Trudną logistykę oddam w dobre ręce

Dorota Gąsowska
opublikowano: 2006-11-16 00:00

Outsourcing usług transportu i magazynowania to już prawie standard. Jednak rynek wciąż się rozwija i stwarza kolejne możliwości.

Zarządzanie strojem, plakatem, ulotką czy standem? Wyspecjalizowane w tej działalności firmy na Zachodzie mają już ugruntowaną pozycję. W naszym kraju branża dopiero odczuwa optymistyczny powiew, a jej przedstawiciele twierdzą, że potencjał jest tu większy niż gdzie indziej.

Zagospodarować niszę

Firma Stacipol zajmuje się logistyką materiałów promocyjnych. Magazynuje, dystrybuuje, transportuje i zarządza takimi towarami, jak ulotki, plakaty, bannery czy bezpłatne upominki (długopisy, breloczki, popielniczki).

— Klientami tego sektora są firmy, które prowadzą działalność marketingową na wystarczająco dużą skalę, by dało się tę działalność wyodrębnić, oraz mają dobrze rozwiniętą sieć dystrybucji. Firmy te często mają problem z zarządzaniem swoimi materiałami marketingowymi, bo jest ich zbyt wiele albo mają rozbudowaną sieć sprzedaży z kilkuset przedstawicielami handlowymi i kilkoma tysiącami odbiorców — mówi Tomasz Osuch, dyrektor marketingu w Stacipolu.

Silna konkurencja na polskim rynku sprawia, że działy marketingu w przedsiębiorstwach dwoją się i troją, by przyciągnąć klienta. Stosowanie coraz bardziej wyrafinowanych metod promocji i reklamy sprawia, że obsługa logistyczna wszelkich wydarzeń jest także coraz bardziej skomplikowana i uciążliwa.

— W Polsce firmy prowadzą działania marketingowe, ale często nie najlepiej zarządzają swoimi materiałami reklamowymi — nie wiedzą, ile je to kosztuje, brakuje także dostosowanego do potrzeb systemu raportowania. Wartość tego rynku we Francji to 0,4-0,5 mld euro. Realnie dla takich firm jak nasza to 200-250 mln euro — mówi Jean-Francois Faucher, dyrektor generalny Stacipolu.

Ile ten rynek wart jest w Polsce — nie wiadomo, ale chętnych do podziału tortu jest kilku. Na przykład polska firma Cursor, powstała w 2001 r. jako wsparcie logistyczne dla agencji marketingowych.

— Działamy w niszy związanej z obsługą działów wspierających sprzedaż. Nie dystrybuujemy tysięcy palet i nie mamy setek ciężarówek, ale zajmujemy się koordynacją skomplikowanych procesów. Między innymi obsługujemy hostessy, zajmujemy się logistyką strojów, standów, plakatów, pakowaniem pakietów promocyjnych, magazynowaniem. Logistyka strojów polega przede wszystkim na dostarczaniu strojów hostess w odpowiednie miejsce, ale nie tylko. Między jedną a drugą promocją trzeba zadbać o ich czyszczenie i przygotowanie odpowiednich rozmiarów — mówi Adam Komorowski, dyrektor Cursora.

Gotowi na nowe

Innym obszarem działalności firmy zajmującej się logistyką dla marketingu jest obsługa standów, czyli stanowisk pracy hostess, miejsc, gdzie eksponowane są produkty, opatrzonych logo producenta pojemników na jogurty czy napoje, przenośnych kuchni. Wartość jednego standu papierowego to około 8 tys. zł, natomiast plastikowy może kosztować nawet 25 tys. zł. Warto zadbać o jego umiejętne pakowanie, transport i przechowanie, bo pozostawiony bez opieki trafi na śmietnik.

W zarządzaniu standami najtrudniejszy jest ich transport.

— Najczęściej jest to transport dedykowany. Standy są niestandardowe (teraz prowadzimy akcję związaną ze standami o wysokości 2,35 m), często wyposażone w półki, grafikę, plakat, naklejkę. Naszym zadaniem jest skoordynowanie całego procesu: dostarczenie w określonym czasie, kontakt z lokalnym przedstawicielem handlowym naszego klienta, a później odbiór, złożenie, transport do magazynu, przegląd, naprawa i przygotowanie do następnej akcji — wyjaśnia Adam Komorowski.

Przedstawiciele branży uważają, że rynek nie jest jeszcze świadomy, że takie usługi są w Polsce dostępne. Ale i tak jest już lepiej niż kilka lat temu.

— Jesteśmy tu obecni od 1999 r., ale w tamtym czasie rynek nie był jeszcze na nas gotowy. Zmienił się dopiero w 2005 r. W latach 90. wzrastał i dojrzewał, a w 2004 r. nastąpił jego bardzo dynamiczny rozwój. Firmy zaczęły baczniej obserwować rynek i przyglądać się konkurencji, rozpoczęły poszukiwania oszczędności i najlepszych rozwiązań, dojrzały do rezygnacji z pewnych sfer swojej działalności — do outsourcingu — zauważa Jean-Francois Faucher.

Duży operator logistyczny oferuje standardowy serwis. Ma jednorodne palety, proces kompletacji dla poszczególnych klientów opiera się na takich samych zasadach. W przypadku firm zajmujących się logistyką marketingu takie rozwiązania nie sprawdzają się.