Transakcje on-line oszczędzają firmom czas i pieniądze
Polskie witryny sklepowe w Internecie nie odbiegają standardem od zachodnich. Natomiast organizacja e-commerce na Starym Kontynencie różni się od zaawansowanych rozwiązań amerykańskich.
Zakupy przez Internet przeszły dla wielu do porządku dziennego. Z tej formy transakcji korzystają zarówno osoby prywatne, jak i firmy.
— Jak w tradycyjnym handlu wymiana może odbywać się na dwóch podstawowych szczeblach. Poziom business to consumers obejmuje kontakty z klientem indywidualnym. Wymiana tego typu charakteryzuje się mniejszymi obrotami i niższą dochodowością niż na szczeblu business to business, gdzie zawiera się kontrakty na bardzo wysokie kwoty. Te dwa poziomy różnią się też rodzajem kupowanych wyrobów. Klienci indywidualni najchętniej kupują książki, płyty czy akcesoria komputerowe. Firmy nabywają przez Internet surowce i półprodkty — twierdzi Jacek Lorenz z poland.com.
Prywatnie
Polscy klienci sklepów internetowych są znacznie młodsi od kupujących w krajach Unii Europejskiej czy w USA. Większość robiących zakupy w Internecie Polaków jest w wieku 15-29 lat. W krajch zachodnich przedział ten przesuwa się do wieku od 25 do 54 lat. Tam też ze sklepów internetowych w większym stopniu korzystają kobiety.
— Europejczycy mają inną mentalność niż Amerykanie. W USA, gdzie od kilkudziesięciu lat funkcjonują techniki marketingu bezpośredniego, zakupy przez Internet stały się po prostu jednym z wygodnych sposobów nabywania dóbr. Źródłem sukcesu internetowego handlu detalicznego w USA jest bogactwo asortymentu i doskonały sposób prezentacji oferty. Polskie sklepy dopiero starają się osiągnąć właściwy poziom. Można jednak zauważyć, że na przestrzeni ostatniego roku zrobiły wielki postęp. Wiele polskich sklepów wirtualnych już dziś ma ciekawą ofertę cenową i rzeczową, interesujące rozwiązania obsługi przed i posprzedażnej. Niestety, rezygnując z promowania lub robiąc to źle, stwarzają wrażenie, że nie mają nic ciekawego do zaproponowania, a w wielu przypadkach to nieprawda — wyjaśnia Bartłomiej Zarębski, kierownik projektu e-commerce w portalu internetowym onet.pl.
Dodaje, że istotnym czynnikiem osiągnięcia sukcesu przez sklepy internetowe będzie zdobycie i utrzymanie zaufania klientów, stosowanie przez sklepy i popularyzacja bezpiecznych form płatności oraz rozwiązanie problemu szybkiej, taniej i niezawodnej dostawy towaru do klienta.
Według Jacka Lorenza z poland.com., produkty kupowane przez klientów polskich portali nie odbiegają od zachodnich.
W USA notuje się więcej transakcji kupna-sprzedaży usług. Zakup biletu lotniczego, wycieczki zagranicznej czy rezerwacja miejsca w hotelu rzadko już przybiera tradycyjną postać.
Firmy
Inaczej wygląda sytuacja w handlu na szczeblu biznesowym. Polskie firmy coraz częściej doceniają zalety e-handlu. Wykorzystanie tego narzędzia do zakupu surowców czy materiałów produkcyjnych staje się coraz bardziej popularne. Wśród produktów najczęściej nabywanych tą drogą przez firmy prym wiodą akcesoria komputerowe.
— W 1999 roku nasze obroty z tego kanału dystrybucji wyniosły 1,7 mld dol. W Polsce przez Internet sprzedajemy jeszcze niewiele. Ale sądząc z dynamiki, z jaką rozwija się polski e-biznes, sytuacja niebawem się zmieni — wyjaśnia Tomasz Kletkowski z Intel Polska.
Coraz więcej działów zaopatrzenia dużych, polskich firm produkcyjnych dostrzega korzyści płynące z e-commerce. Świadczy o tym rosnąca liczba transakcji zawieranych na specjalistycznych portalach. Według ich przedstawicieli, 20 proc. obrotów handlowych dużych polskich firm informatycznych, pochodzi z transakcji internetowych.
Według specjalistów, przyszłością e-commerce są transakcje zawierane na szczeblu B2B.
Dodaje, że popularność Internetu w kontaktach business to business wynika również z oszczędności. Nie trzeba wydawać pieniędzy na wyjazdy zespołów negocjacyjnych na drugi koniec świata, bo rozmowy mogą być prowadzone on-line. Jeśli chodzi o klientów indywidualnych, większość z nich woli jeszcze chodzić na zakupy do tradycyjnych sklepów.
Agnieszka Ostojska