Trafił Trump na kamień

Po stracie przez republikanów większości w Izbie Reprezentantów w połowie kadencji Donald Trump pierwszy raz od objęcia prezydentury zaczyna mieć mocno pod górkę

Choć nowy skład kongresu urzęduje dopiero od dwóch tygodni, to już zdążył napsuć sporo krwi prezydentowi Donaldowi Trumpowi. Komisja nadzoru, której przewodnictwo objął Elijah Cummings, planuje zająć się wątpliwościami wobec wielu jego działań. Jednocześnie w piąty tydzień wkracza częściowe zamknięcie instytucji rządu federalnego (tzw. shutdown), zapoczątkowane niezgodą demokratów na sfinansowanie muru na granicy z Meksykiem. W związku z tą sytuacją prezydent odwołał wyjazd amerykańskiej delegacji na forum w Davos. Wcześniej Nancy Pelosi, spikerka Izby Reprezentantów, zapowiedziała, że nie będzie on mógł wygłosić corocznego orędzia o stanie państwa, dopóki nie zakończy się zamknięcie instytucji rządu. Zasugerowała nawet, że Donald Trump może przesłać Kongresowi orędzie na piśmie, tak jak czynili to prezydenci w XIX w.

Największymi problemami, jakim będzie musiał stawić czoła Donald
Trump, są dochodzenia śledcze Kongresu oraz rozwiązanie problemu zamknięcia
instytucji rządowych. Większość społeczeństwa stoi po stronie demokratów.
Zobacz więcej

W OPAŁACH:

Największymi problemami, jakim będzie musiał stawić czoła Donald Trump, są dochodzenia śledcze Kongresu oraz rozwiązanie problemu zamknięcia instytucji rządowych. Większość społeczeństwa stoi po stronie demokratów. Fot. Bloomberg

„Nancy Pelosi jest pierwszym liderem demokratów od objęcia przez Donalda Trumpa urzędu, który ma możliwość i jest zdecydowany stawić mu czoła. Kontrolując Izbę Reprezentantów, a w kwestii shutdownu mając po swojej stronie opinię publiczną, Nancy Pelosi ma wszystkie narzędzia, by działać” — komentuje portal „Politico”. Donald Trump, który miesiąc temu nieopatrznie stwierdził, że weźmie odpowiedzialność za zamknięcie instytucji rządowych, rzeczywiście jest o to obwiniany przez połowę Amerykanów — wynika z ostatniego sondażu.

Na winę demokratów za to, że 800 tys. pracowników administracji nie otrzymuje wynagrodzeń, wskazuje tylko co trzeci respondent. Tymczasem Elijah Cummings w jednej z pierwszych decyzji wezwał przed komisję nadzoru Michaela Cohena, byłego prawnika Donalda Trumpa, nim zacznie on odbywać wyrok za unikanie opodatkowania oraz nieprawidłowości w czasie kampanii wyborczej. Te zeznania mogą pogrążyć prezydenta, który wprawdzie twierdzi, że nie boi się tego, co powie świadek, jednak najwyraźniej między wierszami usiłuje wywierać na niego presję.

— Może on najpierw powinien opowiedzieć o swoim teściu, bo to jest sprawa, o której ludzie chcieliby usłyszeć — powiedział Donald Trump na antenie Fox News, co przez niektórych komentatorów zostało uznane za sugestię, że prezydent dysponuje jakimiś wrażliwymi informacjami dotyczącymi rodziny Michaela Cohena.

„Prezydent nie powinien wygłaszać wypowiedzi ani podejmować innych działań, które mogłyby utrudnić niezależne działania kontrolne i śledcze Kongresu. To dotyczy zwłaszcza prób zniechęcania świadków do składania zeznań” — napisał w oświadczeniu Elijah Cummings wraz z szefami dwóch innych komisji Kongresu.

Według pełnomocnika Michaela Cohena, zaczął on się wahać, czy rzeczywiście składać zeznania. Tymczasem komisja wystosowała już 51 pism związanych ze sprawami rozciągającymi się od prywatnych interesów Donalda Trumpa po używanie przez członków gabinetu prywatnych samolotów, z których wiele może zaowocować osobnymi postępowaniami. Obok afery dotyczącej wpływu Rosji na wynik wyborów, w której śledztwo prowadzi Robert Mueller, najbardziej wybuchowe okazać się mogą sprawy interesów prezydenta oraz domniemanego jego udziału w opłaceniu z funduszy kampanijnych milczenia kobiet, które miały z nim kiedyś romans. Prokuratorzy generalni stanu Maryland i Dystryktu Kolumbii założyli Donaldowi Trumpowi sprawę o to, że zachowując udziały w hotelu Washington złamał konstytucję. Jednocześnie 200 demokratycznych członków obu izb parlamentu zażądało w pozwie nałożenia na prezydenta blokady otrzymywania dochodów z zagranicznej działalności bez wcześniejszej zgody Kongresu. Donald Trump korzysta na zasiadaniu w fotelu prezydenta dzięki zwiększonym przychodom jego hoteli, pól golfowych i innych rodzajów działalności — mówił przed tygodniem w wywiadzie Elijah Cummings.

— Społeczeństwo powinno wiedzieć, czy prezydent podejmuje decyzje z korzyścią dla siebie, czy dla całego kraju — powiedział szef komisji nadzoru telewizji CBS. Zdaniem tygodnika „The Economist”, do klinczu w Waszyngtonie po prostu musiało dojść. Spór między władzą ustawodawczą a wykonawczą jest nieodłączną cechą systemów prezydenckich, czego najbardziej jaskrawym skutkiem jest trwające najdłużej w historii USA zamknięcie części instytucji rządowych. O ile jeszcze Ronald Reagan przy demokratycznej przewadze w Kongresie zwykle potrafił znaleźć grupkę chętnych do współpracy demokratów, o tyle od tamtego czasu dwie główne amerykańskie partie stały się dużo bardziej spoiste ideologicznie. „Obecny prezydent nie jest w stanie znaleźć w Izbie Reprezentantów ani jednego demokraty, który chciałby zawrzeć z nim porozumienie umożliwiające mu uzyskanie finansowania muru na granicy” — napisał „The Economist”. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu