Podczas konferencji APPEC w Singapurze, największym w Azji spotkaniu szefów spółek naftowych, pośredników i inwestorów, dominuje przekonanie o dalszym spadku notowań ropy. Ben Luckock, główny makler Trafigury na rynku ropy, uważa, że Brent „prawdopodobnie zejdzie do 60-70 względnie niedługo”. Ostrzega jednocześnie, aby nie być zbyt „niedźwiedzim” w prognozach.
- To niebezpieczne, bo przed nami jest wiele wydarzeń, które mogą zrujnować ci dzień – powiedział. – Nie postawiłbym wszystkich żetonów na spadek ceny – dodał.
Kurs ropy Brent jest 22 proc. poniżej tegorocznego maksimum z piątego kwietnia, kiedy wynosił 91,15 USD. W tym roku spada jak dotąd o prawie 8 proc. Większa przecena zaczęła się na początku lipca kiedy umocniło się przekonanie, że brak ożywienia gospodarczego w Chinach, największym konsumencie surowca, może okazać się trwalszy niż sądzono.
- Dzisiaj produkujemy dużo więcej ropy niż konsumujemy, a ta nierównowaga może powiększyć się w nadchodzących latach – stwierdził Torbjörn Törnqvist, szef Gunvor Group.
Daan Struyven, szef analizy w Goldman Sachs Group uważa, że kurs wsparcia dla ropy może przesunąć się do ok. 70 USD z dotychczasowych 75-80 USD. Zwrócił uwagę, że niższy poziom wsparcia odpowiada poziomowi opłacalności wydobycia z amerykańskich złóż łupkowych.
W poniedziałek kurs ropy Brent rośnie o 0,8 proc. do 71,65 USD.
