TRENERZY CZASEM PRZEKAZUJĄ SPRZECZNE KOMUNIKATY

Rafał Szczepanik
opublikowano: 07-05-1999, 00:00

TRENERZY CZASEM PRZEKAZUJĄ SPRZECZNE KOMUNIKATY

Szkoleniowcy powinni dostosować sposób prowadzenia zajęć do możliwości wszystkich słuchaczy

NIE JEST ŹLE: Albert Binda, wiceprezes katowickiej firmy doradczej Del Piero, ocenia, że polscy szkoleniowcy prezentują przyzwoity poziom, choć daleko im jeszcze do trenerów zachodnich. fot. St. Jakubowski

STWORZYĆ PRZEDSTAWIENIE: Trenerzy muszą wiedzieć, jak dobrać kolor rysunku na slajdzie albo muzykę do prezentacji — opowiada Agnieszka Polska z AchieveGlobal. fot. Małgorzata Pstrągowska

Polscy trenerzy mają zwykle dużą wiedzę o problemach, które wykładają. Często jednak nie potrafią jej przekazać słuchaczom. Menedżerowie firm szkoleniowych skarżą się na zdolności komunikacyjne trenerów, choć przyznają, że jest coraz lepiej.

— Kilka lat temu byłem na treningu, na który prowadzący przyniósł własną książkę. Powiedział, że i tak nie wymyśli na potrzeby tego szkolenia nic lepszego. Usiadł więc za stołem i zaczął niemal słowo w słowo czytać. Od czasu do czasu wstawał, żeby podejść do tablicy i przerysować jakiś wykres. Po dwóch godzinach z tylnych rzędów usłyszeliśmy chrapanie. To przepełniło miarkę. Przerwaliśmy i wyszliśmy z treningu. Wszyscy — opowiada pracownik dużego polskiego banku.

Dzisiaj poziom jest wyższy, ale umiejętności komunikacyjne szkoleniowców wciąż są nie najlepsze. Dotyczy to zwłaszcza małych, lokalnych firm, które zatrudniają zewnętrznych trenerów.

— Trudniej jest wtedy wprowadzić firmowe standardy szkolenia czy certyfikację trenerów. Ale też nie przesadzajmy z narzekaniem, wielu z nich zna tajniki mowy ciała czy prezentowania slajdów. Na szczęście pojawia się konkurencja i to w naturalny sposób podnosi poziom umiejętności szkoleniowców — tłumaczy Albert Binda, wiceprezes firmy doradczej Del Piero.

— Pozostaje jeszcze wiele do zrobienia, ale trenerzy są coraz lepsi — nie popełniają już tak kardynalnych błędów, jak: odwracanie się tyłem do słuchaczy, mówienie do ekranu, stanie z założonymi rękoma przez całe szkolenie, poruszanie się tam i z powrotem jak lew w klatce czy kiwanie się z jednej nogi na drugą — wylicza Aleksander Drzewiecki, szef TMI Polska.

Trzy typy uczenia

Szkoleniowcy powinni przekazywać wiedzę w sposób dostosowany do możliwości słuchaczy i stylów uczenia. Te ostatnie można podzielić na trzy grupy: audytywny, wizualny i kinestetyczny.

— Trener musi przekazywać treść za pomocą trzech kanałów komunikacji, żeby informacja była czytelna i przekonywająca dla każdego z uczestników — tłumaczy Małgorzata Kossowska z krakowskiej firmy Sedlak & Sedlak.

