Training Partners wchodzi na rynek
Training Partners, nowa firma szkoleniowa, która rozpoczyna działalność na polskim rynku, deklaruje, że jej klienci będą mogli sami podjąć decyzję, czy chcą zapłacić za otrzymaną usługę czy nie. Jeśli klient nie będzie zadowolony z treningu, faktura wyląduje w koszu.
— Zasada jest prosta: płacisz, gdy jesteś zadowolony z usługi. Naszym zdaniem to uczciwe rozwiązanie, choć nie spotykane na rynku usług. A przecież wielu szefów personalnych narzekało, że nie mają pewnych metod oceny, czy kontrakt szkoleniowy, jaki podpisują, będzie wart swojej ceny. Teraz uzyskają gwarancję — twierdzi Jan Mądry, szef Training Partners.
Nie obawia się, że na tej zasadzie wyjdzie jak Zabłocki na mydle.
— Żeby tak się stało, musielibyśmy albo mieć złej jakości usługi, albo niskie mniemanie o polskich menedżerach — twierdzi Jan Mądry.
Aby uniknąć wpadek, założył firmę nie mającą pracowników, a jedynie wspólników (partnerów). W ten sposób każdy trener odpowiada swoim majątkiem za jakość pracy. Wymogiem jest minimum kilkuletnie doświadczenie szkoleniowe, wykształcenie psychologiczne lub pedagogiczne, albo doświadczenie w zarządzaniu firmą. Jan Mądry nie przewiduje, że klienci, nawet zadowoleni, nie będą chcieli płacić.
— Szefowie personalni, gdy są zadowoleni z firmy szkoleniowej, lubią do niej wracać. Jeśli więc uda nam się ich przekonać do swoich usług, będą z nami współpracować stale, co automatycznie wyklucza niepłacenie — podkreśla. KG