Transformacja zaczyna się od dobrych decyzji

Publikacja powstała we współpracy z E.ON Polska, partnerem strategicznym konkursu „Siła Transformacji”
opublikowano: 2026-10-11 20:50

Transformacja energetyczna w firmie to droga pełna wyzwań. Jej powodzenie w dużej mierze zależy od dobrego rozpoznania sytuacji i właściwego określenia priorytetów. Nie ma przy tym jednego kierunku, który sprawdzi się w każdej organizacji. Jak zatem wybrać właściwy punkt startu i dobrze przygotować się do zmiany?

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Transformacja energetyczna nie ma jednego scenariusza. Różne są potrzeby firm, skala działania i problemy, które chcą rozwiązać, dlatego właściwy punkt startu nie zawsze będzie taki sam. Kluczowe jest ustalenie, gdzie rzeczywiście potrzebna jest zmiana i co może przynieść największe korzyści. Dobra diagnoza pozwala przełożyć płynące z niej wnioski na konkretne priorytety. Pomagają w tym dane, ale również wiedza o firmie i jej otoczeniu. Dopiero takie rozpoznanie daje podstawę, by zdecydować, od czego zacząć i gdzie zaangażować większe środki. Jak podejść do tego w praktyce, pokazują doświadczenia laureatów konkursu Siła Transformacji.

Zanim wybierzesz rozwiązanie, poznaj problem

Rynek podsuwa firmom wiele sposobów na poprawę efektywności energetycznej. Nowe technologie, własne źródła energii czy modernizacja infrastruktury mogą przynosić wymierne efekty, ale nie w każdej organizacji będą właściwym pierwszym krokiem. Kolejność ma znaczenie: rozwiązanie powinno wynikać z tego, jak firma działa i co chce poprawić, a nie odwrotnie.

– Gdybyśmy dziś zaczynali transformację od nowa, pierwszy miesiąc przeznaczylibyśmy przede wszystkim na audyt – nie tylko zużycia energii, ale całego sposobu funkcjonowania firmy. Z perspektywy czasu widzimy też, że nie warto inwestować tylko dlatego, że dana technologia jest nowoczesna. Najpierw trzeba dobrze poznać własne procesy, a dopiero później dobierać rozwiązania. Transformacja jest skuteczna wtedy, gdy technologia odpowiada na konkretną potrzebę firmy i jest częścią większej, długofalowej zmiany – mówi Marek Maleszka, prezes D.Dom.

Sama diagnoza to jednak dopiero początek. Jej wyniki powinny pomóc ustalić, które obszary wymagają działania, i na tej podstawie uporządkować dalsze decyzje.

– Audyt pozwala zidentyfikować obszary najbardziej energochłonne, wyznaczyć spójne, holistyczne cele dla całej spółki zamiast przypadkowych, silosowych działań oraz zbudować strategię zakupową opartą na dywersyfikacji i jasnych regułach reagowania na wahania cen – wskazuje ekspert Play.

Taka hierarchia pomaga uniknąć sytuacji, w której firma uruchamia wiele niezależnych inicjatyw, nie wiedząc jeszcze, które z nich odpowiadają na najważniejsze potrzeby. Audyt staje się wówczas podstawą do uporządkowania działań, a nie tylko oceną bieżącego zużycia energii.

Dane to najlepszy drogowskaz

Dane są jednym z najważniejszych narzędzi dobrej diagnozy. Pozwalają zobaczyć, jak firma wykorzystuje zasoby, porównać poszczególne obszary i wychwycić zależności, które mogą umknąć przy bardziej ogólnym spojrzeniu. Dzięki temu łatwiej przejść od oceny sytuacji do wyboru konkretnych działań.

– Najważniejsza lekcja brzmi: warto zacząć od zrozumienia, co w produkcie i procesie decyduje o zużyciu zasobów. W KAJ zmiana konstrukcji opakowania otworzyła drogę do ograniczenia zużycia materiału, poprawy wydajności i zmniejszenia energochłonności. Te korzyści wzajemnie się wzmacniały – mówi Andrzej Janowski, prezes zarządu i dyrektor generalny KAJ Packaging.

W przypadku energii znaczenie ma także poznanie struktury jej zużycia. Łączny wynik może być zbyt ogólny, by wskazać, gdzie warto skierować uwagę. W Play analizowane jest więc zużycie w poszczególnych rodzajach obiektów.

– Kluczowe jest zrozumienie, czym naprawdę zarządzamy – nie tylko, ile energii zużywamy, ale jak to zużycie rozkłada się między obiektami: stacjami bazowymi, data center, biurami, salonami – podkreśla ekspert Play.

Im bardziej szczegółowe informacje, tym łatwiej dostrzec zależności niewidoczne w zbiorczych wynikach. To właśnie one mogą wskazać, które elementy produktu, procesu czy infrastruktury w największym stopniu wpływają na zużycie zasobów.

Zmiana wymaga wiedzy i kompetencji

Nowe technologie i inwestycje potrzebują odpowiednio przygotowanego otoczenia. Dlatego już na początku warto zadbać o budowanie wiedzy na temat przyczyn i skutków transformacji oraz możliwości, jakie ze sobą niesie.

– Punktem wyjścia do zmiany jest edukacja i to od niej należy zacząć. Często bowiem największą barierę w kontekście transformacji energetycznej stanowią obawy społeczne. Z tego względu zasadne wydaje się kierowanie różnego rodzaju projektów nawet do uczniów szkół podstawowych. Ważne jest jednak to, żeby w takie projekty edukacyjne włączali się merytorycznie eksperci zarówno ze środowisk biznesowych, jak i naukowych – mówi dr Tomasz Solarski z Fundacji RC.

Edukacja może pełnić również bardziej praktyczną rolę, przygotowując ludzi do aktywnego udziału w zachodzących procesach. Znaczenie takiego podejścia widać szczególnie w nowych, rozwijających się sektorach.

– Gdybym dziś rozpoczynał taki projekt od nowa, już w pierwszym miesiącu jeszcze bardziej skupiłbym się na budowaniu szerokiej współpracy między inwestorem, lokalnymi społecznościami, biznesem i instytucjami edukacyjnymi, tak aby jak najwcześniej identyfikować możliwości rozwoju kompetencji oraz udziału krajowych przedsiębiorstw w łańcuchu dostaw. Równolegle trzeba myśleć o kompetencjach przyszłości – mówi Kacper Kostrzewa, dyrektor zarządzający Ocean Winds w Polsce.

Temu służy m.in. program Ocean Winds „Kariera z Wiatrem”, który pomaga młodym ludziom przygotować się do pracy w sektorze morskiej energetyki wiatrowej. Edukacja staje się w ten sposób nie tylko narzędziem oswajania zmiany, ale też sposobem na przygotowanie ludzi, którzy w przyszłości będą ją współtworzyć.

Transformacja musi mieć sens

Transformacja jest procesem rozłożonym w czasie, dlatego na początku warto określić nie tylko kierunek działania, ale też obraz tego, co organizacja chce dzięki niej osiągnąć. Pozwala to później oceniać kolejne decyzje i sprawdzać, czy prowadzą do założonego celu.

– Gdybyśmy mieli wskazać, od czego warto zacząć, naszym priorytetem byłoby zbudowanie przekonującej wizji zmiany i zaktywizowanie interesariuszy. Ludzie chętniej angażują się w transformację, widząc jej sens i korzyści. Ważne są projekty pilotażowe testujące rozwiązania, pokazujące ich wartość i oceniające potencjał skalowania – mówi Marek Sumiła, dyrektor zarządzający Danone Sp. z o.o. oraz Żywiec Zdrój SA.

Na kierunek zmian warto również spojrzeć z perspektywy otoczenia firmy. Doświadczenia VELUX pokazują, że z czasem może się zmienić sposób myślenia o tym, kogo i jakie potrzeby należy uwzględnić przy ich planowaniu.

– Gdybyśmy dziś rozpoczynali transformację od nowa, pierwszy miesiąc poświęcilibyśmy przede wszystkim na rozmowy z naszymi partnerami biznesowymi i klientami, aby lepiej zrozumieć ich cele, wyzwania oraz oczekiwania związane z ESG. Na początku byliśmy zbyt mocno skoncentrowani na działaniach wewnętrznych. Tymczasem zrównoważony rozwój powinien nie tylko przynosić korzyści ludziom czy środowisku, ale również wspierać rozwój biznesu – mówi Przemysław Pokorski, dyrektor zarządzający VELUX Polska i Kraje Bałtyckie.

Nie ma jednego właściwego podejścia do zmiany – potwierdzają to doświadczenia laureatów Siły Transformacji. Wspólnym mianownikiem jest jednak dobra diagnoza: oparta na danych, uwzględniająca potrzeby organizacji i warunki, w których działa, oraz pozwalająca jasno określić priorytety. To ona pomaga zdecydować, gdzie skoncentrować działania, aby przyniosły największą wartość dla firmy i jej otoczenia.

Publikacja powstała we współpracy z E.ON Polska, partnerem strategicznym konkursu „Siła Transformacji”