Czy w takim razie musimy trzy razy wysłuchiwać tego samego? Niekoniecznie. Styl audytywny oznacza, że informacje przyswajamy przez słuch. Osoby uczące się wizualnie pamiętają to, co widziały. Najlepiej przyswajają kolory, kształty, napisy i wykresy. Kinestetycy uczą się przez ruch i dotyk, pamiętają o tym, co miało w sobie jakąś dynamikę. Sprawny szkoleniowiec po prostu mówi o czymś i jednocześnie pokazuje wykresy czy slajdy dotyczące zagadnienia, odpowiednio porusza się po sali i gestykuluje. Wreszcie, kiedy omówi dany punkt, przeprowadza dynamiczne ćwiczenie utrwalające wiedzę. Najlepsi zachodni trenerzy idą nawet o krok dalej. Dostosowują do owych trzech kanałów także przekaz głosowy i wizualny. „Jak to brzmi?” — dopytują się osób o stylu audytywnym. „Widać tutaj wyraźną zależność” — przekonują wizualistów. „Poruszymy kolejny punkt” — mówią do kinestetyków. Podobnie postępują z pokazywanymi obrazami.

Liczy się wielkość źrenic

— 93 proc. treści przekazywane jest przez sygnały niewerbalne, a jedynie 7 proc. dzięki komunikacji słownej. 55 proc. informacji, które otrzymujemy, pochodzi z odczytywania (głównie podświadomego) mowy ciała i wyglądu zewnętrznego mówcy. Na drugim miejscu jest dykcja, intonacja, barwa głosu i sposób wysławiania się — to 38 proc. informacji. Na samą istotę komunikatu pozostaje tylko 7 proc. Jeśli zatem trener nie wykorzysta komunikacji niewerbalnej i będzie tylko siedział na krześle albo stał za mównicą, będzie nieefektywny. Jeśli zaś mowa ciała będzie przeczyć słowom — nikt mu nie uwierzy. Na mowę ciała składa się wyraz twarzy, kontakt wzrokowy, ruchy oczu i wielkość źrenic, poruszanie się, gesty, strój i symbole statusu, np. zegarek — wyjaśnia Aleksander Drzewiecki.

Do tej listy dochodzi też wykorzystanie przestrzeni sali.

— Trenerzy, by utrzymać kontakt z ludźmi, muszą wejść między nich, poruszać się po całym pomieszczeniu. Powinni też nauczyć się wykorzystywać takie elementy, jak mikrofon, rzutnik światła czy panel do prezentacji komputerowych — opowiada Agnieszka Polska z AchieveGlobal.

Specjaliści twierdzą, że komunikacja niewerbalna ma wspierać i uatrakcyjniać treść słów czy tekstu, wzmacniać przekaz, by został lepiej zrozumiany i zapamiętany. Szkoleniowiec musi więc być otwarty, potrafić gestykulować, dobierać sprawnie intonację czy styl wypowiedzi — potrzeba mu odrobiny aktorstwa.

Nie baw się długopisem

Kiedy wysłaliśmy do firm szkoleniowych zestaw pytań dotyczących komunikacji niewerbalnej, najobszerniejsze wypowiedzi dostaliśmy na temat wpadek trenerów.

— Mają za mało ekspresji i nie są otwarci na reakcję zwrotną uczestników. Wydaje im się, że skoro coś powiedzieli, to już na pewno każdy to zrozumiał. Szczególnie pracownicy uczelni chcą używać trudnego, teoretycznego języka — twierdzi Albert Binda.

— Trenerzy często nie potrafią korzystać z kolorów, intonacji głosu, stoją w miejscu albo chodzą w pobliżu tablicy czy rzutnika. Nie powinni się też bawić długopisami — dodaje Agnieszka Polska.

Zdaniem Aleksandra Drzewieckiego, problem leży nie w tym, że szkoleniowcy nie znają zastosowania poszczególnych elementów komunikacji niewerbalnej. Idzie raczej o ich spójne wykorzystanie.

— Ostatnio widziałem, jak trener zbliżał się do stojaka z papierem, brał do ręki flamaster, po czym go odkładał i odchodził, a przecież uczestnicy szkolenia odbierają wzięcie do ręki pisaka jako niewerbalną wiadomość: „zaraz coś zostanie napisane” — opowiada Aleksander Drzewiecki.

Rafał Szczepanik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Szczepanik

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / TRENERZY CZASEM PRZEKAZUJĄ SPRZECZNE KOMUNIKATY