Spółka wyda kilkanaście milionów złotych na zakup taboru i otwarcie biur handlowych.
Władze spółki Trans Polonia, która zajmuje się transportem i logistyką chemikaliów oraz mas bitumicznych, przygotował program rozwoju na trzy lata. Cel? Umocnienie na rynkach usług transportowych chemii płynnej w Europie Zachodniej.
— Przewiduje rozbudowę mocy przewozowych o kolejnych kilkanaście jednostek transportowych [ciągniki i cysterny — red.], a także infrastrukturę techniczną, m.in. w pełni zautomatyzujemy system zarządzania flotą transportową. Zamierzamy także zwiększyć zatrudnienie o 20 osób i zainwestować w szkolenia — wylicza Dariusz Cegielski, prezes Trans Polonii.
Jednym z punktów programu jest otwarcie trzech biur handlowych w Wielkiej Brytanii i na Węgrzech, a także w jednym z krajów Europy Wschodniej (w Rosji lub na Ukrainie).
— Program sfinansujemy z własnych pieniędzy i długu. Szacujemy, że realizacja wszystkich celów może kosztować kilkanaście milionów złotych — dodaje prezes Trans Polonia.
Dariusz Cegielski widzi także potencjał rozwoju na rynkach wschodnich.
— Jeśli w tym roku nasze wpływy ze eksportu ze wschodu osiągną 10 proc. obrotów, będzie to znaczący wynik — uważa Dariusz Cegielski.
Szacuje, że w tym roku cała sprzedaż zagraniczna wyniesie 40 proc. przychodów grupy (wobec 30 proc. w 2010 r.).
Według prognoz na 2011 r., zysk netto Trans Polonii ma wynieść 1,6 mln zł przy 33 mln zł przychodów. Prognoza na 2010 r. wynosi odpowiednio 1,14 mln zł i 23 mln zł. Już wiadomo, że zarząd nie będzie rekomendował wypłaty dywidendy.