Trichet przeciwko kroplówce w USA

XTB
opublikowano: 24-01-2008, 09:21

Spadek indeksu niemieckiej giełdy o ponad 4% to  najlepszy komentarz odnośnie tego co inwestorzy ze strefy euro sądzą o  konsekwencjach postawy prezesa ECB, który wczoraj przemawiał w Parlamencie Europejskim.

Trichet użył dość mocnych słów, które mogłyby sugerować, iż nie do końca zgadza się z wtorkową decyzją Fed, a już na pewno nie zamierza jej replikować. Stwierdził on, iż w czasach szczególnej zmienności na rynkach finansowych bank centralny musi dbać o zakotwiczenie oczekiwań inflacyjnych na niskim poziomie, tak aby nie doprowadzić do rozchwiania gospodarki. Taka postawa jest szczególnie niewygodna dla niemieckich przedsiębiorców, którzy w największym stopniu mogą ucierpieć z powodu spowolnienia popytu poza strefą euro.

Skoro nie pomoże Trichet, europejskim rynkom – przynajmniej na krótką metę może pomóc poprawa sentymentu w USA. A ta kolejny raz spowodowana jest działaniem organów administracji USA, które za wszelką cenę nie chcą dopuścić do paniki na Wall Street (ta z poniedziałku ją ominęła ze względu na święto). Po nieudanej próbie z pakietem fiskalnym i trochę bardziej skutecznym ruchu Fed przyszedł czas na regulatorów, którzy spotkali się z czołowymi bankami ws. podniesienia kapitałów dla firm ubezpieczających emisje obligacji. Największa w ostatnich tygodniach straciła najwyższy rating AAA od agencji Fitch i Wall Street postanowiła zadziałać zanim komukolwiek w ogóle przyszło by do głowy jaką lawinę wywołałoby bankructwo MBIA czy Ambac Financial. Należy zaznaczyć, iż recesja w gospodarce czy bankructwo istotnej instytucji finansowej zawsze pociągają za sobą dodatkowe koszta i z tego punktu widzenia działania takie są uzasadnione. Racje ma również jednak Trichet mówiący, iż tego typu działania niosą istotne ryzyko przedłużenia okresu niestabilności finansowej i makroekonomicznej.  

Dziś podawane będą najważniejsze w tym tygodniu dane makroekonomiczne – sprzedaż domów w Stanach Zjednoczonych w grudniu oraz indeks IFO w Niemczech. Przypomnijmy, iż w listopadzie sprzedaż używanych domów nieznacznie wzrosła (0,4% m/m), jednak tym razerm rynek oczekuje, iż dane będą powrotem do dłuższego trendu (konsensus to –1,0% m/m). Indeks IFO w grudniu wyniósł 103 pkt. i rynek oczekuje jego dalszego spadku – tym razem do 102,2 pkt.

Waluty – Silne wahania na rynku jena

W styczniu zdecydowana większość czynników fundamentalnych przemawiała za umocnieniem euro i tworzyła bardzo dobrą okazję do ataków na nowe szczyty. Takie próby euro podejmowało, ale dwukrotnie nieudanie. Wygląda na to, że nie zmieni tego również Fed, który co prawda osłabił dolara, ale jak na tak duży ruch stóp, reakcja rynku walutowego pozostała bardzo umiarkowana. Wczoraj podczas handlu w Europie można było mieć wrażenie, że obniżki stóp w USA w ogóle nie było. Para EURUSD zniżkowała z poziomu 1,4655 do 1,4530 co przypominało sytuację sprzed kilku dni. Dopiero w drugiej części dnia euro powróciło powyżej poziomu 1,46 częściowo dzięki Trichetowi. To, że euro jest słabe pokazują notowania franka, który po decyzji Fedu znów był blisko swoich historycznych maksimów wobec dolara. Kurs USDCHF zdołał obniżyć się do 1,0869 i choć potem ożywienie na rynku w USA spowodowało lekki wzrost nadal oscylujemy wokół 1,09 z szansą na nowy atak.

Sporą zmienność obserwujemy w notowaniach jena. Po tym jak kurs USDJPY wzrósł do poziomu 107 wczoraj rano obserwowaliśmy dość dynamiczne umconienie jena. W wyniku spadków na giełdach europejskich i słabego otwarcia w USA USDJPY zaliczył nowe ponad dwuletnie minimum na poziomie 105,10. Wspomniane spotkanie regulatorów z bankami odbiło się (poprzez rynek akcji) również na notowaniach jena sprowadzając kurs z powrotem do 106,85. Obecnie para ta notowana jest na 106,25.

W środę notowania złotego poruszały się w rytm eurodolara. To że wzrost EURUSD powoduje umocnienie złotego (również wobec euro) nie jest niczym nowym, ale wczoraj zjawisko to było wyjątkowo dobrze widoczne. W momencie kiedy nie mieliśmy do czynienia z dużymi wahaniami na rynkach akcji (przynajmniej w porównaniu z poprzednimi dniami) a na krajowym podwórku nie działo się nic szczególnego co mogłoby mieć wpływ na notowania złotego, nasza waluta odzwierciedlała wyłącznie to co działo się na parze EURUSD. Złoty otworzył się na poziomach z wtorkowego zamknięcia, czyli 3,62 w relacji do euro i 2,47 w relacji do dolara i wraz ze osłabieniem euro obydwa kursy wzrastały do odpowiednio 3,64 i 2,5076. Umocnienie się euro wobec dolara pod koniec dnia pozwoliło złotemu odrobić część strat więc dzień USDPLN kończy na poziomie 2,4928, zaś EURPLN 3,6305. Dziś z rana można spodziewać się lekkiego umocnienia złotówki, jednak w średnim okresie perspektywy dla złotówki nadal nie są jednak dobre, tak jak perspektywy euro na nowe rekordy wartości względem dolara.

Surowce – Tanieje żywność

Po raz kolejny spadały ceny ziaren – pszenicy, soi i kukurydzy. Wobec niepewnej sytuacji na EURUSD wiele funduszy postanawia zrealizować ciągle pokaźne zyski na tych towarach a pisaliśmy też, że część uczestników zamyka tu pozycje aby zapewnić środki na zwiększone wymagania depozytowe na rynku akcji związane z wyższą płynnością. Wczoraj cena kukurydzy spadła o 1,5% do 480 USD, pszenicy o prawie 3% do 914,25 USD, zaś soi o 3% do 1207,65 USD.

Zmiany na EURUSD oraz rynku akcji przekładają się na notowania ropy naftowej. Umocnienie dolara oraz spadki na giełdach w Europie sprowadziły wczoraj cenę baryłki Brent do 86,38 USD, zaś odbicie w USA pomogło i temu rynkowi. Niedawne lokalne minimum na poziomie 85,15 USD stanowi tu poziom wsparcia, jego przełamanie zwiastowałoby głębsze spadki na rynku ropy. 

Przemysław Kwiecień
X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.
Przemyslaw.kwiecien@xtb.pl      

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: XTB

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane