Transgraniczny e-handel: szanse i wyzwania

opublikowano: 24-01-2023, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Dla wielu firm z branży e-commerce wejście na nowe rynki daje wiele nowych możliwości rozwoju. Druga strona medalu: aż 44 proc. e-sprzedawców porzuca plany zagranicznej ekspansji przez zbyt wysokie koszty dostawy towarów.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Czy polskie efirmy chętnie zdobywają nowe rynki
  • Na co narzekają przedstawiciele branży crossborder ecommerce
  • Czy esprzedawcy patrzą w przyszłość z optymizmem

Sprzedaż na arenie międzynarodowej prowadzi aż 65 proc. polskich przedsiębiorców z branży e-commerce. Ponad połowa z nich oczekuje w tym roku większych zysków dzięki ekspansji zagranicznej – wynika najnowszego badania „2023 rokiem cross-border e-commerce – wyzwania i perspektywy handlu bez granic”, przeprowadzonego przez analityków fintechu Cinkciarz.pl.

Według Głównego Urzędu Statystycznego, w 2016 r. wartość sprzedaży zagranicznej prowadzonej przez polskich przedsiębiorców wyniosła 27,5 mld zł. Natomiast pięć lat później zwiększyła się prawie trzykrotnie i sięgnęła 61,5 mld zł. Eksperci szacują, że w najbliższych latach cross-border e-commerce, czyli handel transgraniczny, będzie rósł w skali świata w tempie 26 proc. rocznie.

Nadzieja na lepsze jutro:
Nadzieja na lepsze jutro:
Pomimo trudnej sytuacji gospodarczej w Polsce, przedsiębiorcy z branży e-commerce patrzą w przyszłość z optymizmem.
Adobe Stock

– Dane wskazują, że coraz więcej polskich sklepów i platform internetowych dostrzega potencjał w sprzedaży zagranicznej. Nowo powstające e-firmy otwierają się na obce rynki już na początku swojej działalności – zauważa Robert Błaszczyk, dyrektor departamentu klienta strategicznego w Cinkciarz.pl.

Kraje pierwszego wyboru

Polscy przedstawiciele branży e-commerce świadczą usługi na całym świecie. Najwięcej z nich celuje w rynek niemiecki (22 proc. badanych), natomiast w odbiorców z pozostałych krajów Unii Europejskiej i spoza niej – odpowiednio 13 proc. i 8 proc. ankietowanych. Z kolei na rynek e-commerce w Stanach Zjednoczonych próbuje się przebić 7 proc. e-sprzedawców znad Wisły.

– Od momentu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej aż 80 proc. naszego eksportu trafia na rynki Wspólnoty. Nieprzerwanie naszym najważniejszym partnerem handlowym i odbiorcą niemal 30 proc. towarów pozostają Niemcy. Nie powinien zatem dziwić fakt, że państwa Unii Europejskiej są pierwszym wyborem kierunku ekspansji rodzimych firm z branży e-commerce – podkreśla Bartosz Sawicki, główny analityk w Cinkciarz.pl

Jakie są główne powody rozwijania działalności gospodarczej na międzynarodowych rynkach? 43 proc. przedsiębiorców chce osiągać wyższe dochody. Aż 31 proc. e-sprzedawców twierdzi, że odpowiada w ten sposób na rosnący, pochodzący z innych krajów popyt na ich produkty. Natomiast 18 proc. badanych przewiduje ekspansję zagraniczną już w momencie uruchamiania biznesu.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że z globalizacją rynku e-commerce wiążą się dla przedsiębiorców nie tylko korzyści, lecz również wyzwania. Ponad 44 proc. e-sprzedawców porzuca plany ekspansji zagranicznej z powodu wysokich kosztów dostawy towarów. Ponadto szefowie e-firm utyskują na bariery językowe, różnice kulturowe, skomplikowane regulacje prawne, wysokie koszty sporów z klientami i problemy z płatnościami.

– Zidentyfikowanie wspomnianych wyzwań i wypracowanie sposobu przezwyciężenia trudności związanych z prowadzenie biznesu na obcych rynkach może ułatwić przedsiębiorcom rozwijanie działalności gospodarczej w sektorze cyfrowego handlu bez granic – podkreśla Robert Błaszczyk.

W gąszczu przepisów

Ponad 60 proc. internetowych sprzedawców twierdzi, że odpowiednie przygotowanie do zagranicznej ekspansji pomaga we właściwym funkcjonowaniu w innych krajach i w uniknięciu niechcianych problemów. Wśród reszty największym wyzwaniem jest zaoferowanie odpowiednich dla danego kraju metod płatności (wskazuje na to 18 proc. pytanych). Problemy sprawiają również dodatkowe formalności (różnica w przepisach handlu za granicą, księgowość, reguły dotyczące marketingu) oraz specyfika zagranicznego rynku, a więc np. różne zachowania klientów w zależności od kraju. Wyzwaniem są również spore koszty dotarcia do klientów i wysokie prowizje za stosowanie zagranicznych metod płatności.

– Zagraniczni klienci często korzystają z lokalnych sposobów płacenia za towar. Brak tych metod na platformie sprzedażowej może zniechęcić nabywców do podejmowania decyzji zakupowych. Wówczas dany e-sklep będzie postrzegany przez konsumentów jako mniej wiarygodny – wskazuje Robert Błaszczyk.

Zwraca uwagę, że pomimo trudnej sytuacji gospodarczej w naszym kraju, przedstawiciele polskiej branży e-commerce patrzą w przyszłość z optymizmem. Aż 54 proc. ankietowanych szefów e-firm spodziewa się wzrostu przychodów w 2023 r., natomiast 37 proc. – utrzymania ich wskaźnika na poziomie podobnym poziomie do 2022 r. Tylko 7 proc. sprzedawców online prognozuje, że ich przychody spadną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane