PS Trade Trans, spółka, której większościowym udziałowcem jest PKP Cargo, już przywozi miesięcznie do Polski ponad 300 kontenerów ze sprzętem elektronicznym importowanym z Azji za pośrednictwem portów chińskich.
Biomasa z Chin
— Otworzyliśmy niedawno przedstawicielstwo w Hongkongu, zamierzamy rozwinąć współpracę z Chinami — mówi Zbigniew Janicki, szef spółki. PS Trade Trans pracuje właśnie nad organizacją dostaw biomasy z Chin dla polskiej energetyki. Zbigniew Janicki spodziewa się, że pierwszy statek może przypłynąć do Polski pod koniec roku.
— Jednak zanim rozpoczną się wysyłki, bardzo istotną dla nas kwestią jest sprawdzenie, czy dostawy będą odpowiedniej jakości. Ostatnio zgłasza się wielu potencjalnych dostawców biomasy, ale później okazuje się, że towar nie spełnia oczekiwań klienta i w portach tygodniami stoją statki, z których nikt nie chce odebrać ładunku — opowiada prezes.
Trade Trans chce też przewozić towary w drugą stronę. — Szukamy w Polsce dostawców, którzy zechcą we współpracy z nami zawieźć swoje towary do Chin. Nie jest to jednak łatwe, ponieważ nasz import z Chin jest ogromny, a eksport bardzo skromny — podkreśla Zbigniew Janicki.
W efekcie statki przywożące towary z Chin wracają do Państwa Środka puste.
— Nie ma zbyt wielu towarów w Polsce, które cieszą się zainteresowaniem Chińczyków — wśród nich są miedź, produkty spożywcze i chemia budowlana. Nie są to jednak ilości, które mogłyby w istotnej części zrównoważyć ilość towarów przywożonych z Chin — mówi Zbigniew Janicki.
Drewno do Turcji
Oprócz rynku chińskiego PS Trade Trans rozwija także przewozy w innych kierunkach. Zamierza wozić m.in. odzież z Turcji do Polski i Europy. Do Turcji zaś planuje transportować meble i inne wyroby drewniane, m.in. z Polski czy Skandynawii. Dzięki rozwijaniu nowych usług i relacji przewozowych firma planuje znacznie poprawić wyniki.
W ubiegłym roku jej przychody sięgnęły 785,8 mln zł, a w bieżącym planowany jest wzrost o 10-11 proc. W 2015 r. natomiast obroty powinny przekroczyć 1 mld zł. Przewidywany jest także znaczący wzrost zysków ze sprzedaży. Na koniec 2011 r. były one na poziomie 10,5 mln zł, a prognoza do 2015 r. przewiduje ich podwojenie. To ważna informacja dla przyszłych inwestorów.
Do 2015 r. firma ma trafić na stołeczny parkiet. Plany debiutu są jednak na razie mało konkretne, bo najpierw musi się wyjaśnić kwestia prywatyzacji samego PKP Cargo. — My jesteśmy gotowi — zapewnia jednak Zbigniew Janicki.