Trochę na hamulcu, trochę na gazie

Mirosław Konkel
opublikowano: 19-11-2009, 00:00

Co należy szybko zmienić w polskim prawie, żeby bardziej sprzyjało rozwojowi sektora BPO?

Przez buble prawne inwestycje w centra usług biznesowych tracą impet

Co należy szybko zmienić w polskim prawie, żeby bardziej sprzyjało rozwojowi sektora BPO?

Międzynarodowe koncerny, które się decydują na outsourcing usług biznesowych w Polsce, mogą skorzystać z ulg podatkowych, a nasz system prawny — zharmonizowany z unijnym — jest przewidywalny i w zasadzie nie utrudnia inwestycji. Są jednak w naszym prawie obszary, które trzeba jak najszybciej uzdrowić. W przeciwnym razie Polska przestanie być popularną lokalizacją dla centrów BPO w Europie Środkowo-Wschodniej. Zacznie przegrywać nie tylko z Azją (przede wszystkim Indiami), ale także z najbliższymi sąsiadami: Czechami, Słowacją, Ukrainą czy Rosją. Tym bardziej, że z większością tych krajów już od długiego czasu nie możemy konkurować kosztami pracy.

Biurokracja i kontrole

Łukasz Gajewski, szef Target BPO i prezes Instytutu Outsourcingu, uważa, że trzeba zrobić porządek z absurdami prawnymi, np. z obowiązkiem przechowywania kopii paragonów i wydruków z kas fiskalnych. Wskazuje też na konieczność usunięcia przepisów wyraźnie nakłaniających do obchodzenia prawa — takich jak utrzymywanie monopolu Poczty Polskiej na doręczanie przesyłek o wadze powyżej 50 gram.

— Zmiany, na które czekamy, to przede wszystkim generalne uproszczenie, odformalizowanie i ustabilizowanie prawa we wszystkich jego dziedzinach — podkreśla menedżer.

Zgadza się z nim Adam Karolak, konsultant z CPS Accounting. Zarówno polskich firmom, jak i inwestorom zagranicznym — twierdzi — najbardziej przeszkadza to, że muszą działać w państwie nadmiaru prawa. Zbyt wiele przepisów, często sprzecznych, wzajemnie się wykluczających lub po prostu złych i na dodatek ciągle się zmieniających — oto, co — jego zdaniem — krępuje biznesową swobodę w Polsce. Podkreśla, że poszczególne buble prawne są dość dobrze zidentyfikowane. Wystarczy przeanalizować założenia i dezyderaty sejmowej komisji Przyjazne państwo czy inicjatywy społeczne typu bubelprawny.pl.

— Sprawa nie cierpiąca zwłoki to konieczność ograniczenia czasu i liczby kontroli, które mogą paraliżować działalność przedsiębiorców, a także przyspieszenie postępowań administracyjnych i sądowych oraz skrócenie terminów zwrotu podatku VAT — tłumaczy Adam Karolak.

Za dużo wątpliwości

Marka Rosińskiego, partnera w BakerMcKenzie, najbardziej interesują zmiany prawne w sektorze bankowym. Zwraca m.in. uwagę na bardzo opóźnione wdrażanie dyrektyw MiFiD (Markets in Financial Instruments Directive). Skutkiem tej opieszałości jest — jak dowodzi — nazbyt restrykcyjna i nieodpowiadająca standardom przyjętym w branży informatycznej zasada nieograniczonej odpowiedzialności dostawców IT, świadczących usługi serwisowe.

— Przepis ten, unikalny w skali światowej, skutecznie odstrasza dostawców zagranicznych i przynosi efekty odwrotne od zamierzonych — poziom usług jest niższy od rynkowych, a ich cena wyższa — argumentuje Marek Rosiński.

A co według niego przeszkadza centrom BPO wyspecjalizowanym w rachunkowości i finansach? Przede wszystkim ustawa o rachunkowości, która nie jest dostosowana do outsourcingu usług księgowych. Stwarza to wiele niepotrzebnych wątpliwości interpretacyjnych. W szczególności powstaje pytanie, czy usługi świadczone przez centra stanowią usługowe prowadzenie ksiąg rachunkowych, co jest działalnością reglamentowaną (może być ona wykonywana tylko przez osoby ze stosownymi uprawnieniami). Nie jest też jasne, jak traktować sytuację, gdy przedsiębiorca zasadniczo prowadzi księgi we własnym zakresie (np. zatrudnia głównego księgowego i ma stały dostęp do komputerowego systemu księgowego), lecz część procesów (np. wprowadzanie danych do tego systemu) przekazał do centrum outsourcingowego.

— Dodatkowe wątpliwości pojawiają się, jeżeli takie centrum, a nawet sam serwer, na którym utrzymywane są dane systemu księgowego, są zlokalizowane poza Polską. Te kwestie warto precyzyjnie wyjaśnić w przepisach — przekonuje Marek Rosiński.

Brak konsekwencji

Korzystne dla rozwoju BPO byłoby — kontynuuje ekspert — rozszerzenie katalogu działalności, na które można uzyskać pozwolenia strefowe, o działalność klasyfikowaną jako usługi finansowe. Obecnie ze zwolnień podatkowych w specjalnych strefach ekonomicznych mogą korzystać jedynie te centra usług, które wykonują działalność informatyczną w zakresie rachunkowości czy call-centers, natomiast usługi finansowe są ze stref wyłączone.

— Ograniczenie to w szczególności dotyczy bardziej zaawansowanych usług, co nie wpisuje się w strategię przyciągania do Polski centrów usług o większym stopniu komplikacji, dających pracę bardziej wykwalifikowanym kadrom — tłumaczy partner w BakerMcKenzie.

Z kolei Krystian Bestry, dyrektor zarządzający Infosys BPO Poland, wskazuje na brak jasnych wykładni dotyczących korzystania z unijnego dofinansowania szkoleń pracowników lub ich przekwalifikowania do nowych warunków biznesowych.

— Nie ma jasnych wytycznych, jakie elementy są dostępne na poziomie samorządowym, a jakie na poziomie krajowym. Tymczasem w firmach BPO elastyczność kadry specjalistów, ich wyszkolenie do obsługi specyficznych procesów poszczególnych klientów stanowi kluczowy element sukcesu — podkreśla Krystian Bestry.

A co z polskimi firmami, zwłaszcza dużymi koncernami, które chciałyby, by część tzw. procesów realizowały za nie podmioty zewnętrzne? Niestety, trudno im korzystać z dobrodziejstw outsourcingu, ponieważ ewentualne przekazanie części działalności zewnętrznemu dostawcy zazwyczaj blokują związkowcy — w imię ochrony miejsc pracy.

— Konieczne są zmiany prawne — czy to wyłączające procesy tak zwanego zaplecza biznesowego z możliwości wetowania przez związki zawodowe, czy to umożliwiające outsourcing procesów wraz z kadrą pracowniczą, na podobnych zasadach co sprzedaż części przedsiębiorstwa — mówi Krystian Bestry.

Mirosław Konkel

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu