tradycyjny, osiągnęły wartość 146 mln zł, a przychody z usług transmisji danych niespełna 84 mln zł. Wzrost przychodów z usług transmisji danych odbył się jednak kosztem wpływów z dzierżawy łączy, które spadły z 284 do 257 mln zł.

— Co prawda, przychody naszej firmy z dzierżawy łączy nieco spadły, ale wzrosła za to wartość usług transmisji danych. Przyczyną spadku wartości dzierżawy było głównie pojawienie się większej liczby konkurentów. Z drugiej jednak strony, jest to wynik naszych świadomych działań. Chcemy bowiem kompleksowo obsługiwać klientów, a nie być jedynie pośrednikami — mówi Michał Potocki z Telekomunikacji Polskiej.

Sposobem na szybkie zwiększenie wpływów z usług transmisji danych w ogólnych przychodach TP SA mogłoby być zaoferowanie przez spółkę tańszych usług stałego dostępu do Internetu. Problem jednak w tym, że zbyt tania usługa mogłaby odebrać TP SA część z niemałych wpływów z tzw. dostępu wydzwanianego. Dlatego narodowy operator ograniczył się na razie do wprowadzenia 30-godzinnego ryczałtu na dostęp do Internetu, który mogą zakupić posiadacze droższych pakietów taryfowych (Standardowego i Aktywnego).

— W ciągu zaledwie 2 miesięcy od jego wprowadzenia, z ryczałtu na dostęp do Internetu korzysta już 50 tys. naszych abonentów. To zadowalający wynik, tym bardziej że jeszcze nie reklamowaliśmy tej usługi zbyt intensywnie — mówi Michał Potocki.

Liczba korzystających z ryczałtu może jeszcze bardziej zadowalać, jeśli wziąć pod uwagę, że porównywalną liczbę użytkowników zdobyła oferowana od ponad roku usługa SDI.