Trigon złączył siły z GetBackiem

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 01-06-2016, 22:00

Spółka windykacyjna została serwiserem funduszy wierzytelności ze stajni Trigona. W ich portfelach jest 100 mln zł.

Towarzystwo kierowane przez Marka Jurasia oferuje obecnie 10 funduszy sekurytyzacyjnych pod wspólną nazwą Trigon Profit. Najlepszy z nich przez ostatnie dwanaście miesięcy zarobił ponad 17 proc. W tym roku stopy zwrotu są co prawda nieco niższe, bo sięgają od 1,1 do 4,9 proc., ale to i tak niezły wynik na tle innych strategii inwestycyjnych, np. akcyjnych, które od stycznia znajdują się grubo pod kreską. TFI przekonuje jednak, że fundusze te już wkrótce osiągać będą jeszcze większe zyski, a wszystko dzięki współpracy ze spółką GetBack.

— GetBack wyróżnia się innowacyjnym procesem zarządzania wierzytelnościami. Liczymy, że rezultatem współpracy będziewzrost wartości funduszy, a tym samym korzystniejsze wyniki dla naszych klientów. Należy też podkreślić, że do tej pory obowiązujące i wypracowane przez nas warunki pozostają niezmienne — twierdzi Marek Juraś, prezes Trigon TFI.

Po trzech latach klienci będą mogli wypłacić całość kapitału powiększonego o dochód.

Dla GetBacku współpraca z krajowymi TFI to nie pierwszyzna. Firma już kieruje portfelami piętnastu funduszy, a w kwietniu odbyły się zapisy na certyfikaty inwestycyjne funduszu Getback Windykacji, który jest wspólnym dzieckiem spółki windykacyjnej i Altus TFI. Uzbierane pieniądze miały zostać zainwestowane w długi detaliczne, a ich windykacja ma przynieść 7-8 proc. rocznie. Na razie stopa zwrotu za ostatni miesiąc wynosi 1,4 proc.

— Kupujemy głównie wierzytelności bankowe i stawiamy na windykację polubowną. Średnie zadłużenie w portfelu długów wynosi 16 tys. zł, a średnia rata 400 zł. Już po pierwszym roku działalności fundusz przeprowadzi pierwszy wykup certyfikatów, a po trzech latach klienci będą mogli wypłacić całość zainwestowanego kapitału powiększonego o wypracowany dochód — tłumaczy Konrad Kąkolewski, prezes GetBacku.

Aby klienci mieli większe poczucie bezpieczeństwa, spółka windykacyjna miała wpłacić do portfela 15 proc. wartości zgromadzonych od klientów aktywów. Ma to być gotówka „na wszelki wypadek”. Gdyby coś poszło nie tak i fundusz nie wypracował obiecanej stopy zwrotu, to wówczas interesy uczestników mają być zaspokojone z pieniędzy od GetBacku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu